LEC Versus startuje za 8 dni, czyli tyle, ile lat Fnatic czeka na ponowne wygranie mistrzostw Europy w League of Legends.
Chyba jedna z najbardziej zaskakujących statystyk, które odkryłem podczas odliczania do startu LEC. W ostatnich latach faktycznie pojawiły się nowe, mocne drużyny. Do ligi dołączyło Karmine Corp, a Movistar KOI (wcześniej znano jako MAD Lions) zbudowało solidną markę. Nadal jednak, gdyby kogoś zapytać o dwie najbardziej znane europejskie drużyny, obok G2 wymienione zostałoby raczej Fnatic. Jak to możliwe, że uczestnik ligowego el Clásico ostatni sukces świętował, zanim świat usłyszał jeszcze o pandemii.
Było to bardzo dawno temu…
Ostatni tytuł mistrza LEC Fnatic wygrało… nigdy. Organizacja zwyciężała w europejskiej lidze jeszcze pod starą nazwą, EU LCS. I tak, ostatnie zwycięstwo wypadło w letnim sezonie 2018 roku. Żeby zobrazować, jak dawno to było: w tamtym roku Kamil Stoch sięgnął po trzecie złoto olimpijskie w skokach narciarskich, a reprezentacja Polski nie wyszła z grupy piłkarskiego Mundialu, zajmując ostatnie miejsce, za Kolumbią, Japonią i Senegalem. Jak to się stało, że legendarna organizacja nie była w stanie wygrać LEC podczas żadnych z ostatnich 19 rozgrywek?
W ostatnim mistrzowskim składzie grali: Hylissang, Rekkles i Caps. Dzisiaj są to legendy europejskiej sceny, więc ich wygrana nie powinna dziwić. Przyjrzyjmy się co działo się z Fnatic później, po odejściu Capsa do G2.
Kolejne próby wygrania LEC i kolejne porażki
Właśnie, czy wyniki Fnatic można uznać za porażki? Oczywiście, drużyna pragnie zwycięstw, ich brakuje więc ambicje nie są zaspokajane. Ale oprócz samego tytułu mistrzowskiego liczą się też inne rzeczy. Organizacja kwalifikowała się na Worldsy rekordowe 9 razy z rzędu. Seria trwa dalej, w tym roku będzie kolejna okazja, żeby ją pobić, a żadna inna drużyna choćby nie zbliża się do tego rekordu. Już sama coroczna kwalifikacja na mistrzostwa pokazuje, że nie jest tak źle. Oprócz tego liczą się też wyniki w Europie, które także są zadowalające. Od momentu powstania LEC (2019) Fnatic w każdym roku stawało przynajmniej raz na podium, co wcześniej było jeszcze trudniejsze niż teraz, gdy rocznie rozgrywane były tylko dwa splity. Średnie miejsce zajmowane przez organizację w LEC to miejsce trzecie (dokładnie 3,36), gdyby wyłączyć równie krótki co nieudany epizod powrotu Rekklesa bez Hylissanga, to średnia zmieniłaby się do 2,76.
Drużyna, której forma od 8 lat oscyluje między 2 i 3 miejscem nie może być raczej aż tak słaba. Wielu się z niej śmieje, choćby za wynik na Worldsach 2025, ale nadal jest to legendarna marka. Ma co prawda trochę pecha, że w regionie gra gigant G2. W całej historii LEC Fnatic trafiło na samurajów w finale i za każdym razem przegrało aż 7 razy.
Czekajcie na jutro, gdy zostanie już tylko 7 dni do startu LEC 2026 Versus. Przypomnicie sobie kolejne historie albo poznacie nowe ciekawostki dotyczące najlepszej europejskiej ligi!
Wczorajsza historia:


Zostaw komentarz