Guli

Guli: Czas pokaże czy Bomba wybuchnie

Strona główna » Guli: Czas pokaże czy Bomba wybuchnie

Guli, najmniej doświadczony zawodnik wicemistrzów Polski, opowiada o swoich odczuciach po przegranym finale Rift Legends i przed fazą grupową EMEA Masters.

W ostatnim czasie poprawiłem pewność siebie i decyzyjność. Wcześniej brakowało mi jaj w commsach – teraz jest zdecydowanie lepiej.

Po przegranym finale Rift Legends widziałem ciebie mocno załamanego… Jak czujesz się teraz?

REKLAMA:
Reklama

Zgadza się. Podniesienie pucharu na scenie zawsze było moim małym marzeniem, stąd taka mocna reakcja. Do tego szczególnie satysfakcjonującym byłoby zrobienie tego przeciwko Bwipo. Jednak dość szybko poprawił mi się humor, jak zobaczyłem twarze moich bliskich, którzy na mnie czekali z otwartymi ramionami i wszystkich kochanych kibiców Bomby, krzyczących, że nic się nie stało. Za to dla nich wielkie serduszko

A jak jest teraz? Powrót do rzeczywistości, nic specjalnego. Teraz najważniejsze jest EMEA, dalej robię swoje – to co zawsze.

Przed tobą kolejny występ w EMEA Masters, który jest wielką szansą dla tak młodego zawodnika jak ty. Co udało ci się poprawić od zimowej edycji tego turnieju?

W ostatnim czasie poprawiłem pewność siebie i decyzyjność. Wcześniej brakowało mi jaj w commsach – teraz jest zdecydowanie lepiej. Dodatkowo dodałem kilka herosów do champion poola, o których pewnie niedługo się dowiecie. Ale to jeszcze zobaczymy…

Jak zapatrujesz się na wasze szanse w tym turnieju?

Nie sprawdzałem drużyn, ale wiem, że jeśli mamy zajść daleko, to i tak nie możemy się bać żadnego przeciwnika. Ja się czuję pewnie, reszta Bomby myślę, że również.

Jak wyglądała praca w drużynie od finału Rift Legends do dzisiaj?

Wzloty i upadki, jak to się mówi, XD. Jak sama nazwa podpowiada, mamy dosyć wybuchową drużynę. Czas pokaże czy Bomba wybuchnie, że tak zażartuję.

Co myślisz o mecie po patchu 26.11? Czy jesteście na nią gotowi? Czy wam ona siedzi?

Siedzi czy nie siedzi, trzeba się dostosować do mety. Nerf Hexplata na pewno zaboli Varusa Frajgo. Interakcja Black Cleavera z Deathfire Touchem u Senny, czy Smoldera, trochę ogranicza poddymkę w drafcie. Jeżeli chodzi o ponowne wejście tank supportów do mety, powiedziałbym, że raczej na plus. [o czym również mówił trener Bomby, behave – przyp.red.] Maciuś lubi sobie „przyalistarzyć”.

Czy ty indywidualnie czujesz się pewnie?

Zawsze byłem dosyć stabilny pod względem mojej formy indywidualnej. Główny problem, z którym się borykam, to ustawienie drużyny tak, żeby każdy grał pod moją wizję gry i to, żeby po prostu grać „swoje”…

Dziękuję ci bardzo Guli za poświęcony czas i trzymam kciuki w dzisiejszym starciu z „Frytkami”

9 czerwca, 20:00 – Bomba Team vs Fritas Esports Club

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: