Za kilka dni ujrzymy finałowe starcie Rift Legends pomiędzy Forsaken a Bombą. Ostatnio pojedynek tych drużyn zakończył się reverse sweepem – czy podobna sytuacja może się powtórzyć w sobotę na LAN-ie?
Często Rift Legends określa się mianem ligi reverse sweepów. Aczkolwiek statystycznie mamy mniej niż jeden taki przypadek per split. Mamy za sobą prawie sześć splitów, a reverse sweepów było dokładnie pięć. Przypomnijmy je sobie i sprawdźmy, czy są gracze, którzy szczególnie mocno je przyciągają!
KMF – najlepsi z najlepszych w otrzymywaniu reverse sweepów
Ktoś mógłby się zapytać Rybsona i spółki: „jak to jest dostać dwa reverse sweepy z rzędu”, bo nie ma wielu innych na tym świecie mogących na to odpowiedzieć z własnego doświadczenia. Przenieśmy się w tamte realia…
Historyczny, pierwszy sezon Rift Legends… Ekipa KMF to ulubieńcy fanów. Projekt z Rybsonem i xayoo przyciąga tłumy przed ekrany w trakcie ich gier. Drużyna wygrywa sezon zasadniczy, bez jakiejkolwiek przegranej serii. Z miejsca urastają do miana faworytów w walce o mistrzowski tytuł. Jednak w Play-offach skład ma ulec zmianie… Aczkolwiek teoretycznie na lepsze – za xayoo wchodzi Zwyroo, który nie tak dawno temu grał jeszcze w LEC.
Akt pierwszy – mecz otwarcia
Na otwarcie fazy Play-off, KMF staje naprzeciwko najbardziej doinwestowanego składu w lidze – ZeroTenacity. Jednak, gdy spotkali się z nimi na otwarcie fazy zasadniczej, to pokonali ich 2:1. Pierwsza gra – mimo początkowych problemów, KMF rozgrywa genialny midgame i wysuwają się na prowadzenie. Druga gra – frajgo jest final bossem na K’Sante, a do tego Rybson z minemaćkiem całkowicie zdominowali grę w jej pierwszym kwadransie – czego efektem było prowadzenie 2:0 w serii. Później jednak dobra passa dobiegła końca. Mimo nafeedowanego we wczesnym etapie rozgrywki Woolita, KMF wzięło duszę i w 30. minucie gra była względnie równa. Jednak dwukrotne zabezpieczenie smoka starszego pozwoliło Z10 na pozostanie w serii. Ale Rybson z ekipą się nie załamali i w czwartej grze zdecydowanie prowadzili… Gdy mieli 10 tysięcy sztuk złota przewagi, to raz po raz zaczęli się wylewać – to w tej grze wydarzył się legendarny incydent Rybsona na Shyvanie.
Piąta gra również była do wygrania, mimo słabego early. KMF wróciło i już rozbijało bazę rywali – jedna zła walka przekreśliła jednak ich marzenia, a serię zwyciężyło ZeroTenacity.
Akt drugi – mecz o wszystko
KMF później mierzyło się w meczu o finał przeciwko Back2TheGame. Serię zaczęli bajecznie. W pół godziny w kontrolowany sposób pokonali Agresivoo i spółkę. W drugiej odsłonie tego starcia, również KMF prowadziło od początku do końca i mimo kilku turbulencji, wysunęli się na prowadzenie 2:0. Znamy tę pozycję prawda?
Trzecia gra, to w końcu niezły występ od B2TG, ale dopiero po zgarnięciu przez nich duszy byli w stanie przejąć kontrolę nad mapą i pozostać w serii. Tak samo jak przeciwko Z10 w czwartym spotkaniu niezwykle istotny okazał się elder drake, zgarnięty przez rywali KMF i mieliśmy już 2:2. W ostatniej grze ekipa Rybsona trzymała się nieźle w złocie mimo znacznej przewagi rywali w eliminacjach. Jednak genialna postawa Agresivoo na Camille i Roisona na Cho’Gathcie, którzy jeszcze byli wzmacniani przez Iverna oraz Lulu, sprawiła, że to Back2TheGame zameldowało się na warszawskim LAN-owym finale…
A roster frajgo-Rybson-Zwyroo-Zamulek-minemaciek dopisali drugiego otrzymanego reverse sweepa w swoim esportowym CV.

Upadek streamerskiego Forsaken
Teraz przenosimy się do pierwszego splitu 2026 roku. Dla odmiany, LAN-a mieliśmy na inaugurację sezonu, we Wrocławiu. Tam, Bomba okazała się być najlepszą drużyną. Ale Forsaken z Cinkrofem na czele ewidentnie deptało im po piętach i w swissie przegrali tylko 1:2. Do kolejnego starcia tych ekip doszło w meczu juggernautowym w Play-offach.
Zakapturzeni zaczęli serię od zwycięstwa – przez pierwsze 25 minut gra była względnie równa, jednak później po wygranej walce drużynowej streamerzy przejęli prowadzenie i nie oddali go już do końca. Później Forsaken mimo przeciętnego wczesnego etapu gry, znajdują genialną walkę po spawnie Nashora, biorą go i konsekwentnie się rozpędzają, by wyjść na prowadzenie 2:0. Trzecia gra dla głównych bohaterów tej sekcji artykułu zaczęła się fatalnie… Mimo kilku dobrych momentów później, przegrywają i na tablicy wyników mamy 2:1. Nadchodzi czwarta mapa. Forsaken po 20. minutach ma ponad 5 tysięcy przewagi. Są na dobrej drodze do zwycięstwa. Jednak próba zniszczenia wrogiego Nexusa kończy się niepowodzeniem, Bomba wraca i dostajemy Srebrne Zgrzyty.
Ostatnią grę Zakapturzeni przegrywają… Odi11 daje niesamowity popis na swoim ikonicznym Apheliosie i razem z Bombą wygrywają piątą mapę po 47. minutach. Później Forsaken przegrało przeciwko Barczącej 0:3 i po tym kompletnie bezbarwnym występie zakończyli sezon zimowy na trzecim miejscu. Projekt pod tytułem streamerskie Forsaken, nękany przez wewnętrzne konflikty, dobiegł końca… A Zamulek po raz trzeci w historii Rift Legends dostał reverse sweepa.

Jedyna niezła seria Bo5 w wykonaniu Anonymo
Zostajemy w zimowym splicie 2026. Zarówno Anonymo, jak i Barcząca miały za sobą nieoczywisty początek sezonu. Anonimowi mieli sporo problemów na LAN-ie i nieco szczęścia w fazie grupowej, dzięki czemu dostali się do Play-offów i mogli przeciwko Onion Team pokazać swoje umiejętności. A Barcząca, mając skład gwiazd z Agresivoo, Woolitem i Jactrollem, miała dużo więcej problemów w swoich grach niż wielu by się spodziewało. Obie drużyny stanęły naprzeciwko siebie w walce o awans do top 3 i możliwość walki o finał przeciwko Forsaken.
Jakież było zdziwienie całej LoL-owej Polski, gdy Anonymo wyszło na prowadzenie 2:0. Dodatkowo nie ze względu na heroiczną postawę, któregoś weterana z pary HeSSZero-Raxxo, a fantastycznej postawy całej drużyny. Ejsner wracający do poważnej Ligi Legends grał wybitnie, a duet mid-jungle, duet dwóch debiutantów Sobek-Joki37, dotrzymywał mu kroku.
Później jednak zabrakło Anonimowym prądu na dopełnienie niespodzianki i skończyło się jedynie na strachu dla faworytów tamtego pojedynku. Wszystkie pozostałe gry skończyły się w mniej niż pół godziny. Anonymo zaś nigdy nie było później tak blisko awansu do top 3 Rift Legends. Wiosną odpadli z Play-offów po porażce 0:3 z Bombą. A teraz, latem, zajęli odległą, siódmą, lokatę.
Historia najświeższa
Czyli oczywiście zeszły tydzień i pojedynek Forsaken i Bomby. Ostatecznie zakończony zwycięstwem tych pierwszych, mimo prowadzenia tych drugich 2:0. Co ważne, Zakapturzeni nie byli faworytem tego spotkania, lecz w drugiej części serii Bomba zamiast grać swoją poukładaną Ligę Legend, zaczęła grać w chaotyczną grę Forsaken. Zatem dostaliśmy generalnie klasyczny scenariusz z niedojeżdżającą głową po jednej stronie i opanowaniem do ostatniej chwili po stronie drugiej.
Zaś frajgo oraz minemaciek dołączyli do Zamulka w gronie graczy, którzy trzykrotnie w historii Rift Legends przegrali serię Bo5, mimo prowadzenia 2:0.
Nadchodzący finał
Ostatnio frajgo i minemaciek przegrali przeciwko Decayowi w wielkim finale Rift Legends. Mimo porażki kilka dni temu, nadal stawiam Bombę w roli faworyta. Aczkolwiek jak pokazuje historia – wspominani panowie lubią przyciągać reverse sweepy. Z drugiej jednak strony należy pamiętać o jednej, bardzo ważnej rzeczy – by móc w ciągu dwóch lat otrzymać 3 reverse sweepy, trzeba zagrać więcej serii Bo5 niż wielu zawodników Rift Legends miało okazję. A to z kolei świadczy o jakości owych graczy.
Niemniej liczę na pełen dystans w Łodzi i niezapomniane wrażenia!


Zostaw komentarz