Guli

Guli o odejściu z Bomba Teamu: Myślałem, że to Prima Aprilis

Strona główna » Guli o odejściu z Bomba Teamu: Myślałem, że to Prima Aprilis

Po mistrzostwie Polski zdobytym zimą i wicemistrzostwie wywalczonym wiosną Guli niespodziewanie zakończył współpracę z Bomba Teamem. Teraz dołącza do Barczącej Esports. Porozmawialiśmy o kulisach transferu, przyszłości jego kariery, celach nowej drużyny oraz nadchodzącym spotkaniu z byłym zespołem.

Chciałbym sportowo zrewanżować się Bomba Teamowi i udowodnić, że to nie ja byłem problemem.

Jak czujesz się po odejściu z Bomba Teamu? Zimą zdobyliście mistrzostwo Polski, wiosną wicemistrzostwo, a mimo to przed kolejnym splitem zostałeś skreślony ze składu. Jaka była twoja pierwsza reakcja?

REKLAMA:
Reklama

Organizacja miała inne plany – niestety albo stety. Szczerze mówiąc, gdyby przed splitem ktoś zapytał mnie, kto jako pierwszy miałby odejść z zespołu, nie wskazałbym siebie. Okazało się jednak inaczej.

Dowiedziałem się o tym bardzo późno, dlatego miałem mocno ograniczone możliwości wyboru nowej drużyny. Ostatecznie wydaje mi się jednak, że wszystko skończyło się dobrze.

Jak myślisz, co najbardziej wpłynęło na tę decyzję? Wyniki podczas EMEA Masters, przegrany finał wiosennego splitu czy może ogólna ocena waszej gry?

Z mojej perspektywy nasza gra układała się bardzo dobrze. Organizacja musiała jednak obrać jakiś kierunek i podjąć decyzję.

Byłem w dużym szoku. Kiedy się o tym dowiedziałem, autentycznie pierwszą rzeczą jaką zrobiłem, było spojrzenie na datę w rogu monitora, aby się upewnić, czy nie wskazuje ona 1 kwetnia.

Otrzymałeś konkretne wyjaśnienie? Odbyła się rozmowa na temat powodów zakończenia współpracy?

Tak, odbyła się długa, wielogodzinna rozmowa. Nie mogę jednak mówić publicznie o jej szczegółach.

Twoja kariera przez długi czas konsekwentnie się rozwijała. Grałeś w niższych ligach, stopniowo budowałeś swoją pozycję, aż w końcu dostałeś się do Bomba Teamu i zdobyłeś mistrzostwo Polski. Przejście do Barczącej może być odbierane jako krok w tył. Jak ty patrzysz na swoją przyszłość w esporcie?

Nie mam żadnych wątpliwości dotyczących swojej przyszłości. Gdybym mógł coś zmienić w przeszłości, nie grałbym w drugiej lidze. Skupiłbym się na osiągnięciu wysokiej pozycji w kolejce solo i czekał na kolejną dobrą ofertę. Zresztą w podobny sposób trafiłem wcześniej do Bomba Teamu.

Chcę zajść tak daleko, jak tylko jestem w stanie. W idealnym świecie celem jest oczywiście LEC. Staram się patrzeć na swoją przyszłość optymistycznie.

Czy przejście do Barczącej jest krokiem w tył? To zależy od perspektywy. Ta decyzja ma zarówno plusy, jak i minusy. Zanim zacząłem grać z nowym składem, mimo oglądania vodów graczy – nie byłem pewien czego dokładnie mogę się po nich spodziewać. Każda decyzja wiąże się z ryzykiem, i trzeba mieć to na uwadze

Z plusów, bardzo mi się podoba motywująca atmosfera w zespole. Drużynowo ze scrima na scrim wyciągamy wnioski i stajemy się lepsi.

Jakie są cele sportowe Barczącej? Organizacja w swojej historii nie zajęła miejsca niższego niż czwarte, ale obecny skład jest młodszy i mniej doświadczony. Jaki wynik byłby dla was satysfakcjonujący?

Gdybym nie uważał, że ten skład ma potencjał na pierwsze miejsce, nie zdecydowałbym się do niego dołączyć. Miałem również inne oferty.

Wybraliśmy zawodników, którzy są dobrzy, a jednocześnie mają odpowiednie podejście do rozwoju i do samej gry. Dzięki temu szybko się uczą. Szczerze mówiąc, nie widzę scenariusza, w którym nie awansowalibyśmy przynajmniej na EMEA Masters.

Dla mnie osobiście satysfakcjonujące będzie jednak wyłącznie pierwsze miejsce.

Czyli planem minimum jest EMEA Masters, ale prawdziwym celem pozostaje mistrzostwo Polski?

Dla mnie tak.

W lidze nie zabraknie jednak mocnych rywali – takich jak Lodis, Devils.one czy obecni mistrzowie Polski. Co wyróżnia Barczącą i sprawia, że wierzysz w zwycięstwo?

Ludzie bardzo często patrzą wyłącznie na dotychczasowe wyniki zawodników, a nie na to, co realnie mogą oni zaoferować.

Uważam, że Bless jest wybitnym toplanerem. Gdyby ludzie znali jego spojrzenie na grę oraz wiedzieli, ile wnosi do zespołu, postrzegaliby go jako gwiazdę, a nie jako underdoga.

Ma również duże umiejętności przywódcze. Jest bardzo dojrzały, inteligentny i potrafi dobrze argumentować swoje decyzje. Zarówno jako człowiek, jak i zawodnik robi na mnie bardzo dobre wrażenie.

Jednym z najbardziej tajemniczych zawodników składu jest Xaro. Nie ma praktycznie żadnego doświadczenia w profesjonalnych rozgrywkach. Jak w ogóle na niego trafiliście?

Poświęciliśmy trochę czasu na szukanie go na LoLPros. Trochę nam się poszczęściło, ponieważ dopiero co założył tam konto.

Nie miał podpiętych żadnych mediów społecznościowych. Musieliśmy dosłownie zaprosić go w kliencie League of Legends i napisać, żeby wszedł z nami na Discorda.

Poprosiłem go o nagrania z gier, ale nie miał żadnych materiałów, ponieważ nigdy wcześniej nie grał profesjonalnie. Powiedziałem więc, żeby rozegrał mecz i wysłał mi nagranie ze swojej najnowszej gry.

Paradoksalnie było to dla nas dobre, ponieważ wiedzieliśmy, że nie wybierze nagrania z najlepszego meczu swojego życia. Mogliśmy zobaczyć, jak wygląda jego codzienna gra. Wiedział również, że jest obserwowany, więc pojawiła się pewna presja.

Na początku grał bardzo zachowawczo. Z czasem poczuł się jednak swobodniej. Wtedy zobaczyłem, że naprawdę rozumie grę i ma spory potencjał.

Ile ma lat? Można było się spodziewać, że znaleźliście bardzo młodego zawodnika.

Ma około 26 lat. Kiedy pierwszy raz go usłyszałem, również myślałem, że rozmawiam z osiemnastolatkiem. Jest bardzo ciekawą osobą.

Razem z trenerem, Periqiem, obejrzeliśmy jego nagranie i przygotowaliśmy kilka pytań dotyczących podejmowanych przez niego decyzji.

W jednej z sytuacji zbudował konkretny przedmiot, chociaż moim zdaniem inny wybór byłby lepszy. Zapytałem go o to. Zamiast od razu bronić swojej decyzji, wszedł na stronę z analizami albo na wiki, porównał oba przedmioty i rzeczywiście zaczął się nad tym zastanawiać.

Było widać, że naprawdę chce zrozumieć grę. Nie próbował za wszelką cenę udowodnić, że ma rację.

Czy brak profesjonalnego doświadczenia nie jest problemem?

Moim zdaniem może być nawet zaletą. Jeżeli mam do wyboru zawodnika, który od kilku lat gra profesjonalnie, ale zatrzymał się na określonym poziomie, oraz gracza bez doświadczenia, który ma bardzo wysoki poziom wejściowy i w krótkim czasie może nauczyć się wielu nowych rzeczy, to wybór jest dla mnie prosty.

Xaro jest też – w pozytywnym znaczeniu – kompletnym psycholem na punkcie gry. Potrafi rozgrywać ogromną liczbę meczów dziennie i jest bardzo zaangażowany. To był jeden z ważnych powodów, dla których zdecydowaliśmy się go wybrać.

Nie obawiacie się, że stres może być dla niego problemem podczas oficjalnych spotkań? Skoro presję było widać już podczas obserwowanej gry w kolejce solo, oficjalny debiut będzie jeszcze trudniejszy.

Rozmawiałem z nim na ten temat. Pisałem do niego prywatnie i opowiadałem mu, co pomogło mi w podobnej sytuacji.

Podczas pierwszego turnieju LAN-owego również się stresowałem, ale przy drugim czułem się już tak, jakbym grał zwykły mecz w kolejce solo, a może nawet odczuwałem mniejszą presję.

Powiedziałem mu, w jaki sposób może nad tym pracować. Nie uważam jednak, żeby był to ogromny problem. Po prostu po raz pierwszy znalazł się w takiej sytuacji. Myślę, że wszystko będzie w porządku.

Na dolnej alei zagra Robertoos, który w poprzednim sezonie dał się poznać jako zawodnik mający problemy z kontrolowaniem emocji. Nie obawiasz się jego podejścia mentalnego?

To nie jest zawodnik, który ma słabą psychikę. Potrzebuje raczej odpowiedniego prowadzenia i pilnowania pewnych granic.

Jeżeli rzeczy wokół niego funkcjonują tak, jak powinny, a zespół potrafi utrzymać odpowiednią dyscyplinę, Robertoos ma ogromny potencjał.

Z którym z nowych kolegów najbardziej cieszysz się na wspólną grę?

Nie chciałbym nikogo faworyzować, ale – jak mówiłem wcześniej – bardzo lubię Blessa. Mocno mnie zaskoczył.

Ma specyficzne spojrzenie na niektóre kwestie, ale zawsze potrafi bardzo dobrze obronić swoje przekonania. Argumentuje swoje decyzje w sposób, który trudno podważyć. Bardzo dobrze dyskutuje się z nim na różne tematy.

Lubię jednak każdego zawodnika z tego składu, a przed rozpoczęciem splitu jest to najważniejsze.

Opuściłeś Bomba Team i dołączyłeś do drużyny, którą jeszcze niedawno wyeliminowałeś z play-offów. Prawdopodobnie w nadchodzącym sezonie zagrasz również przeciwko byłemu zespołowi. Będzie to mecz przyjaźni czy honorówka?

Myślę, że bardziej honorówka. Chciałbym sportowo zrewanżować się Bomba Teamowi i udowodnić, że to nie ja byłem problemem.

Traktuję to jako dodatkową motywację. Przed tym spotkaniem chciałbym nawet wyjść na scenę i powiedzieć coś od siebie. Wcześniej właściwie nigdy tego nie robiłem, ponieważ zazwyczaj wysyłano kogoś innego. W tym przypadku mógłby jednak powstać z tego ciekawy materiał.

Na zakończenie: jaka jest największa różnica pomiędzy Gulim ze stycznia a Gulim obecnie? Ile dały ci dwa splity spędzone w Bomba Teamie?

Szczerze mówiąc, nie czuję ogromnej różnicy. Wydaje mi się, że cały koncept doświadczenia bywa czasami trochę przeceniany.

Na pewno poprawiła się moja komunikacja z drużyną. Są też mniejsze elementy, w których stałem się lepszy, ale trudno mi je dostrzec z dnia na dzień. To trochę jak patrzenie codziennie na siebie w lustrze – zmiany zachodzą, ale nie zawsze od razu je zauważasz.

REKLAMA:
Reklama

Piotr Paprzycki

Komentator League of Legends, orędownik młodych polskich talentów i najlepsza Akali w Polsce.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: