Artoria Barczaca

Artoria: Nie sądzę, żeby dołączenie w środku splitu było problemem

Strona główna » Artoria: Nie sądzę, żeby dołączenie w środku splitu było problemem

Już jutro Artoria rozegra swoją pierwszą grę w barwach Barczącej. Jak jest nastawiony przed debiutem w Rift Legends? Jak idzie drużynie zmiana na język angielski w commsach? Na jak długo Francuz ma podpisany kontrakt? Jak wyglądał proces wyboru następcy Tenshiego?

Kilka dni temu, po tym, jak Barcząca rozstała się z Tenshim, wicemistrzowie Polski musieli zakasać rękawy i wziąć się ostro do szukania następcy. Wszakże na znalezienie nowego midlanera było zaledwie kilka dni. Z osób dostępnych i pasujących do profilu poszukiwanego zawodnika, według Barczącej najlepiej pasował Artoria. Trener Barczącej – Shoopiltee – tak opisuje proces:

Mieliśmy kilka opcji i nie był to łatwy wybór. Potrzebowaliśmy zawodnika doświadczonego, który wjedzie do rosteru i szybko się zaadaptuje. Artoria bardzo dobrze pokazał się na tryoutach, brał na siebie odpowiedzialność i pokazał jakość. Potrzebowaliśmy trochę czasu, żeby podjąć ostateczną decyzję, ale pod koniec dnia była ona jednogłośna.

REKLAMA:
Reklama

Jak opowiada CEO organizacji – Wichers – budżet na nowego zawodnika był ograniczony, dlatego nie można było ściągnąć dowolnego wolnego środkowego. Podkreśla jednak, że z nowym nabytkiem dograli kwestie kontraktowe bardzo sprawnie:

Negocjacje kontraktowe nie były jakieś długie, Artoria zaproponował swoją stawkę, my swoją i spotkaliśmy się po środku. Jeśli chodzi o budżet, to od początku przedstawialiśmy jasno naszemu staffowi, że mamy określony budżet i nie możemy poza niego wyjść. Dodatkowo mogę powiedzieć, że Artoria w tym samym momencie miał tryouty też w innej organizacji, ale ostatecznie wybrał nas.

Gdy zapytałem 23-letniego midlanera, dlaczego spośród kilku ofert wybrał akurat grę w Rift Legends, to podkreślił, że była to kombinacja wielu czynników:

W tej drużynie mogę nauczyć się najwięcej od innych graczy i czuć się najlepiej podczas gry. Nie jestem tu dla wypłaty – były lepsze oferty, ale celowałem w projekt, który spodobałby mi się bez rozmyślań o pieniądzach. Oczywiście, poświęcam cały mój czas na karierę, więc chciałbym dostać pensję odpowiadającą moim umiejętnościom, ale czasami trzeba odłożyć te kwestie na bok, by stać się lepszym graczem, dzięki innym zyskom z uczestnictwa w danym projekcie.

Może CEO będzie chciał mi więcej zapłacić dzięki tym słowom, nie miałbym nic przeciwko [śmiech]. Kiedy grasz tryouty dla drużyny, to tak jakbyś już tam był, stąd możesz czuć stres czy dużo presji na swoich barkach. Ale kiedy grałem z nimi [z graczami Barczącej – przyp. red.] pierwszy raz, poczułem się tak dobrze w grze i poza nią. To była duża część tego, dlaczego zdecydowałem się wybrać Barczącą ponad innymi drużynami. Ponownie podkreślę, że jestem bardzo wdzięczny za tę okazję i za możliwość gry z takimi zawodnikami!

Artoria ponownie zagra w polskiej lidze

Co uważniejsi obserwatorzy polskiej sceny, z pewnością Artorię pamiętają. W letnim splicie w 2024 roku, reprezentował on barwy GRP Esports. Wspólnie z takimi graczami jak Mietek, belit, czy Faetski, zajęli wtedy czwartą lokatę. W play-offach ani na EMEA Masters nie byli jednak w stanie pokazać zbyt wiele. Teraz jednak wchodzi do rosteru zupełnie innego. Z jednej strony w pełni, poza nim, polskiego. Z drugiej – dużo bardziej doświadczonego. Agresivoo, Woolite i Jactroll grali w przeszłości w LEC, w najlepszych drużynach z ERL-i, a Jaca przecież nawet na Worldsach. W takim anturażu, każdemu zawodnikowi powinno być łatwiej się rozwijać. Artoria nie ukrywa ekscytacji na myśl o powrót do polskich rozgrywek, tym razem z takim rosterem:

Jestem bardzo wdzięczny za taką szansę, będę mógł się nauczyć więcej niż w jakimkolwiek innym projekcie, w jakim mógłbym uczestniczyć.

Jednocześnie Francuz podkreśla, że jeszcze nie ma wyrobionej opinii na temat obecnego poziomu drużyn w Rift Legends i będzie go poznawał wraz z kolejnymi potyczkami:

Szczerze, spojrzałem tylko na ich nicki [pozostałych midlanerów – przyp. red.] z ciekawości, ale nie wiem, jak mocni są, więc po prostu przekonam się na rifcie. Nie mam też w lidze żadnych rywali i do każdego spotkania podchodzę tak samo.

Nieidealna sytuacja Barczącej

Wicemistrz Polski ostatnio doznał zaskakującej porażki z LODIS. O ile sama w sobie przegrana była szokiem, o tyle styl w jakim się wydarzyła wołał o pomstę do nieba. Końcówka sezonu dla Barczącej nie należy do najprostszych. Przed nimi starcia z Anonymo, Bombą, czy Forsaken. Gdy rywale są w gazie, „Barczaka” musi w błyskawicznym tempie zgrać się z nowym midlanerem. Z drugiej strony, kibice Zielonych Orłów, również oczekują od swojej drużyny zwycięstwa w każdym pojedynku. Ich nowy nabytek nie czuje jednak przesadnej presji. Dodatkowo Artoria twierdzi, że wejście do dobrego składu w trakcie splitu wcale nie musi być trudne:

Nie czuję żadnej presji oczekiwań, które ludzie mają wobec mnie. Chcę po prostu dać z siebie wszystko i czerpać radość z gry. Nie mogę się doczekać nadchodzących serii, chcę po prostu już rywalizować i wyjść na rift dla Barczącej. Nie sądzę, żeby dołączenie w środku splitu było wielkim problemem, najważniejsze jest tutaj to, żebym utrzymał pewność siebie i grał jak zawsze. Nietrudno jest się dopasować do teamu, gdy gry są na wysokim poziomie, wszystko już jest wtedy wystarczająco usystematyzowane.

Niemniej, oprócz zmian czysto gameplayowych, Barcząca też musi przejść na język angielski w grze i poza nią. O ile nie powinno być w tej materii obaw co do doświadczonych graczy Barczącej, o tyle Mikusik nigdy dotąd nie grał profesjonalnie z angielskimi commsami. Jednak trener Barczącej jest dobrej myśli:

Dopiero zaczęliśmy scrimować z Artorią, ale już mogę powiedzieć, że nie ma żadnych problemów z commsami. Miki bardzo sprawnie odnalazł się w angielskiej komunikacji. Ponadto jest ona mniej chaotyczna i bardziej utylitarna. Na razie same plusy.

Francuz również uspokaja niedowiarków i wypowiada się o młodziutkim Mikusiku w samych superlatywach:

Myślę, że nie będzie miał problemów z komunikacją po angielsku. Drużyna zadecydowała, żeby mnie wziąć i zmienić język komunikacji, bo wierzyli, że jestem dobrym nabytkiem i taka zmiana będzie tego warta. W kwestii gameplayowej wydaje się niezwykle utalentowany i nie mogę się doczekać, aż jutro z nim zagram w grze oficjalnej.

Mimo nieidealnych okoliczności i ostatniej porażki, Shoopiltee krótko i stanowczo mówi o celach na ten sezon:

Celem na ten split dalej jest mistrzostwo. Spring jest znacznie dłuższy od wintera i będziemy mieli wystarczająco czasu, żeby się dotrzeć z nowym midlanerem.

Czy Artoria jest rozwiązaniem tymczasowym?

Chyba ciężko by było inaczej. W końcu Barcząca zatrudniła zawodnika w środku splitu, przez co musieli wybierać z bardzo ograniczonej puli. Zresztą, CEO Barczącej – Wichers – ujawnia szczegóły co do umowy jaką są związani z Artorią:

Mamy kontrakt podpisany do końca splitu z automatycznym przedłużeniem na EMEA Masters.

Nie można jednak wykluczyć, że gdyby Artoria sprawdził się wybitnie, to drużyna pewnie będzie chętna by dalej z nim współpracować. Na razie jednak w Barczącej mimo mistrzowskich aspiracji nie mogą wybiegać zbyt daleko myślami. Teraz trzeba zabezpieczyć play-offy. Dopiero potem będą mogli się zastanawiać co zrobić z Artorią i czy chcą z nim pozostać na lato. Nowy nabytek Zielonych Orłów i trzeci francuski midlaner w Rift Legends, zadebiutuje już jutro w meczu przeciwko Anonymo.

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: