Czekolad

Kto zawiódł najbardziej w pierwszej kolejce Rift Legends?

Strona główna » Kto zawiódł najbardziej w pierwszej kolejce Rift Legends?

Za nami pierwszy tydzień rozgrywek o mistrzostwo Polski w Rift Legends. Pochylmy się zatem nad minionymi spotkaniami i zastanówmy się, kto może być zadowolony ze swojej gry, a przed kim wciąż pozostaje dużo pracy.

Lodis vs Barcząca Esports

Na papierze był to mecz z jasnym faworytem. Lodis przewyższało drużynę z B-klasy doświadczeniem, umiejętnościami i prestiżem nazwisk. Spotkanie tych dwóch zespołów nie obyło się jednak bez dobrych momentów w wykonaniu underdogów.

Pierwsza mapa była bardzo szarpanym widowiskiem, podczas którego Lodis pokazało, że potrafi pogubić się na mapie. Bardzo dobrze prezentował się Bless na swoim ikonicznym Ryze’ie. Należy też pochwalić Ejsnera za solidnego Ezreala. Oglądaliśmy wiele wyrównanych walk, które często kończyły się w nieoczywisty sposób. O zwycięstwie zaważyła jednak indywidualna klasa największej sportowej gwiazdy Misiów Polarnych, czyli Czekolada.

REKLAMA:
Reklama

Były midlaner Excel rozegrał monstrualne zawody. Fenomenalne pozycjonowanie na Syndrze sprawiło, że Barczącej niezwykle trudno było postawić kropkę nad „i”.

Druga odsłona tego spotkania była już zupełnie inną parą kaloszy. Różnice indywidualne oraz draftowe znacznie bardziej dały się we znaki. Lodis podeszło też do rozgrywki z jasnym planem zgnębienia debiutanta na środkowej alei i Xaro na pewno na długo zapamięta ten mecz. Świetna egzekucja duetu Nocturne–Orianna oraz dobra forma indywidualna Sinmivaka na Gnarze sprawiły, że mapa zakończyła się przed 27. minutą.

Lodis dokonało tego, czego musiało. Lekka zadyszka na pierwszej mapie była jedynie wypadkiem przy pracy, a nie czymś, za co powinniśmy zespół ganić. Barcząca z kolei może być zadowolona ze swojej gry, przede wszystkim podczas pierwszej odsłony tego meczu. Dysponując znacznie słabszym rosterem, udało jej się zmusić ligowe gwiazdy do sporego wysiłku i za to należą się zawodnikom wyrazy uznania.

Z niecierpliwością czekam na kolejne spotkania obu tych drużyn. Tym razem przeciwko rywalom bardziej zbliżonym do nich potencjałem.

Docisk vs Anonymo Esports

Paradoks tego meczu polega na tym, że spodziewałem się po nim najwięcej, a wydarzyło się w nim najmniej. Kompletnie bezbarwny Docisk i bardzo dobrze zgrana drużyna Valuty. Najbardziej może dziwić fakt, że to Anonymo grało z rezerwowym na pozycji wspierającego, ponieważ to ekipa PMK wyglądała tak, jakby jej skład był niepełny.

Dziennikarski obowiązek nakazuje pochwalić wszystkich po stronie Anonymo. Wybitne zawody rozegrał Hesszero, a Shibi zaliczył obiecujący debiut na polskiej ziemi. Sobek najwidoczniej wziął sobie do serca moje słowa o tym, że może być to jego rok, ponieważ zarówno na Ahri, jak i na Yone wyglądał po prostu obłędnie. Świetnie pokazał się również Lothen, wobec którego miałem największe wątpliwości w odświeżonej wersji Ano.

Po stronie Docisku największy żal mam do dolnej alejki. Test, który w teorii powinien być wyrównany, został przez Anyone’a i Hurona kompletnie oblany. Nie popisał się też duet mid–jungle, który został zdominowany przez swoich bezpośrednich rywali.

Miałem duże nadzieje związane z Dociskiem, ale ta porażka dość mocno obnażyła problemy zespołu z kreatywnym odpowiadaniem na zagrania rywala oraz wymienianiem zasobów po przeciwnej stronie mapy podczas gry z deficytu. Nie można ignorować faktu, że to dopiero początek sezonu, ale jeżeli drużyna Birkiego chce myśleć o najlepszej czwórce, czeka ją jeszcze bardzo dużo pracy.

W kontekście Anonymo Esports moje oczekiwania nieco wzrosły. Za nimi najprostsze spotkanie w tym sezonie i jestem bardzo ciekawy, jak poradzą sobie z mocniejszymi rywalami. Jeżeli zwycięstwo w tym tygodniu rzeczywiście było efektem ich świetnej formy, to spotkania z Forsaken czy Bomba Team mogą okazać się nieoczywistymi szlagierami.

UP2UMEDIA Cebulaki vs Forsaken

Jedno z najdziwniejszych spotkań, jakie przyszło mi oglądać. W teorii był to mecz bez jakiejkolwiek historii. Jasny faworyt miał po prostu zalogować się i wygrać z beniaminkiem. Kolorytu temu spotkaniu na pewno nie dodał walkower na pierwszej mapie, spowodowany problemami z pobraniem odpowiedniego klienta turniejowego. Nie dość więc, że mecz jeszcze przed startem nie zapowiadał się zbyt atrakcyjnie, to na domiar złego rozpoczęliśmy go od wyniku 1:0 dla Forsaken.

Na drugiej mapie zaczęły się jednak dziać dziwne rzeczy. Forsaken zaczęło wypuszczać z rąk przewagę wynoszącą około czterech tysięcy sztuk złota. Fatalne zawody rozgrywał MAXI, którego Pantheon był po prostu żartem. Mistrz Polski wyglądał na kompletnie niezsynchronizowanego.

W tym samym czasie korzystały na tym Cebulaki. Hatsu, Salaterka i Chicase rozegrali naprawdę solidne zawody, a każdy z nich dołożył dużą cegiełkę do zwycięstwa na mapie numer dwa. Sama gra zakończyła się po 44 minutach, po walce drużynowej, w której zawodnicy Forsaken wyglądali już na wyraźnie podirytowanych. Nie wiem bowiem, jak inaczej wytłumaczyć chociażby błysk do przodu w wykonaniu Syzyfka.

Cała ta mapa była jednym wielkim kuriozum, którego nie spodziewałem się zobaczyć po zawodnikach kalibru tych występujących w Forsaken.

Sami gracze musieli odczuć to podobnie, ponieważ trzecia mapa była już zwykłym przejazdem. Takim, jakiego spodziewaliśmy się jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Bez historii, bez jakichkolwiek szans dla rywala i bez litości.

Po tym meczu trudno wyciągnąć jakiekolwiek wnioski. Forsaken nie można jeszcze oceniać, ponieważ nie ufam próbce statystycznej, którą po sobie zostawiło. Jedyne, co warto podkreślić, to bardzo dobry występ Chicase’a na Ezrealu. Mam nadzieję, że nie był to ostatni raz, kiedy ten młody strzelec pokazał się z dobrej strony w Rift Legends.

Bomba Team vs Devils.one InStreamly

Wyczekiwany przez wszystkich mecz tygodnia rzeczywiście okazał się najlepszym spotkaniem tej kolejki. Dwie najlepsze drużyny w lidze, pełna seria Bo3 i bardzo dużo smaczków, które można z niej wyciągnąć.

Pierwsza mapa to przede wszystkim ogromna różnica w draftach. Bardzo pasywne wybory Diabłów nie wypadły dobrze w zestawieniu z niezwykle aktywną kompozycją Bomby. Największe wątpliwości mam wobec egzotycznego wyboru Vladimira, od którego nie otrzymaliśmy absolutnie nic. Drużyna Mrozka rozprawiła się z Devils.one w 27 minut dzięki bardzo skutecznemu planowi na grę. Bomba skupiła dużą część uwagi na górnej alejce, rozpędziła Frajgo operującego Yone, a następnie płynnie zakończyła rozgrywkę.

Druga odsłona tego hitowego starcia miała bliźniaczy przebieg, z tą różnicą, że tym razem to Devils.one dominowało. Świetne zawody rozegrali Shlatan i Iwanan, którzy absolutnie zdominowali całą mapę swoimi kreatywnymi wędrówkami oraz zanurkowaniami. Owszem, przegrywająca Bomba wyglądała nieco lepiej niż Diabły na mapie numer jeden, ale wynikało to przede wszystkim z większych możliwości oferowanych przez jej draft. Trudno mówić tutaj o jakimkolwiek większym oporze ze strony drużyny Minemaćka.

Wszystko miało zatem rozstrzygnąć się na trzeciej mapie tej potyczki. Devils.one zdecydowało się na draft w stylu „obrony prezydenta”, skupiony na grze wokół Woolite’a. Bomba wybrała z kolei kompozycję, która miała za wszelką cenę wykluczyć przeciwnego strzelca. Sytuacja szybko wymknęła się jednak Bomba Teamowi spod kontroli. Bardzo dużo złota zgromadzili iBo oraz Shlatan, przez co sama eliminacja Pawła Pruskiego nie wystarczała już do zwyciężania walk drużynowych.

Ten mecz pokazał nam dwie najlepsze drużyny w lidze, a o zwycięstwie zadecydowały drobne szczegóły i pojedyncze mikrodecyzje. Zarówno Devils.one InStreamly, jak i Bomba Team są bardzo mocnymi kandydatami do mistrzostwa Polski, a oglądanie ich gry to czysta przyjemność. Świetnie widzieć Iwanana, Shlatana, Mrozka i Frajgo w dobrej formie, ponieważ dzięki temu liga nabiera znacznie więcej kolorytu.

Wczoraj wygrało Devils.one, ale reszta ligi nie śpi. Diabły będą musiały pokazać jeszcze dużo więcej, aby ostatecznie sięgnąć po puchar.

REKLAMA:
Reklama

Piotr Paprzycki

Komentator League of Legends, orędownik młodych polskich talentów i najlepsza Akali w Polsce.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: