Jedno zwycięstwo w dwóch próbach – dokładnie tyle wystarczy LODIS, by awansować do najważniejszego turnieju w ERL-ach! Czy uda się to już dziś?
Pomimo pewnych turbulencji, zawodnicy Lodis, pokonali wczoraj 2:0 egipskie Pyramid IV w pierwszej rundzie LCQ EMEA Masters. Trzecia siła ligi arabskiej, mimo kilku niezłych chwil, była dużo gorszą ekipą od trzeciej drużyny Rift Legends. Zwycięstwo to sprawia, że zgodnie z zasadami formatu GSL, do awansu Polacy potrzebują jednej wygranej serii Bo3 i będą mieli na to dwie szanse. Dzisiaj stoczą bój z francuskim Skillcamp – czwartą drużyną z LFL-a.
Pojedynek z polskimi wątkami po obu stronach
Dzieje się tak za sprawą toplanera francuskiej drużyny – Yetiego. Jego drużyna zaliczyła ciekawy rok. Wiosną zajęli ostatnie miejsce i często nazywano ich drużyną z drugiej ligi. Zewsząd mogliśmy usłyszeć, że podobno nie nadają się do gry na tym poziomie. Przed letnim splitem wymienili strzelca. Wybór padł na młodziutkiego Bułgara – Exofenga. Po tej jednej korekcie, wielonarodowy kolektyw zaskoczył… Skończyli letnią rywalizację na czwartym miejscu, wyżej od chociażby Solary – mistrzów EMEA Masters z zimy i finalistów z wiosny.
Przez wzgląd na grę w LFL-u, Skillcamp z miejsca jest faworytem starcia przeciwko Lodis. Aczkolwiek uważam, że Polacy spokojnie mogą wygrać. Jestem natomiast pewny, że na pewno są w stanie powalczyć.
Rzeczywistość po porażce
Jeśli dzisiaj Lodis przegra, to nadal mogą awansować do głównej fazy turnieju. Wtedy wystarczy, że zwyciężą jutro przeciwko komuś z pary Arctic Pandas-Pyramid IV. Zarówno fińska, jak i egipska drużyna, nie powinny stanowić dla Polaków wielkiego problemu.


Zostaw komentarz