Już jutro ruszają play-offy IEM Beijing! Faza grupowa przyniosła powrót The MongolZ, świetną dyspozycję FURII i MOUZ oraz kolejne problemy Falcons przed nadchodzącym Majorem w Singapurze.
The MongolZ wraca na właściwe tory, FURIA potwierdza wysoką formę
Zacznijmy od grupy A, w której najlepiej zaprezentowało się The MongolZ. Mongolska formacja pokonała kolejno Legacy, HEROIC oraz FURIĘ, dzięki czemu zapewniła sobie bezpośredni awans do półfinału. To bardzo dobry sygnał dla zespołu, który w ostatnim czasie szukał stabilizacji. Tym razem zawodnicy pokazali, że wciąż potrafią rywalizować z najlepszymi i mogą być naprawdę groźni w fazie pucharowej.
Powody do zadowolenia ma również FURIA. Brazylijczycy pokonali FaZe oraz Natus Vincere, a szczególnie ich starcie z ukraińską organizacją dostarczyło sporo emocji. Dwie pierwsze mapy kończyły się dogrywkami, natomiast decydujący Cache pokazał, że tego dnia to właśnie FURIA była lepszą drużyną. Wynik 13:10 przypieczętował zwycięstwo Brazylijczyków.
NAVI z mocnym występem, Falcons z kolejnymi problemami
Warto zatrzymać się również przy występie Natus Vincere. Ukraińska formacja może zaliczyć fazę grupową do udanych, szczególnie ze względu na dwukrotne pokonanie Falcons. W obu spotkaniach NAVI udowodniło, że obecnie prezentuje się znacznie lepiej od ekipy, która jeszcze niedawno świętowała triumf na Majorze.
Drugie starcie tych drużyn było zresztą bliskie zakończenia się prawdziwym blamażem Falcons. Na Mirage NAVI prowadziło już 12:0 po pierwszej połowie i niewiele brakowało, abyśmy zobaczyli wynik 13:0. Wygrana pistoletówka przez ekipę karrigana pozwoliła jednak uniknąć tak bolesnej porażki. Ostatecznie NAVI wygrało całe spotkanie 2:1 i zapewniło sobie miejsce w ćwierćfinale.
Falcons natomiast mają coraz więcej powodów do niepokoju. Po triumfie na Majorze forma zespołu wyraźnie spadła, a kolejne porażki pokazują, że coś w tej drużynie nie funkcjonuje tak, jak powinno. Przy tak dużej liczbie gwiazd w składzie trudno oczekiwać, że organizacja będzie bez końca akceptować podobne wyniki. Jeśli Falcons również na Majorze w Singapurze zaprezentują się poniżej oczekiwań, niewykluczone, że ponownie usłyszymy o zmianach kadrowych.
MOUZ bez straty mapy, PARIVISION z awansem
W grupie B zdecydowanie największe wrażenie zrobiło MOUZ. Zespół przeszedł przez fazę grupową jak burza, pokonując TYLOO, BetBoom oraz PARIVISION. Wszystkie trzy spotkania zakończyły się wynikiem 2:0, co oznacza, że MOUZ nie straciło ani jednej mapy i bez większych problemów zameldowało się w półfinale.
Drugą drużyną, która wywalczyła bezpośredni awans do fazy pucharowej, zostało PARIVISION. O ostatnie miejsce w playoffach rywalizowały natomiast BetBoom, Team Liquid oraz Aurora.
Najwięcej powodów do rozczarowania ma Aurora. Zespół przegrał z Liquid, a następnie został wręcz rozjechany przez BetBoom. Największym problemem tureckiej formacji podczas tego turnieju była ogromna niestabilność. W jednym spotkaniu potrafiła zaprezentować świetną formę strzelecką przeciwko G2, by już następnego dnia wyglądać jak drużyna kompletnie zagubiona na serwerze. Takie wahania dyspozycji na tym poziomie rozgrywek po prostu nie mogą się zdarzać z taką częstotliwością.
BetBoom wykorzystało swoją szansę i pokazało, że coraz poważniej myśli o dołączeniu do ścisłej czołówki światowego CS-a. Zespół potrafi już nie tylko postraszyć mocniejszych rywali, ale również przekuć dobrą dyspozycję w konkretne wyniki.
Pozytywnie można ocenić również występ Team Liquid. Amerykańska formacja nie zdołała wprawdzie awansować do playoffów, ale pokazała kilka naprawdę dobrych momentów. Szczególnie cieszyć może dyspozycja EliGE’a, który ponownie przypomina zawodnika z najlepszych lat swojej kariery. Jego forma strzelecka to coś, co naprawdę dobrze się ogląda. Liquid musiało jednak uznać wyższość BetBoom, które ostatecznie zgarnęło ostatnią przepustkę do fazy pucharowej.
Czas na ćwierćfinały! Kto zagra w półfinałach?
Przed nami dwa spotkania ćwierćfinałowe, które wyłonią ostatnich półfinalistów IEM Beijing. Oba zapowiadają się bardzo ciekawie, a szczególnie interesująco wygląda starcie FURII z BetBoom.
PARIVISION vs Natus Vincere
Na początek pojedynek PARIVISION z NAVI. Ostatnie bezpośrednie spotkanie tych drużyn zakończyło się zwycięstwem rosyjskiej formacji, jednak miało to miejsce około półtora miesiąca temu, gdy NAVI znajdowało się w wyraźnym dołku. Obecnie sytuacja wygląda zupełnie inaczej, co pokazała również faza grupowa w Beijing.
Spodziewam się wyrównanego spotkania, w którym możemy zobaczyć trzy mapy. Szczególnie ciekawy powinien być Cache, na którym NAVI prezentuje się naprawdę solidnie. PARIVISION z pewnością nie odda jednak tego meczu za darmo. Mimo wszystko nieco większe szanse na awans daję ukraińskiej formacji.
FURIA vs BETBOOM
Drugie ćwierćfinałowe starcie to pojedynek dwóch dobrze znających się zespołów. FURIA i BETBOOM mierzyły się ze sobą niedawno podczas PGL Masters Bucharest, a także w pięciomapowym finale Thunderpick World Championship. W obu przypadkach górą byli Brazylijczycy.
FURIA znajduje się obecnie w bardzo dobrej dyspozycji, co potwierdziła również podczas fazy grupowej IEM Beijing. Zwycięstwa nad FaZe i NAVI pokazują, że zespół jest gotowy na walkę o najwyższe cele. BETBOOM z kolei udowodniło, że potrafi zagrozić mocniejszym rywalom, a awans do playoffów z pewnością doda drużynie pewności siebie.
Nie będzie to jednak łatwe zadanie. FURIA ma korzystny bilans ostatnich bezpośrednich spotkań i z pewnością będzie chciała dopisać do niego trzecie zwycięstwo z rzędu. Moim zdaniem Brazylijczycy są faworytem tego starcia, choć BETBOOM może sprawić niespodziankę, jeśli utrzyma dyspozycję z najlepszych momentów fazy grupowej.
Jutrzejszy harmonogram:
- 7:30 – PARIVISION vs Natus Vincere
- 10:45 – FURIA vs BETBOOM


Zostaw komentarz