Na Majorze w Singapurze zobaczymy łącznie 4 graczy z Polski, a jednym z nich jest fr3nd, z którym porozmawialiśmy po jego awansie.
Po pierwsze, gratuluję awansu na Majora! Jakie to uczucie?
Dzięki wielkie! Szczerze mówiąc, mega się cieszę i jestem dumny z tego, co udało nam się osiągnąć. To naprawdę świetne uczucie, ale jednocześnie dodatkowa motywacja, żeby udowodnić, że zasłużyliśmy na ten awans.
Czy czułeś dużą presję przed meczem z NRG? Był on kluczowy w walce o miejsce na mistrzostwach w Singapurze. Co mówiliście sobie w drużynie przed tym spotkaniem?
Nie będę ukrywał, że presja była odczuwalna. Myślę, że każdy z nas miał świadomość, o jaką stawkę gramy, nawet jeśli nie wszyscy chcieli się do tego przyznać. Mecz z NRG był niezwykle ważny i wiedzieliśmy, że może zadecydować o naszym wyjeździe do Singapuru.
Przed spotkaniem powtarzaliśmy sobie przede wszystkim, żeby zachować spokój, zaufać sobie nawzajem i po prostu grać swoje. Nie chcieliśmy nakładać na siebie dodatkowej presji. Wiedzieliśmy, na co nas stać, dlatego skupiliśmy się na własnej grze. Najważniejsze było to, żeby wyjść na serwer jako drużyna i dać z siebie 100%.
Czy możesz zdradzić, co wprowadziłeś do drużyny, czego nie gwarantował jej mHL? Dlaczego zdecydowano się na zmianę snajpera?
To pytanie bardziej do Spławika niż do mnie, haha. Ja mogę powiedzieć, że daję z siebie 100%, a w trakcie rund staram się wnosić do drużyny jak najwięcej komunikacji i własnych pomysłów.
Jeszcze nie tak dawno pomagałeś Betclic Apogee, z którym wygrałeś między innymi Stake Pulse Beat I. Czy po cichu liczyłeś wtedy, że jednak zdecydują się na Ciebie?
Nie będę ukrywał, że gdzieś z tyłu głowy liczyłem na to, że zostanę wybrany. Bardzo chciałem zostać z chłopakami, bo świetnie mi się z nimi grało. Ostatecznie jednak wszystko potoczyło się inaczej i na koniec dnia nie mogę narzekać na to, jak wygląda moja sytuacja dzisiaj.
Jak porównałbyś prowadzenie neMANHA do innych IGL-i, z którymi miałeś okazję grać?
Myślę, że Nema ma swój własny styl prowadzenia drużyny, który trudno porównać do kogokolwiek, z kim wcześniej grałem. To zdecydowanie jeden z jego największych atutów.
Z drugiej strony wiem, że w tym okresie mieliśmy stosunkowo niewiele czasu na treningi, a wszystko działo się bardzo szybko. Chłopaki tak naprawdę w ciągu tygodnia wprowadzili mnie do swojego systemu gry, a później praktycznie cały czas byliśmy w podróży, przemieszczając się z jednego LAN-a na drugi. Dlatego na pewno nie miał łatwego zadania.
Moim zdaniem nie pokazał mi jeszcze pełni swoich możliwości, ale gdybym miał opisać go jednym słowem, powiedziałbym: pracoholik. Grałem z wieloma IGL-ami, którzy wkładali w swoją pracę całe serce, ale Nema praktycznie nie wychodzi z gry. Jego zaangażowanie jest naprawdę imponujące.
Jakie macie plany na najbliższe tygodnie przed Majorem? Planujecie jakiś bootcamp w Azji, żeby lepiej się zaaklimatyzować i przyzwyczaić do wcześniejszych godzin rozgrywania spotkań?
Dopiero co udało mi się wrócić do Polski, więc na ten moment nie mam jeszcze konkretnej odpowiedzi. Dzisiaj mamy zaplanowane spotkanie, podczas którego wszystko przedyskutujemy.
Przede wszystkim chcemy jak najlepiej wykorzystać czas, który nam pozostał. Będziemy skupiać się na treningach, eliminowaniu błędów i dopracowywaniu naszej gry jako drużyny. Wiadomo, że przed Majorem każdy szczegół ma znaczenie.


Zostaw komentarz