Barcząca x Back2TheGame

Nie tylko prezes Barczącej? O groźbach mówi także szef Forsaken

Strona główna » Nie tylko prezes Barczącej? O groźbach mówi także szef Forsaken

Zgodnie z opublikowanym przez prezesa Barczącej, Kamila „Wichersa” Zielińskiego wpisem na X, właściciel Back2TheGame – Daniel „Dartagnan” Spyrka, miał mu grozić przez telefon. Być może to nie jest pierwsza tego typu sytuacja.

Udało się ustalić, że świadkiem rzeczonego połączenia był jeden z pracowników organizacji. Wedle słów Wichersa, CEO B2TG wykazywał się agresywnym i wulgarnym językiem. Właściciel Barczącej miał skontaktować się ze swoją prawniczką, by być może skierować sprawę do odpowiednich organów. Stawia też lidze Rift Legends ultimatum – Barcząca nie weźmie udziału w rozgrywkach, dopóki Dartagnan będzie zaangażowany w rywalizację.

REKLAMA:
Reklama

Oficjalne oświadczenie od organizacji

Barcząca Esports oraz KS Orzeł Barcząca, dwa podmioty, których prezesem jest Kamil „Wichers” Zieliński, opublikowały poniższe oświadczenie, rzucające nieco więcej światła na tę sprawę. Na jego podstawie można domniemywać, iż przyczyną takiego telefonu mogła być rywalizacja o konkretnego gracza lub graczy. Zapytany przez nas o całą sytuację Wichers, póki co odmówił dodatkowego komentarza. Takie samo pytanie skierowaliśmy do Back2TheGame i samego Dartagnana. Jednak od żadnego z tych podmiotów nie otrzymaliśmy odpowiedzi, do momentu ukazania się niniejszego artykułu. Czekamy również na stanowisko ligi.

Czy to kolejna tego typu sytuacja na linii CEO B2TG – właściciel innej organizacji?

Chociaż nie udało nam się uzyskać dodatkowego komentarza od Wichersa, ani jakiegokolwiek od Dartagnana, w nawiązaniu do sprawy wypowiedział się dla nas Patryk „Lord” Puzio, właściciel Forsaken.

Tak pisze prezes Zakapturzonych:

Chcę jasno powiedzieć, że nie jest to odosobniona sytuacja. W przeszłości również spotkałem się z groźbami ze strony właściciela B2TG, w tym grożeniem mi poważnym uszczerbkiem na zdrowiu. Zgłosiłem to wtedy do ligi, jednak sprawa została zignorowana. Uprzedzałem, że brak reakcji może doprowadzić do kolejnych konfliktów.

Celowo nie nagłaśniałem sprawy publicznie, bo zależało mi na dobru środowiska i ligi, którą wspólnie budujemy.

Na eventach pojawiam się często z żoną i choć nie obawiałem się o siebie, to w przypadku ostatnich wydarzeń miałem realne obawy o jej bezpieczeństwo w związku z tą sytuacją.

Możemy się nie lubić, możemy mieć spory, ale są granice, których nie wolno przekraczać. Groźby przemocy są jedną z nich.

Zgodnie z wypowiedzią Lorda, w przeszłości doświadczył podobnej sytuacji, co teraz Wichers. Sprawę, podobnie jak teraz, zgłoszono lidze. Jednak Rift Legends, według słów Lorda, nie podjęła żadnych kroków.

Czekamy na reakcję Rift Legends

Niezależnie jakie wydarzenia miały miejsce w przeszłości i jak potraktowała je liga, zdaje się, że w zaistniałej sytuacji Rift Legends nie uniknie odniesienia się do sprawy. Przede wszystkim ze względu na nadany jej rozgłos przez publiczne oświadczenie organizacji i wpis prezesa organizacji, Wichersa. Kolejnym, ale nie mniej ważnym powodem, jest ultimatum wysunięte przez Barczącą. Teraz nie pozostaje nic innego, jak czekać na ruch Rift Legends.

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: