Z rejonu LPL-a znowu napłynęły już dobrze znane wieści: matchfixing, ustawianie!
Wszyscy dobrze pamiętamy historię Bo. Cudowne dziecko chińskiej sceny, które zaprzepaściło swoją karierę ustawianiem gier. Potem nieudana próba odbudowy w LEC ostatecznie zamknęła przygodę z profesjonalną sceną.
Myśląc bardziej regionalnie, w polskiej lidze również miało miejsce ustawianie spotkań. Znaczy, oficjalnie Riot tego nie potwierdził, ale jednak wszyscy widzieli co stało się w meczu Iron Wolves. Nieudana próba przegrania przez Kylina i Odina zapisała się w historii Ultraligi.
Dlatego nowinki o matchfixingu w LPL-u nie powinny zaskakiwać…
Kto tym razem?
Cała afera dotyczy, jakżeby inaczej, chińskiego leśnika. Naiyou reprezentował w tym sezonie barwy Top Esports, jednak raczej ta przygoda się już zakończyła. Młody, zaledwie dwudziestojednoletni zawodnik pierwsze kroki swojej kariery stawiał właśnie w akademii TES. Zaliczał też epizody w takich drużynach jak Rare Atom, LGD Gaming czy Ninjas in Pyjamas, ale ostatecznie powrócił do domu.
Ten sezon rozpoczął się znośnie. W skomplikowanym formacie rozgrywania LPL-a na początku roku Naiyou nie walczył o wiele. Wysokie miejsce w grupie mogło zapewnić jedynie ominięcie fazy play-in. Tymczasem słaba pozycja nie eliminowała z rozgrywek. TES ten etap zakończyło wynikiem 4:6.
Faza play-in poszła gładko, w pierwszym meczu 3:2 przeciwko Team WE i natychmiastowy awans dalej. Pierwsze spotkanie play-offów przegrane 2:3 z aktualnymi finalistami, JDG. Następnie wygrana z Team WE bez straty mapy i porażka z Weibo Gaming 2:3. Sezon nie zakończył się wybitnie, ale jednak znośnie. W bardzo licznej i zaciętej lidze bycie wyprzedzonym przez tylko 4 ekipy jest solidnym wynikiem.
To o co poszło?
Po ostatnim zimowym meczu TES rozpoczęło dochodzenie. Zajęto się sprawą osobliwego zachowania leśnika. Zdecydowano, że istnieje podejrzenie naruszenia zasad uczciwej rywalizacji przez Naiyou i temat przekazano władzom ligi. Nieoficjalnie mówi się, że pierwsze wieści o nieprawidłowościach leśnika zaczęły się od wypowiedzi jego kompanów z drużyny. W miarę upływu czasu zdobywano coraz więcej dowodów na winę młodego Chińczyka. Broniący go początkowo toplaner 369, wycofał się ze swoich słów wsparcia.
Ostatecznie, zgodnie ze słowami głównego trenera TES, Naiyou przyznał się do ustawiania wyników w każdej przegranej grze w play-offach. Drużyna może czuć się oczywiście oszukana, ale również zawiedziona. Jeśli słowa oskarżonego są prawdziwe, ten skład przegrał jedynie grając 4 vs 6, a i tak zajął wysokie miejsce.
Co dalej?
Na ostateczne decyzje będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. W końcu śledztwo musi rozwiązać wszystkie wątki i poznać wszystkich zamieszanych w przekręt. Jednak jest to smutne, że historia znowu się powtarza. Młody, obiecujący chiński zawodnik ustawiający mecze i prawdopodobnie tracący całą karierę. Czy naprawdę pensje graczy są tak niskie, że muszą oni sięgać po nieuczciwy zarobek?


Zostaw komentarz