Wczoraj z EMEA Masters odpadła ostatnia ekipa z Rift Legends. Zatem dalej Polscy fani muszą wyczekiwać na ponowne wejście jakiejkolwiek rodzimej drużyny do top 8.
Czy jest to zaskoczenie? Nie, przynajmniej nie dla mnie – spodziewałem się, że Bomba zajmie ostatnie miejsce, a Forsaken przedostatnie. Ale styl pozostawiał sporo do życzenia… Niestety, mistrzowie Polski byli bardzo daleko od awansu, a ich porażka w meczu z Karmine Corp Blue była druzgocąca. Chyba więcej się spodziewałem po tym składzie na EMEA Masters…
Jaka przyszłość czeka Bombę i Forsaken
Jeśli miałbym obstawiać to powiedziałbym, że Bomba w niezmienionym składzie przystąpi do letniego splitu Rift Legends. Znów będą walczyć o mistrzostwo. Znów będą rozdawać karty na naszej rodzimej scenie.
Co się tyczy Forsaken – tutaj raczej taki skład się nie utrzyma. Wydaje mi się, że jego różne elementy – od trenera, po zawodników – rozejdą się na różne strony Europy. Ich skład wyglądał jak robiony na jeden split z zawodników, którzy akurat teraz nie znaleźli nic ciekawszego.
To nie koniec EMEA Masters dla Polaków
Mamy nadal w grze trójkę polskich graczy. W UCAM możemy dopingować toplanera Koziego i midlanera Eścika. Oprócz nich mamy strzelca Harpoona w Galions. Ten ostatni jest wymieniany w gronie faworytów do zwycięstwa w całym turnieju. Zerka na nich jednak Solary czujnym okiem z drugiej strony drabinki.
Dwa lata polskich drużyn bez top 8 na EMEA Masters
Ostatnią, która zameldowała się w najlepszej ósemce była ekipa Orbit Anonymo. Wiosną 2024 roku, gdy jeszcze grupy graliśmy w formacie round-robin, podopieczni trenera Blodgharma okazali się lepsi od chociażby Gentle Mates. Ówcześni wicemistrzowie Polski przegrali jednak w ćwierćfinale 0:3 przeciwko akademii BDS. Wtedy drużynę reprezentowali: pr1me, Afroboi, Roison, Neramin, Czypsy.


Zostaw komentarz