Pierwszy tydzień Rift Legends przyniósł mnóstwo emocji. Co Sinmivak miał do powiedzenia po zwycięstwie 2:0 przeciwko Barczącej?
Jak ci się grało przeciwko Blessowi i jego nieszablonowym wyborom? Czy to najlepszy sposób słabszych drużyn na grę przeciwko lepszym?
Ciężko mi ocenić Blessa po pierwszej grze, bo zagraliśmy fatalny dive, przy którym Ryze nawet nie musiał użyć Flasha, a i tak zginęliśmy. Po czymś takim nie jest łatwo ocenić przeciwnika. Szczególnie jego fazę liniową, dlatego, że jedyne co masz w głowie to po prostu nie ginąć i masz zdecydowanie mniej okienek na skillcheckowanie oponenta. Ostatecznie miałem wrażenie, że rywal ani razu nie próbował powiększać przewagi, nie próbował dociskać linii, więc pomimo dużej straty w goldzie i expie grało mi się o wiele łatwiej niż powinno.
W drugiej grze wykorzystał moje błędy na linii, przez co nie wykorzystałem okienek do powiększenia przewagi. Zagrał dobrze. Ogólnie po tych dwóch grach mam takie odczucie, że Bless potrafi zadawać dużo obrażeń, ale niekoniecznie jako drużyna potrafią doprowadzać do sytuacji, w której może te obrażenia zadawać. Być może to przez stres pierwszej gry.
A takie podejście do draftowania, z perspektywy gorszych na papierze drużyn, jest dobre i wiedzieliśmy, że na pewno będą coś gotowali na topie. Ale też trzeba uważać, żeby z tym nie przesadzić.
Jak się czułeś przedwczoraj, gdy raz po raz widziałeś komunikat o kolejnej śmierci Kaseko?
Dzień jak co dzień…
Można często spotkać się z opinią, że gracze Lodis są washed – masz coś do powiedzenia na ten temat?
Każdy w tej lidze jest washed.


Zostaw komentarz