Porozmawiałem chwilę z Łukaszem „mwlky” Pachuckim o jego występie na turnieju Logitech G Play Connect i obecnej sytuacji w karierze.
Jesteśmy po zakończeniu drugiego dnia Logitech G Play Connect w Warszawie. Jakbyś podsumował ten dzień w waszym wykonaniu?
Wynik nie jest zadowalający. Mieliśmy tylko cztery dni praccków, też cztery dni temu się dowiedziałem, w sumie trzy, bo jeszcze travel day. Więc wiadomo, ciężko tak bez przygotowania grać przeciwko takim drużynom z tieru 1, tieru 2, bardziej tieru 2 chyba. Z indywidualnego performance’u jestem zadowolony. Uważam, że nie poszło mi źle, nawet całkiem dobrze w niektórych meczach, ale overall wynik drużynowy jest najważniejszy, a to poszło akurat kiepsko.
Czy to jest jednorazowa przygoda, czy masz już jakieś informacje, że może zasilisz właśnie szeregi Infinite?
Wiesz co, w sumie to dalej nic nie wiadomo. Nie wiem, jak tam wygląda sytuacja u nich. Powiedzieli, żebym wpadł na ten LAN, więc wpadłem. Co przyniesie przyszłość, to sam jeszcze nie wiem. Trzeba czekać.
Jak w ogóle wygląda teraz twoja rutyna, gdy jesteś na ławce Phantom i co tak naprawdę robisz w wolnych chwilach?
Wstaję, jem śniadanie, gram Faceity, jakieś demko, DM, idę na siłownię, gram dalej, idę spać.
Z twojej perspektywy, jak zapatrujesz się w ogóle na ten okres w Phantom?Czułeś, że niedługo będziesz odsunięty od składu, czy przyszło to raczej z zaskoczenia?
Wiesz co, w ogóle się tego nie spodziewałem, nic a nic. Naprawdę fajnie graliśmy. Od samego początku, już za czasów Mynia. Z TMB eksplodowaliśmy już do top 60, wygraliśmy kwalifikacje do Stake i w trakcie no tak się wydarzyło, że niestety odpadłem razem z Kunaiem.
A czy właśnie podczas tego okresu na ławce, oprócz tej dzisiejszej szansy od Infinite, jakieś inne drużyny zgłaszały się do organizacji po ciebie?
Nic poważnego. A w mixach nie chcę grać. Już od dawna nie gram w mixach, więc czekam, enjoy’uje sobie Faceity, staram się wbić top 10. Aktualnie jestem top 20 czy tam top30, więc staram się iść w tę stronę. No i też rozwijać się osobno jako zawodnik, jeśli chodzi o grę zespołową, przez oglądanie demek.


Zostaw komentarz