Jutro w samo południe staną naprzeciwko siebie Forsaken oraz Bomba. Kto zwycięży w Łodzi i zostanie mistrzem Polski?
Szósty sezon Rift Legends dobiega pomału do końca. Po całym splicie zmagań w nowatorskim formacie, wyłoniliśmy dwie najmocniejsze ekipy w Polsce – Forsaken i Bomba Team. Dokładnie taką samą parę mieliśmy w minionym finale. Wiosną w Warszawie triumfowali Zakapturzeni…
Niby ten sam finał co rok temu, lecz zupełnie inny
…jednak teraz są oni zupełnie inną ekipą. No, może niezupełnie, aczkolwiek wiele się tam zmieniło. Z ekipy, która split temu podnosiła puchar po zwycięstwie 3:1, zostało dwóch graczy – Decay oraz Lucker. Nawet sztab szkoleniowy zupełnie się zmienił, a skuteczne draftowanie Kiuske było ważnym elementem poprzedniego sukcesu. Zamiast trójki iBo, Bwipo, Vzz, zagra Color, MAXI oraz Syzyfek. Sprawia to, że w innym miejscu Forsaken powinno upatrywać swoich szans na zwycięstwo. Ich topside obecnie jest słabszy, botside za to mocniejszy.
Bomba też nie uchowała się bez zmian, chociaż są one dosyć kosmetyczne. Pod względem osobowym w sumie można by tę zmianę nazwać korektą. Wymiana jedynie leśnika. Chociaż ktoś by mógł się kłócić, że nie jedynie lecz aż – ponieważ leśnik często jest sercem drużyny. Natomiast nie ta zmiana najbardziej zmienia Bombę… Wielu obserwatorów podnosi, że soloalejkowicze Bombowych zaczęli dojrzewać jako gracze i według mnie to może być ich największa zmiana od ostatniego finału.
Powtórka z Juggernauta
Jednak nie jest to zmianą od poprzedniego starcia obu drużyn. Nie tak dawno temu obie ekipy mierzyły się na siebie i wtedy również Forsaken było górą – wynikiem 3:2, po reverse sweepie. Aczkolwiek od tamtego spotkania, zawodnicy z dolnej alejki Forsaken byli zamieszani w internetową dramkę, ale jeśli mam strzelać to nie wpłynie ona zbytnio na ich możliwości bojowe.
Z drugiej strony wokół Bomby było dosyć spokojnie. Wyciąganie wniosków, korygowanie błędów, przygotowania do finału. Chociaż, jak zasugerował Mrozku w ostatnim wywiadzie – myślami jest bardziej w EMEA Masters niż w łódzkim finale… A to może działać na olbrzymią niekorzyść mistrzów Polski z zimy tego roku.
Mocne i słabe strony pretendentów do mistrzostwa Rift Legends
Gracze Forsaken w meczu juggernautowym pokazali olbrzymią niezłomność, waleczność i siłę woli. Gdy już Bomba witała się z gąską i zwycięstwem – Zakapturzeni byli w stanie ich przełamać i zwyciężyć. Kolektywnie mają też dużo więcej doświadczenia od swoich rywali. Oprócz tego typu aspektów, gdy zerkniemy stricte na gameplay, to Forsaken ma też czym straszyć. Decay i Syzyfek to z pewnością dwójka, na którą trzeba spoglądać. Obaj są naprawdę bardzo mocni. Wierzę, że francuski środkowy Zakapturzonych może wygrać minimum jedną grę finału nawet praktycznie w pojedynkę…
Ale gdy całościowo porównuję oba składy – to zawsze Bombę postawię wyżej pod względem skilla. W najmocniejszych punktach Forsaken, Bombowi wcale nie odstają. Zaś w innych, w najgorszym wypadku wypadają na równi…
Jestem bardzo ciekawy jakiego frajgo ujrzymy w finale, bo wydaje się, że na topie jest najbardziej jaskrawa różnica między drużynami na poszczególnych alejkach. Color to niebywale sympatyczny gość, ale pod względem aktualnych umiejętności dużo wyżej cenię toplanera Bomby.
Z olbrzymią uwagę będę się też przyglądał zestawieniu na midzie. Czy Mrozku dorówna Decayowi? Bo z pewnością na to go stać. A może Bomba drużynowo znajdzie sposób na unieszkodliwienie Francuza?
Kto jest faworytem finałowego starcia?
Krótko – według mnie jest to Bomba Team. Mistrzowie z zimy są niezaprzeczalnie mocniejszą drużyną. Wystarczy tylko nie popełnić błędów z Juggernauta. Wystarczy utrzymać nerwy na wodzy, nie dać się sprowadzić do poziomu chaotycznej Ligi Legend. Podstawy gry są po stronie Bomby. Skill również jest po ich stronie. Wystarczy tylko (albo aż) zachować zimną krew i nie dopuścić do wybuchu głów jak w poprzednim meczu z Forsaken.
Chociaż stawiam na Bombę, to nie twierdzę, że Forsaken jest bez szans. W końcu to oni pierwsi zameldowali się w finale, po pokonaniu Bomby. W końcu to oni bronią tytułu. Czy znajdą receptę na utrzymanie go w swoich rękach? Przekonamy się za mniej niż dobę…


Zostaw komentarz