First Stand, to turniej międzynarodowy, który zadebiutował w ubiegłym roku. Dzisiaj startuje jego druga edycja, w odświeżonej formule.
W brazylijskim Sao Paulo stawi się 8 drużyn – mistrzowie wszystkich sześciu głównych regionów oraz wicemistrzowie Korei i Chin. Od nas, z Europy, powinno się turniej oglądać i śledzić dosyć wygodnie, bo First Stand gra w podobnych godzinach do tych, w których był rozgrywany LEC. Dwie serie Bo5 dziennie do soboty oraz finał w niedzielę i każdy dzień rozgrywkowy startujący o godzinie 14:00. Chovy z resztą Gen.G, Viper wracający do Chin, G2 i LYON z Inspiredem w składzie – z pewnością będzie się działo!
Odświeżony format
Rozgrywki rozszerzono z pięciu do ośmiu ekip. Teraz drużyny są podzielone na 2 grupy po 4 drużyny. W każdej grupie mamy zespół z Chin i Korei i dodatkowo dwóch mistrzów z innych regionów. Grupy rozgrywamy klasycznym formatem GSL, drabinką dla czterech zespołów z losers bracketem. Z każdej grupy top 2 wychodzi do półfinałów. Tam już bez drabinki przegranych wyłaniamy zwycięzcę. Wszystkie serie są w formacie Bo5. Dostaniemy pełny potencjał fearless draftu i dużo starć w długim dystansie, na najwyższym poziomie.
Poniedziałkowe mecze grupy A
Bilibili Gaming vs BNK FearX – godzina 14:00
Turniej w Brazylii otworzy nam starcie mistrza Chin i wicemistrza Korei. Mimo że BLG powszechnie postrzega się jako faworyta, to FearX może powalczyć. Oczywiście dużo tutaj zależy od kondycji koreańskiej dolnej alejki – Diable-Kellin. To właśnie z fantastycznej gry bota wynika wielki sukces BFX – pierwszy turniej międzynarodowy w historii organizacji. Z drugiej strony obawiam się o kondycję solowych alei Fenków w tym starciu. Bin powinien być w stanie bez problemu zdominować Cleara, a Knight VicLe. Bilibili Gaming to faworyci, jednak BFX może podgryźć i seria wcale nie musi być do jednej bramki.
Nasz partner – legalny bukmacher Betclic – ma na to, jak i inne spotkania w ramach First Standa ponad 400 dostępnych kursów. Obecnie na zwycięstwo BLG mamy kurs 1.35, za to na zwycięstwo Chińczyków więcej niż 1 mapą różnicy – 1.82.
G2 Esports vs Team Secret Whales – godzina 19:00
W Europie klasycznie – G2 na czele, chociaż po bardzo wyrównanym finale. Jednak Team Secret Whales mimo tego, że są niezłą ekipą, to jednak ich mistrzostwo jest zaskakujące. TSW doskonale wykorzystało niemoc CFO i GAM w regionie, przerywając hegemonię Taiwańczyków w LCP. Jako samozwańczy pseudo-ekspert od Pacyfiku i LCP powiem wam tyle – G2 jest lepszą drużyną. Nie znaczy to jednak, że Wietnamczycy nie mogą podgryźć. Tam gdzie G2 ma problemy – na dolnej alei mocno niedowozi duet Hans Sama-Labrov, to TSW odpowiada fantastycznie radzącym sobie Eddim. Na Wietnamskiego adc koniecznie zwróćcie uwagę. Ciekawy może być też matchup na topie – zarówno BrokenBlade, jak i Pun wolą na metowe herosy odpowiadać niż nimi grać.
Niekorzystny dla TSW jest fakt, iż ich przelot do Brazylii trwał ponad 40 godzin, tym gorzej dla nich, że walczą z G2 już w pierwszym meczu, bo w innym razie mieliby większe szanse z europejskim rywalem (a z Chinami i Koreą szans nie mają zbytnio).
Na zwycięstwo G2 ponad jedną mapą przewagi jest aktualnie kurs 1.40 u naszego partnera. Na ich triumf 3:0 Betclic wystawił kurs 2.30.
Wtorkowe pojedynki grupy B
Gen.G vs JD Gaming – godzina 14:00
Nie oszukujmy się. Gen.G to drużyna zdecydowanie lepsza, ba, obecnie najlepsza na świecie i niekwestionowany faworyt turnieju. Nie widzę świata, w którym przegrywają serę na tym turnieju. To jeszcze nie ten moment w roku, by Chovy się dławił. JDG to projekt niezwykle ciekawy, trener Tabe jak zawsze zbudował interesujący skład, jednak to duże zaskoczenie, że się znaleźli na First Standzie. Jednak zespół Hongkońskiego szkoleniowca w play-offach miał wyjątkową umiejętność wydłużania do pełnego dystansu serii, które powinni przegrać do zera. JunJia to specjalista od podkradania obiektów neutralnych, jednak poza tym grał dosyć przeciętnie. HongQ to wybitny młodzik, jednak często jeździec bez głowy. JDG to drużyna szalona i którą da się lubić, jednak na papierze nie mają szans z Gen.G.
Na zwycięstwo Gen.G w całym turnieju Betclic – nasz partner – wystawił kurs 1.45.
LYON vs LOUD – godzina 19:00
Dwóch zaskakujących mistrzów swoich regionów. LYON po raz pierwszy w historii LCS zdobyło mistrzostwo z dolnej drabinki. Pokonali Cloud9, czyli murowanych faworytów minionego sezonu. Jednak Inspired jest niesamowity. Polak jest być może najlepszym zachodnim graczem LoL-a… Po drugiej stronie jest LOUD, które zdobyło mistrzostwo mimo wielkiej afery na finiszu sezonu. Przed finałem górnej drabinki na Red Canids, ex-midlaner LOUD – Mago – opuścił zespół w atmosferze skandalu, po konflikcie z trenerem. Dwa dni przed ważną serią… LOUD sięgnęło po Enviego, który poprzednio grał w drugiej lidze brazylijskiej, jednak w przeszłości grał razem z RedBertem na Worldsach w barwach INTZ w 2020 roku. Ostatecznie LOUD dwukrotnie pokonało Red Canids – 3:1 i 3:0 – i sięgnęło po mistrzostwo Brazylii. Nie dajcie się jednak zwieść – Dhokla, Inspired, Saint, Berserker i Isles powinni bez problemu wygrać. Z drugiej strony warto zerknąć na młodziutkiego toplanera z LOUD – xyno.
Betclic – nasz partner – wystawił kurs 1.58 na zwycięstwo Polaka i jego ekipy więcej niż 1 mapą przewagi.
Artykuł powstał we współpracy z Betclic Polska pod względem merytorycznym i komercyjnym.
Podane kursy mogą ulec zmianie. Aktualne kursy dostępne na stroniewww.betclic.pl.
Oferty „Bez Podatku” i „Multiboost” obowiązują do odwołania.
Szczegóły ofert w regulaminach dostępnych na www.betclic.pl.
Hazard wiąże się z ryzykiem. BEM Operations Ltd. to legalny bukmacher.
Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi. +18


Zostaw komentarz