Lodis Lee sang Rift Legends 2026 zima

Półmetek Rift Legends za nami! Kto już jest ugotowany?

Strona główna » Półmetek Rift Legends za nami! Kto już jest ugotowany?

Zostały nam już tylko dwa super weeki Rift Legends, a kocioł w środku tabeli jest olbrzymi. Jak wygląda forma drużyn przed finiszem regulara?

Półmetek to często moment wyciągania wniosków. W Rift Legends to również moment przełamania typowego schematu – gramy co tydzień, dwa dni po dwa mecze dziennie. Teraz czekają nas dwa super weeki – trzy dni rozgrywkowe. Owe będą się działy w dwutygodniowych odstępach, zatem teraz drużyny mają chwilkę przerwy od oficjali. Niemniej, nie jest to czas, by odsapnąć, przynajmniej nie dla większości stawki. Szczególnie dla Barczącej, która na pewno będzie chciała wykorzystać ten czas, by jeszcze lepiej zgrać się z nowym środkowym. Ale też innych zespołów środka i dna tabeli.

devils.one zawsze walczy, ale zawsze przegrywa

Diabły ostatni raz serię w Rift Legends wygrały 435 dni temu. Wtedy to właśnie, 12 lutego 2025 roku, devils.one x KMT wygrało 2:0 przeciwko Lodis. Przypomnijmy ten zwycięski skład: ArQuel, Xeonerr, Overpow, Lucker, Vander. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że obecny skład Devilsów jest znacznie lepszy. Ba, w ciągu czterech serii wygrał tyle samo map, co tamten skład przez cały sezon. Diabły mają prawie tyle samo wygranych gier co Anonymo, oni mają w tabeli 0-4, Anonimowi 2-2. Przepaść. W tej serii również devils.one walczyło, również urwało mapę i kolejny raz doznało porażki.

REKLAMA:
Reklama

Pewną cechą charakterystyczną dla nich jest jednak to, że w każdej grze coś się dzieje, coś szarpną. Nie inaczej było przeciw Lodis. Jednak to Misie były dużo skuteczniejsze, co więcej, nawet była szansa na ich zwycięstwo 2:0. Jak oglądałem te spotkania, to odniosłem wrażenie, że devils.one regularnie nie dojeżdża mechanicznie, jednocześnie czasem podejmując zagrania, które wskazują na ich wielką wiarę we własne umiejętności. Po drugiej stronie jest Lodis, które było dość skuteczne w swoich ruchach. Pierwsza gra? Gdy Lodis przejęło kontrolę, to nie popełniło już błędu. Trzecia? Kokos 11/0/9 Vi, znów Lee Sang lepszy od fantomisto, znów Klorell z Robertoosem lepsi od adwersarzy na bocie… Tylko druga mapa jest ich skazą na honorze, bo mieli 5k przewagi…

Lodis na winstreaku i w grze o play-offy

Misie zwyciężyły drugą serię z rzędu. Widać, że mocno rozwinęli się jako drużyna. Świetnie się ich ogląda – każdego z graczy z osobna również – ale przede wszystkim ich wspólną grę. Na dobre weszli do walki o play-offy. Zostały im jeszcze mecze z Forsaken, Anonymo i Glore. Ten pierwszy raczej będzie przegrany. Ten ostatni raczej wygrają. Pojedynek z Anonymo może zaważyć o ich być albo nie być w play-offach.

devils.one w potrzasku

Tak, historia zna drużyny, które zaczynały sezon 0-4, a potem wchodziły do fazy play-off. Forsaken na zimę 2025 roku i Back2TheGame na wiosnę… Lecz Diabły przegrały już z Anonymo i Lodis, bezpośrednich rywali… Devilsi muszą dokonać cudu i wygrać wszystkie pozostałe im mecze i liczyć na odpowiedni układ pozostałych spotkań. O ile w zwycięstwa na Glore i Docisk można wierzyć, o tyle triumf z Barczącą w ostatni dzień rozgrywek może być poza ich zasięgiem.

Bomba zdetonowana na Docisku

Pierwszą grę Bomba wygrała w 23 minuty i 35 sekund… Absolutny stomp. W drugiej też totalnie dominowali… FullClear został wykluczony jeszcze przed wyczyszczeniem choćby jednego campa z lasu. Jednak Bomba zagrała w pewnym momencie przy Nashorze na zbyt dużej fantazji i Docisk miał pewne nadzieje na powrót… Nadzieje szybko roztrzaskane, bo Bomba bez problemów zamknęła serię 2:0. Niedawny lider ligi pod względem solo killi został totalnie zmaltretowany. Najgorsze KDA ze wszystkich graczy, łącznie 1/12/5 i mniej zadanych obrażeń niż przeciwny wspierający. Mocno na nim się skupili rywale, jakby chcieli pokazać jednemu z pracowników Docisku, że niekoniecznie miał rację w swoim wpisie na X, gdy pisał, że Birkyy jest top 3 midem w lidze.

Z drugiej strony – czy ktoś spodziewał się innego rezultatu niż 2:0? Chyba tylko szaleńcy lub najbardziej zagorzali fani Docisku. Zresztą, jeden z trenerów Docisku – Lantern – przyznaje, że zagrali fatalnie:

Nie była to udana seria, fakt. Trzeba przyznać że Bomba niebezpodstawnie jest aktualnym mistrzem Polski, chłopaki byli lepsi i tutaj nie ma jakoś się bardziej nad tym rozwodzić tylko pogratulować i wyciągnąć wnioski. Czy to ze sztabu, czy z graczy myśle że nikt nie jest zadowolony z tego jak ten mecz przebiegł i jak tak naprawdę wyglądał, ale też nigdy nikogo nie winię indywidualnie, źle wyglądaliśmy jako drużyna i ta za kulisami, i ta która grała. Ale trzymamy głowę w górze, przed nami jeszcze superweek, więc wszystko może się wydarzyć.

Tak jak podkreśla Lantern, Docisk cały czas jest w grze o fazę play-off. Zostały im mecze z Anonymo, devils.one i Forsaken. Jeśli wygrają dwa z nich, to raczej znajdą się w top 4. Ba, jeśli wygrają tylko jeden i tabela odpowiednio się ułoży, to również mogą się tam znaleźć. Trener Lantern zdaje sobie sprawę jak wielki ścisk panuje w środku stawki i zdradził swoją optykę na szanse poszczególnych drużyn na awans:

To że Forsaken i Bomba będą na miejscach 1-2. to raczej przeczuwałem. W idealnym scenariuszu 3. i 4. miejsce zajmujemy razem z braciakami z Anonymo (żółwik dla was). Lodis się obudziło i mocno mnie zaskoczyli serią z Barczącą, mecz z DV1 nie był już tak przekonujący, ale to tylko podkręca atmosferę super weeków dla widza. Myśle że chłopaki takim rozpędzeniem się, fajnie tę ligę podkręcili. Ciężko określić czy Barcząca się wzmocniła, bo chłopaki z ANO nie zagrali tak jak potrafią podczas całej tej serii, Artoria pokazał, że potrafi grać bezpiecznie. Barcząca i tak miała mocny skład z Tenshim, bo takich graczy jak Woolite, Jactroll czy Agresivoo w Polsce szukać ze świeczką. Myślę, że po jednej serii nie można go ocenić.


Naszym i moim celem były, są i będą play-offy. Dla mnie jest to dalej cel realny do osiągnięcia, nie kupuje narracji tego, że „i tak jesteśmy największymi wygranymi tego splitu, bo każdy obstawiał nasz spadek”, mocno pracowaliśmy od zimy i będziemy pracować dalej żeby osiągnąć to co wszyscy chcemy, czyli top 4
.

Forsaken wygrywa z głową w chmurach

Oglądając starcie Zakapturzonych z Glore, ciężko było nie odnieść wrażenia, że ci pierwsi grają na olbrzymim luzie. W serii trwającej mniej niż godzinę na rifcie, padło mnóstwo eliminacji i generalnie był mega młyn. Swoją drogą Decay i Scorth to najlepsza dwójka w lidze pod względem średniej liczby eliminacji na grę. Generalnie nie można zarzucić Glore braku woli walki. Wola walki i kilka wygranych potyczek, to jednak było zdecydowanie za mało, by zwyciężyć choćby jedną mapę. Forsaken pod względem umiejętności indywidualnych i drużynowych jest na zupełnie innym poziomie i nawet gdy momentami poddymia, to na koniec dnia wygrywa dosyć pewnie 2:0. A Glore dalej czeka na pierwszą wygraną mapę…

Forsaken mając 4-0 w tabeli, już praktycznie ma zapewnione play-offy. Z drugiej strony Glore ma na rozkładzie devils.one, Bombę i Lodis. Ich najbliższe spotkanie – mecz dwóch drużyn z wynikiem 0-4 – będzie jednocześnie o pozostanie w grze o play-offy (przynajmniej w sferze matematycznej) i o utrzymanie w Rift Legends.

Prawie perfect game, czyli niecodzienne obrazki w Rift Legends

Barcząca wygrała pierwszą grę w serii z Anonymo w 25 minut i 25 sekund. Wynik w eliminacjach? 23:1. Anonimowi nie wzięli żadnej wierzy ani obiektu neutralnego. Eliminacja na Woolicie uchroniła ich przed staniem się ofiarą perfekcyjnej gry. Zazwyczaj w Rift Legends, nawet w grach mocno zdominowanych przez jedną ze stron, słabsza drużyna zgarnia kille to tu czy tam. Tutaj mieliśmy niesamowity pokaz od Barczącej…

Jednak w drugiej grze wrócił polski młyn i walka w błocie. Gra daleka od czystej, kille sypiące się na prawo i lewo. Aczkolwiek w tak brudnej grze, również Barcząca okazała się lepsza. Wszyscy w tej serii mieli oczy utkwione na Artorii. Wielu krytykowało ten transfer, wskazując, że niedość, że Artoria nie jest idealnym midlanerem, to jeszcze drużyna będzie musiała przejść w komunikacji na język angielski. Artoria oprócz solidnego gameplay’u, daje jeszcze drużynie nieco inny champion pool, przez który widzieliśmy dwukrotny ban w Akali od Anonymo, coś co raczej by się przeciwko Tenshiemu nie wydarzyło. Akali, która karciła Barczącą w meczach z Lodis i Dociskiem. Komunikacja drużynowa też zdaje się być w porządku, a Barcząca zmyła plamę na honorze z zeszłego tygodnia.

Trener Barczącej – Shoopiltee – tak komentuje serię w wykonaniu Artorii:

Wybór Artorii komentowały trzy typy ludzi: osoby, które go nie znają; osoby, które życzyły mu powodzenia; Ribu, który dwa lata temu dostał stompa od jego Luciana. I najwięcej głosów było właśnie z tej pierwszej kategorii. Sprawdziliśmy dostępnych midlanerów, wyselekcjowanych zaprosiliśmy na tryouty i wybraliśmy dosłownie najlepszą dla nas opcję. Nie ma tutaj większej filozofii. Artoria jest dobry, pasuje do teamu i z nim możemy spokojnie wygrać ligę.

Debiut był solidny, ale nie bez błędów. Te zostały trochę przyćmione przez stomp w pierwszej grze i wizytę objazdowego cyrku w drugiej. Nie chcę tutaj robić dogłębnej analizy jego gameplay’u, bo to z pewnością zrobimy z samym Artorią. Musi przyzwyczaić się do naszego stylu gry. Najważniejsze jest jednak to, że Artoria jest strasznie zmotywowany, żeby stawać się lepszym zawodnikiem i uczyć się od doświadczonych graczy. Teraz przed nami dłuższa przerwa, więc będziemy mieli mnóstwo cennego czasu na trening.

Barcząca mając 3-1 jest na naprawdę dobrej trajektorii, by wejść do top 4. Aczkolwiek teraz ma na rozkładzie Bombę, potem Forsaken, którzy nie będą chcieli tego zadania ułatwiać. Zielone Orły muszą do samego końca sezonu zasadniczego utrzymać koncentrację, by dobra trzecia lokata nie wyślizgnęła im się z rąk.

Anonymo jest kluczową ekipą do pokonania

Z drugiej strony Anonymo póki co zdają się być drużyną, która na koniec sezonu przedzieli nam tabelę na pół. Anonymo jest swojego rodzaju benchmarkiem – jeśli jesteś lepszy, to musisz być w play-offach i walczyć o najwyższe cele, a jeśli nie, to nie masz czego tam szukać. W następnym tygodniu rozgrywkowym mają dwie ważne serie – przeciwko Dociskowi i Lodis – serie, które najprawdopodobniej zdecydują które dwie drużyny z czwórki: Anonymo, Barcząca, Docisk i Lodis znajdą się w fazie play-off.

Wyniki czwartej kolejki

  • LODIS 2:1 devils.one InStreamly
  • DOCISK vs Bomba Team
  • GLORE 0:2 Forsaken 0:2
  • Barcząca Esports 2:0 Anonymo Esports

Ale to wszystko za dwa tygodnie, po majówce…

Rift Legends wchodzi w kluczowy moment regulara. Dół tabeli walczy o utrzymanie. Środek o pozostałe miejsca w top 4. Topka walczy o zlockowanie top 2 i meczu juggernautowego oraz obecności na warszawskim LAN-ie. Swoją drogą, obecne przepisy Rift Legends zabraniają zdalnej gry w czasie LAN-a, więc najlepsze drużyny już muszą myśleć o ściągnięciu swoich zagranicznych graczy do Polski. Co czeka nas za dwa tygodnie w pierwszym z dwóch super weeków?

wtorek, 5 maja, 17:00 – Anonymo Esports vs DOCISK

wtorek, 5 maja, 19:30 – Forsaken vs LODIS

środa, 6 maja, 17:00 – GLORE vs devils.one InStreamly

środa, 6 maja, 19:30 – Barcząca Esports vs Bomba Team

czwartek, 7 maja, 17:00 – GLORE vs Bomba Team

czwartek, 7 maja, 19:30 – Anonymo Esports vs LODIS

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: