Poznaliśmy pełną listę drużyn, które wezmą udział w pierwszym noworocznym turnieju CS2 w tierze 1. Wśród uczestników nie zabraknie Polaków.
Dobrze zacząć nowy rok
To priorytetowe zadanie dla wszystkich ekip biorących udział w pierwszym turnieju BLAST w roku 2026. Rozbieżność poziomu będzie jednak dość spora. Podczas fazy online zobaczymy zarówno światowych gigantów, takich jak Vitality, FURIA czy Falcons, lecz także zawodników nieco mniej znanych szerszej publiczności.
SINNERS może zaskoczyć
Wśród formacji z tych bardziej odległych miejsc w rankingu oglądać będziemy chociażby SINNERS – ekipę Kamila „kisserka” Banaka. Reprezentanci czeskiej organizacji wyglądają na drużynę bardzo stabilną, a ich forma w minionych miesiącach tylko to potwierdza. Sam kisserek podchodzi do turnieju z ogromnymi nadziejami – Ostatnie miesiące pokazały, że gramy niezłego CS-a, którego teraz trzeba przełożyć na walkę z najlepszymi – mówi.
Perspektywa jest dla nas jedna – awansować na LANa po dwóch meczach. Nie mamy ustawionego planu minimum, bo akurat w tym przypadku mierzymy wysoko. Zawsze czuliśmy się lepiej grając z lepszymi teamami, więc mamy nadzieję, że będzie dobrze.
9INE wraca na salony?
W nieco mniej, lecz cały czas solidnej formie jest także szwedzkie 9INE. Organizacja, która od kilku dobrych lat kojarzy się z Polakami, sięgnęła po kolejnego reprezentanta naszego kraju. Bartosz „bnox” Niebisz, bo o nim mowa, przeniósł się do ekipy początkiem grudnia z tureckiego Eternal Fire i niemalże od początku stał się filarem swojego zespołu. Zawodnik w rozmowie z nami nie krył podekscytowania czekającym go wydarzeniem – To pierwszy turniej takiej rangi dla mnie personalnie, więc na pewno będzie to fajne doświadczenie – tłumaczy.
Drużynowo podchodzimy do tych zawodów bardzo spokojnie. Nie czujemy presji i nie stawiamy sobie żadnego celu, który musimy osiągnąć – chcemy wygrać pierwszy mecz i z takim samym podejściem wchodzić w kolejny.
BLAST Bounty rozpocznie się 12 stycznia, czyli już za niespełna 3 tygodnie. Dla drużyn kisserka i bnoxa będzie to zapewne okres niezwykle intensywny. Najpierw jednak pora na świątecznego karpia, a tuż po nim przyjdzie czas na ostateczne doszlifowanie formy przed zmaganiami ze światową czołówką.


Zostaw komentarz