Rift Legends Winter 2026_Sinmivak

Bomba i Lodis wracają na właściwe tory. Forsaken nadal fatalne

Strona główna » Bomba i Lodis wracają na właściwe tory. Forsaken nadal fatalne

Wczoraj odbyła się trzecia kolejka EMEA Masters, a w niej bardzo dobra gra Bomby, przebudzenie Lodis i kontynuacja apatii Forsaken. Czy wicemistrz Polski ma jeszcze szanse na obronę honoru?

Bomba Team

Mistrz Polski zmierzył się wczoraj z SU Esports. Rywal wymagający, z bardzo dużym zasobem umiejętności indywidualnych. Początek gry był szarpany, wyrównany i zacięty. Jednak kiedy przyszło do kluczowych walk, w Bombie znalazł się jeden główny bohater. Minemaciek zagrał absolutnie monstrualną grę i to dzięki niemu wygraliśmy dwa kluczowe teamfighty. Jego Seraphine była po prostu obłędna. Patrząc na przebieg rozgrywki, możemy być wręcz zaskoczeni, jak szybko Bomba przeszła ze stanu wyrównania do kompletnej dominacji na Rifcie.

Dzisiaj ekipa Frajgo zmierzy się z BIG, mistrzem Niemiec. Ci rywale, mimo że na papierze są bardzo mocni, mają swoje problemy. Wygrali póki co dwa mecze z naprawdę słabymi ekipami, a polegli przeciwko zaskoczeniu tej edycji, czyli Valerionowi – mistrzowi Grecji. Mimo że Grecy prezentują się dobrze, kaliber obu zespołów powinien być nie do porównania. Czy słabsza forma BIG wystarczy, żeby Bomba mogła ich pokonać? Przekonamy się już dzisiaj.

REKLAMA:
Reklama

Lodis

Mimo że w szarpanym stylu, mimo że nie bez problemów, to Lodis w końcu inkasuje pierwsze zwycięstwo. Bardzo ważne zwycięstwo, bo dające drużynie Kaseko kolejny margines błędu w fazie szwajcarskiej. Minemaciek był bohaterem Bomby, a zbawicielem Lodis okazał się Czekolad. Jego występ na Ahri na długo zapadnie nam w pamięć, zwłaszcza triple kill na górnej alejce. W późniejszej fazie gry dobrą dyspozycją wykazał się również Zamulek, który miał za sobą bardzo ciężkie chwile, mierząc się z duetem Nocturne–Orianna u przeciwnika. Może sam styl zwycięstwa nie napawa ogromnym optymizmem, ale w mojej opinii była to wygrana, która przełamie Lodis i od teraz zaczną grać tylko lepiej.

Dzisiaj zmierzą się z Team Phantasma, wicemistrzem Grecji z Goldamenem i Secretem w składzie. Rywal na pewno jest w zasięgu Lodis, a jego silne strony to przede wszystkim MID i ADC – tak samo jak u nas. Szykuje się naprawdę ciekawe starcie, w którym uważam, że to Polacy mają większą szansę na zwycięstwo.

Forsaken

Potrafię zrozumieć porażkę z drużyną z Hiszpanii w wykonaniu ekipy, która znajduje się w kryzysie. Styl, który zaprezentowało FSK, jest jednak nie do przyjęcia. Od zmiany wspierającego Zakapturzeni wyglądają jak zupełnie inny zespół. Brak zgrania, a mam wrażenie, że również brak komunikacji głosowej, bo nie jestem w stanie inaczej wytłumaczyć niektórych zagrań. Najbardziej jaskrawym przykładem jest zostawienie Syzyfka samego w wymianie 1v2, podczas której Maxi i Nio stali radośnie w krzaku obok. Forsaken jest zwyczajnie fatalne.

Wicemistrz Polski wkracza już w fazę rozgrywaną w formacie BO3 i spędzi w niej resztę turnieju. W pierwszym meczu o wszystko zmierzy się z chorwackim The Secret Club. Jeżeli Zakapturzeni nie będą w stanie wygrać nawet tego starcia, to w moim mniemaniu mogli wcale nie przyjeżdżać na EMEA Masters, bo jedyne, co przynieśli Polsce, to wstyd.

REKLAMA:
Reklama

Piotr Paprzycki

Komentator League of Legends, orędownik młodych polskich talentów i najlepsza Akali w Polsce.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: