Z dobrych wiadomości – liga publicznie poinformowała o przyjęciu zgłoszenia dotyczącego sytuacji zaistniałej między właścicielami Back2TheGame i Barczącej. Ze złych – póki co nie otrzymaliśmy jeszcze żadnych konkretów. Okazuje się jednak, że liga zajmuje się obecnie jeszcze inną drużyną.
Wyżej pokazany wpis jest następstwem wydarzenia, którym żyje cała polska społeczność LoL-a. Wedle słów prezesa Barczącej, miał on 6 grudnia otrzymać wulgarny telefon pełny gróźb, od CEO B2TG. Próbowaliśmy otrzymać dodatkowy komentarz od ligi oraz od Back2TheGame. Drużyna póki co nie zareagowała na naszą wiadomość. Zaś od ligi dowiedzieliśmy się tyle samo, co można przeczytać we wpisie – „zbieramy informacje, by móc wyjaśnić sprawę”. Z jednej strony to technicznie typowo korporacyjna gadka, z drugiej, ciężko oczekiwać reakcji ligi w tak krótkim czasie i bez zapoznania się ze szczegółami.
No dobrze, ale dlaczego mowa o Zero Tenacity?
Cóż, tutaj oświadczeń, czy informacji podanych wprost jest niewiele. Jednak całkiem sporo można domniemywać na podstawie tego, co działo się w obozie mistrzów Polski pod koniec minionego sezonu. Mówiło się wtedy, że organizacja nie opłaca swoich zawodników i pracowników. Zdaje się to potwierdzać wpis byłego wspierającego Z10, Jactrolla:
W ostatnich dniach, kilka podobnych wpisów na socialach umieścili byli zawodnicy CS-owej sekcji Z10. Zaś właściciel organizacji w serii enigmatycznych wpisów, sugerował ograniczenie działań Zero Tenacity w przyszłym roku. O ile nie można mieć co do ich sytuacji finansowej pewności, to dzisiaj z konta Z10 jeden z pracowników umieścił taki wpis na TikToku:
Byłoby wspaniale, gdyby każda osoba zatrudniona w Z10 otrzymała pieniądze za prace tutaj, jednak niestety CEO ma inne plany w Korei.
Jeśli mistrzowie Polski są faktycznie niewypłacalni, lub mimo wypłacalności nie są na bieżąco ze swymi zobowiązaniami, wtedy liga może zerwać z nimi kontrakt i wykluczyć ich z rozgrywek.
W kuluarach mówi się, że przez Rift Legends już zostały w tym kierunku poczynione kroki. Podobno Z10 zastąpić ma devils.one, organizacja, która zajęła 2. miejsce w ostatnim turnieju promocyjnym Rift Legends. Nie można jednak spieszyć się z daleko idącymi wnioskami. Kwestia sytuacji finansowej Zero Tenacity to jedynie domniemania, a ich wykluczenie z ligi i angaż devils.one, to plotki.
W każdym razie przykre jest to, że w ciągu 9 miesięcy po pierwszym, historycznym, finale Rift Legends, udział ówczesnych finalistów w przyszłorocznych rozgrywkach stawiamy pod znakiem zapytania.


Zostaw komentarz