Startujemy już za parę godzin. Poziom sportowy w Rift Legends nie był tak wysoki od powstania ligi rok temu! Kto wejdzie do play-offów?
Tym razem znajdą się tam 4 ekipy, w przeciwieństwie do minionego splitu, gdzie w play-offach było aż 6 miejsc. To powinno wyłącznie wpłynąć stymulująco na walkę w środku stawki. Wraca też stary format – single round robin Bo3 – każdy z każdym gra jedną serię do dwóch zwycięstw. Chyba najsprawiedliwszy i najbardziej zbalansowany format, jaki może być. Ale kto ma największe szanse na czołowe lokaty? Kto się wzmocnił, a kto osłabił? Jak wypada beniaminek ligowy? Czas podać najważniejsze informacje w pigułce.
Finaliści bez zmian
Bomba Team i Barcząca Esports to jedne z trzech ekip, które nie dokonały żadnych zmian kadrowych. Finaliści minionego sezonu dalej powinni być niebywale silni. Na ich korzyść z pewnością gra stabilizacja w składzie. Szczególnie Barcząca mocno rozwinęła się jako drużyna w trakcie minionego splitu, a Tenshi bardzo się poprawił. Mimo to dalej jawi się jako najsłabszy punkt swojej ekipy. Mrozku – midlaner Bomby – był najlepszym środkowym zimy, a nadal miał wahania formy. Na EMEA Masters Bomba generalnie nie zachwyciła.

Aczkolwiek te kilka dziur w całym nie powinno mieć wielkiego wpływu na obecność tych zespołów w play-offach – Bomba i Barcząca z pewnością będą w top 4.

Odmienione Forsaken
Zakapturzeni po trzech splitach z Cinkrofem i w streamerskim anturażu, całkowicie zmienia swoje oblicze. Lord – właściciel organizacji – w wywiadzie opowiedział co nieco o sytuacji finansowej i transformacji drużyny. Mimo doniesień o kłopotach z wypłacalnością, Forsaken złożyło bardzo mocny roster, z aspiracjami mistrzowskimi – przynajmniej na papierze. Do Polski wraca iBo i Lucker – ten drugi w rozmowie z nami stwierdził wprost, że idą po mistrzostwo. Oprócz tego w zespole znalazł się Decay, francuski midlaner, były zawodnik Misfits Premier, UOL, Schalke 04, Giants, czy Solary. Niezwykle dobre CV i w obliczu kiepsko obsadzonej środkowej alejki, Decay powinien regularnie skill checkować naszych rodzimych midów. Dodatkowo w drużynie znalazło się dwóch Turków – leśnik XnS i strzelec Scorth. Pierwszy z nich wygrał ligę turecką na wiosnę 2025 roku, po czym grał w LFL-u w BK ROG. Zaś drugi z panów trzykrotnie był wicemistrzem TCL-a.
Jedyne co może stanąć na drodze Forsaken to problemy z atmosferą lub komunikacją, a jeśli tak się nie stanie, to powinny walczyć z Bombą i Barczącą o mistrzostwo.

Wciąż solidne Anonymo, chociaż już nie Orbit
Po trzech latach partnerstwa z Orbitem, Anonymo będzie grało teraz pod inną nazwą – tylko Anonymo Esports, bez żadnego sponsorskiego przedrostka. Są trzecią ekipą, która nie dokonała korekt w rosterze. Ale tak szczerze… NIE MOGĘ SIĘ ICH DOCZEKAĆ. Serio. Bez żartów. Bez ironii. Czekam na występu Anonymo. Zaimponowali mi w ubiegłym sezonie. W ciągu kilku tygodni wykonali niesamowity progres. Z jednej z najsłabszych drużyn na LAN-ie, zamienili się w team contestujący top 3. Mam nadzieję, że nadal będą się rozwijać. Ejsner, strzelec Anonymo, do którego wielu miało wątpliwości, pokazał, że może być gwiazdą swojego zespołu. Sobek i Joki37, duet mid-jgl, został zaszufladkowany jako więźniowie swoich komfortowych wyborów, ale gdy grali na bardziej metowych wyborach, to wyglądali równie dobrze. Ba, Anonymo mimo wielu pocket picków z różnych pozycji najlepiej wyglądało w draftach książkowych. Na pewno będą się bić o play-offy.

DOCISK – ofiara losu, Hurona i off-seasonu
Taka jest niestety prawda. Huron swoim zawieszeniem okrutnie osłabił zespół. Wspierający, z którym Docisk wyglądał naprawdę w porządku, odpocznie od LoL-a na cały split. A załatwić wspierającego tuż przed startem nowego sezonu to nie jest łatwa sztuka. Dodatkowo polskiego, żeby nie było problemów w komunikacji. Kompetentnego a jednocześnie taniego, by mieścił się w budżecie. O dobrym wyborze nie było mowy, można było wybrać najlepszą z kiepskich opcji. Padło na kubęgoata – byłego gracza devils.one, które zajęło ostatnie miejsce w zimowym splicie. Sam kubagoat wspierającym wybitnym nie jest. Dodatkowo wchodzi w trudnym splicie, bo poziom kolektywnie wzrósł, a teraz w przeciwieństwie do zimy, najsłabsza ekipa może spaść z ligi…
Problemem nie jest tylko wspierający. Duet mid-jgl, Birkyy-FullClear, ściągnięty z akademii Z10, musi zrobić step-up. Najsilniejszy punkt drużyny już nie będzie najsilniejszy. Anyone jako strzelec również mocno zyskiwał na synergii z supportem, którego już nie ma. A Birkyy z FullClearem chyba nie są gotowi by wziąć ciężar gry i odpowiedzialność na swoje barki. PmK, toplaner, jest serio solidny i to nawet w realiach mocno obsadzonej górnej alejki, ale 1v9 nie zrobi. Moim zdaniem Docisk czeka rozpaczliwa walka o utrzymanie w lidze. O ironio rok temu na wiosnę debiutowali, teraz na wiosnę mogą spaść.

LODIS, wielka niewiadoma
LODIS poczyniło 3 gruntowne zmiany. Przede wszystkim rozstali się ze swoim trenerem – Incę na stanowisku zastąpi Crystalerr. Oprócz tego mamy zmiany w topsidzie. Na topie za Makka zagra Blesia, znany wcześniej z występów w Barczącej. W lesie belita zmienia Kokos.

Duet z OG Dumy Easta z końcówki 2023 roku. Kokos jest leśnikiem ciekawym i moim zdaniem, chociaż nie jestem pewny czy wypadnie lepiej niż belit, to na pewno zbyt długo musiał czekać na debiut w polskim tier 1. Blesia aka Bless, to absolutny kozak. Daje w draftach czwartą gęstość – na topa może wziąć wszystko. Miał konta gdzie Dravenem i Kalistą na topie wbijał dobrą rangę. Strzelcy, do tego magowie (Bless na niebieskim to klasyk), Lee Sin, czy niepopularni toplanerzy w stylu Illaoi. Ale na koniec dnia jak weźmie K’Sante to również nie ma zmiłowania dla rywali. Jednak to co jest atutem, również jest przekleństwem – czasami dochodzi do swoistego przegotowania, czy to w drafcie, czy ingame… Ale na koniec dnia, play-offy dla Barczącej latem 2025 roku, to była w dużej mierze jego zasługa.
Reszta drużyny się nie zmienia – lee sang, Klorell, Robertoos. Odnoszę wrażenie, że może Lodis braknąć stabilności w ich dyspozycji by wywalczyć sobie play-offy. Z drugiej strony, za poprzedni split ciężko ich rozliczać, przez to co stało się w fazie grupowej. Myślę, że wierzę w nich nieco bardziej niż pozostali komentatorzy Rift Legends – dopuszczam myśl, że zrobią play-offy, jednak wielkich szans im nie daję. Z drugiej strony jestem raczej spokojny o ich utrzymanie.

devils.one aka najwięksi wygrani off-seasonu
O ile Docisk jest jedyną drużyną, która osłabiła się w stosunku do poprzedniego sezonu, to nikt nie wzmocnił się tak jak devils.one. Zmianie uległ cały roster, tak jak w Forsaken. Diabełki postanowiły zaufać Pavelovowi i jego drużynie z NLC. Trener w wywiadzie z nami opowiedział naprawdę sporo o drużynie i poszczególnych zawodnikach. Trzeba oczywiście przyjąć poprawkę na bias w stosunku do swoich zawodników od trenera, ale kilku rzeczy jestem pewny. Drużyna, która pokonała Barcę na EMEA Masters (4/5 składu DV1), pokazała się na owym turnieju lepiej niż Barcząca i Bomba. Teraz jeszcze się wzmocnili, bo belit jest lepszy od Lulasa. O ile nicki takie jak Goldmen, belit, fantomisto, Faetski, Calmsky, nie powalają na kolana, tak uwierzcie mi, że jako drużyna performują zaskakująco dobrze.
O ile nie rozpatruje ich jako kandydatów do mistrzostwa Polski, to mogą spokojnie się wbić do top 4, jeśli nic się nie wydarzy dziwnego. Zrobili mega progres od początku zimy do EMEA Masters. Wierzę w devils.one. Najbardziej się boję chyba o Goldmena. Polak, który dopiero teraz zadebiutuje w Rift Legends, będzie miał na topie sporą konkurencję. Miewa na alejce pewne problemy… I mówię to mimo mojej nieukrywanej sympatii do niego. W każdym razie, uważam , że devils.one to najbardziej underrated drużyna w przedsezonowych przewidywaniach. Miejcie na nich oko i wspomnijcie moje słowa, jak wskoczą do top 4, albo zaśmiejcie się ze mnie, gdy wypadną fatalnie.

Nowy gracz na scenie – GLORE z ziemi czeskiej do Polski
Do tej pory organizacja grała w czeskiej lidze, teraz jednak pod ich banderą wystąpią zwycięzcy Rift Legends Expansion Tournamentu. Miałem okazję pogadać troszkę z zawodnikami o ich wejściu do Rift Legends i skąd w ogóle wzięło się Glore. I co warto powiedzieć? Czterech z pięciu zawodników musiało wygrać turniej promocyjny dwukrotnie by znaleźć się w Rift Legends. Dodatkowo w składzie mają dwóch wicemistrzów Polski. Wielu pamięta o Acorderze, zaledwie kilku o Krysii, który grał w finale Ultraligi w 2021 roku. Do tego dokładamy Salamiego, który z Acorderrem grał większość swojej kariery i zajął swego czasu trzecie miejsce w Ultralidze. Skład uzupełnia Szafa i Sorrow. Pierwszy regularnie skill checkował na topie w nie do końca zdefiniowanym tierze 2 w Polsce, ale teraz nie będzie już tak łatwo. Drugi grał w devils.one i jest jednym z dwóch graczy najsłabszej drużyny zimy, który pozostanie w lidze.

Glore naprawdę może zaskoczyć – pozytywnie walcząc skutecznie w środku stawki, lub negatywnie – wyręczając Docisk od przykrego obowiązku obrony slota w relegacjach. Docisk musi liczyć na słabą dyspozycję Glore i może Lodis. Co do samego Glore przede wszystkim liczę na Krysię. Niegdyś wielki młody talent, dzisiaj wraca na najwyższy szczebel rozgrywek w Polsce trochę rozmieniony na drobne. W obliczu słabo obsadzonego lasu, ma szansę znów zabłysnąć, rozpalić w kibicach znów ten płomień, gdy z wypiekami na twarzy oglądaliśmy jego wyczyny na Nidalee. I przede wszystkim ma szansę poprowadzić swoją ekipę do sprawienia wielkiej niespodzianki…aczkolwiek mi po kiepskich latach w Iron Wolves, IHG 2023 i devils.one, ciężko mu znów zaufać…
To kto wchodzi do play-offów?
Już słowem zakończenia i podsumowania – sezon powinien być niezwykle emocjonujący i wyrównany. Nie mogę się doczekać startu. A według mnie w top 4 znajdzą się: Bomba, Barcząca, Forsaken i devils.one – kolejność przypadkowa.


Zostaw komentarz