Color, toplaner Forsaken, opowiada o byciu faworytem, sezonie zasadniczym i zaletach Decaya.
Najtrudniejsze spotkania w sezonie zasadniczym Forsaken ma już za sobą. Czy nie boisz się jednak, że pozycja faworyta może wam przeszkodzić w dwóch ostatnich starciach sezonu?
Nie, do każdego meczu podchodzimy spokojnie. Nie ma znaczenia, z kim gramy ani jaki mamy bilans. Dalej mamy dużo do poprawienia w swojej grze i od tego jest regular split. Poprawianie błędów i praca nad sobą są ważne, zwłaszcza przy ograniczonej liczbie treningów. Dla nas każdy mecz to okazja, żeby stawać się lepszymi.
Czy nie boisz się, że fakt, iż dobrze wam idzie i obecnie macie bilans 3:0, da wam fałszywe poczucie pewności siebie?
Wydaje mi się, że wszystkie drużyny w Rift Legends grają bardzo podobnie. Jedyną różnicą jest poziom fazy liniowania poszczególnych graczy. Jesteśmy w sytuacji, w której wygraliśmy z Lodis, a oni jednocześnie pokonali Bombę.
Top 4 jest bardzo ściśnięte i o zwycięstwach będą decydować forma dnia oraz meta. Oczywiste jest, że inni trenują o wiele więcej od nas, ale nie przeszkadza nam to w progresie, nawet w kontekście indywidualnym. Celem jest trafić z formą właśnie na play-offy.
Pograłeś już chwilę z Decayem. Czy to według ciebie najlepszy zawodnik w lidze? Jakie są jego największe zalety?
Ciężko mi powiedzieć, kto inny mógłby być najlepszy. Oczywiście jest dużo świetnych zawodników w Lodis, Devils.one InStreamly i Bombie. Nie zastanawiałbym się jednak nad tym, czy Decay jest najlepszy. Na pewno należy do ścisłej czołówki, ale bycie królem Polski niewiele znaczy, bo nawet najlepsza jednostka sama nie wygra gry. Liczą się kolektyw i zgranie drużynowe i na to przede wszystkim stawiamy.
Decay jest już na tyle rozwiniętym graczem, między innymi dzięki temu, jak długo gra, że potrafi zdefiniować, czego wymaga się od niego i jego roli w drużynie. Potrafi dostosować się pod względem wyborów oraz komunikacji. Świetnie radzi sobie też z identyfikowaniem tego, czego potrzebuje drużyna, i budowaniem planu na rozgrywkę.
Koniec końców najważniejsze jest umieć wygrać grę, a Decay znacznie to ułatwia. Jest bardzo uniwersalny. Dobrym przykładem jest jego ostatni Vel’Koz. Jestem pewien, że to nie ostatni raz, kiedy nas zaskoczy.


Zostaw komentarz