PmK, toplaner Docisku, opowiada o oczekiwaniach drużyny, swojej formie i o Robertoosie.
Za Dociskiem najważniejsze spotkanie w sezonie zasadniczym. Nie tylko uchroniliście się przed spadkiem, ale też pokazaliście, że naprawdę trzeba się z wami liczyć. Jak ważny jest ten mecz w kontekście pewności siebie drużyny?
Ja pewność siebie odczuwam od dłuższego czasu, jednak w przypadku moich kolegów z drużyny zdarzają się momenty zwątpienia. Podczas serii przeciwko drużynie Valuty słyszałem od sojuszników o stresie. Bardzo mnie to zdziwiło, bo to siebie postrzegałem jako największego panikarza.
Nie uważam, że to był najważniejszy mecz. Nie było żadnej mowy o spadku. Jesteśmy zbyt mocną ekipą. Ludzie stawiają nas za nisko. Owszem, seria przeciwko Anonymo Esports była tragiczna, ale każdy ma czasami gorszy dzień. Najważniejszym meczem będzie spotkanie o play-offy. Jestem w Docisku od początku 2025 roku i wiele razy byliśmy dosłownie jeden krok od topowej czwórki. To spotkanie będzie dla mnie niesłychanie istotne, a nie mecz z Barczącą, w którym uchroniliśmy się przed spadkiem.
Jak oceniasz swój występ indywidualny? Czułeś się dzisiaj lepszy od Blessa?
Patrząc całościowo, to tak. Indywidualnie co prawda nie zagrałem najlepiej. Dostałem nawet solo killa w zestawieniu Naafiri vs Jayce, które sam sobie wybrałem. Tak samo na Ambessie byłem ofiarą zanurkowania, którego spokojnie mogłem uniknąć.
Podsumowując, oprócz fazy liniowania jestem bardzo zadowolony ze swojego występu. Zwłaszcza z moich ruchów po mapie. Zabawne jest to, że moja Naafiri jest owiana taką sławą, że trochę zapomniałem, jak się nią gra przez ciągłe wykluczanie jej przez przeciwne drużyny.
Kolejny mecz Docisk vs Barcząca i kolejne kontrowersje dookoła supporta. Czy drużyna czuła się nieswojo, grając przeciwko zawodnikowi, w sprawie którego trwa śledztwo Riotu?
Kompletnie nas to nie obchodzi. Ktoś sobie rzucił żartem, że Robertoos jest zajęty, ale oprócz tego kompletnie nie zaprzątało nam to głowy. Dla nas liczyła się sama gra, zależy nam na wyniku. To, co robi support Barczącej, nie jest naszą sprawą.


Zostaw komentarz