Paweł „Woolite” Pruski po przegranej Barczącej z Bomba Teamem na finałach Rift Legends podzielił się swoimi odczuciami.
Wczoraj Barcząca przegrała z Bombą i nie awansowała do finału kończącego się splitu Rift Legends, w którym czekało Forsaken. Dla Woolite to pierwsza taka sytuacja.
Woolite, przegrałeś półfinał, po raz pierwszy w swojej historii nie będziesz w finale polskiej ligi, w której bierzesz udział. Jak się z tym czujesz?
Szczerze mówiąc, nie mam tragicznego humoru. Przez ostatni czas w play-offach trochę dziwnie się czułem, widziałem, że z dnia na dzień gramy gorzej i czułem, że inne drużyny nas doganiają. Przez to, że wykonują cięższą od nas prace. Z tego powodu, jak wczoraj przegraliśmy, nie miałem jakiejś super załamki. Trochę się spodziewałem, bo nie mamy już tego miesiąca miodowego, jak na początku, gdzie graliśmy o wiele więcej i o wiele lepiej.
Czyli u podstaw Waszej porażki stał brak motywacji i brak chęci do pracy?
Na pewno długi split nie pomaga. Dwa tygodnie bez oficjali, same scrimy i soloq. Bycie w takim systemie jest tragiczne dla gracza, kiedy nie mamy gier oficjalnych. To one są najlepszą częścią tej pracy i częścią, która daje największą motywację. Uważam, że format nie pomagał i był ulepiony z gówna.
Jak widzisz swoją przyszłość na polskiej scenie w obecnych realiach?
Nie wiem, bo branża jest w tragicznym momencie, a ja z roku na rok robię się coraz starszy i w pewnym momencie będzie trzeba mieć coś stabilnego w życiu. A nie bawić się w takie granie. Nie wiadomo czy to w ogóle ma przyszłość, nie wiadomo czy nagle ktoś cie nie oszuka, czy nagle Riot czegoś nie zmieni, liczby slotów czy całego formatu. Nie można polegać na tej branży, żeby z tego wyżyć. Jeśli więc dalej tak będzie, to nie wiem czy na dłuższą metę będę mógł zostać. Oczywiście, bardzo bym chciał, kocham to robić, ale branża jest w tragicznym momencie. A żyć z czegoś trzeba.
To na koniec – szybka predykcja przed finalem?
3:0 dla Bomby.


Zostaw komentarz