Syzyfek Guasones 2024

Syzyfek: Właśnie wypełniam lukę w swojej esportowej przygodzie

Strona główna » Syzyfek: Właśnie wypełniam lukę w swojej esportowej przygodzie

Forsaken zgodnie z planem wygrało pierwszy mecz w tym sezonie Rift Legends, aczkolwiek trochę się potykając. Co o tym spotkaniu myśli ich strzelec – Syzyfek?

Jak się czujesz po powrocie do polskich rozgrywek? Jakie są twoje wrażenia po pierwszej serii w nowej drużynie?

Czuję, że właśnie wypełniam lukę w swojej esportowej przygodzie. Już od początku roku chciałem dołączyć do polskiego projektu, ale w poprzednich splitach nie dostałem takiej szansy. To naprawdę świetne uczucie grać w drużynie, której mecze są komentowane po polsku. Dzięki temu moi rodzice i rodzeństwo mogą śledzić rozgrywki i, nawet jeśli nie znają dobrze gry, są w stanie poczuć emocje oraz zobaczyć, jak radzi sobie Syzyfek.

REKLAMA:
Reklama

Jeśli chodzi o samą pierwszą serię, to na pewno nie należała ona do najczystszych, ale nie przywiązujemy do tego większej wagi. Wiemy, że mamy jeszcze sporo czasu, żeby się poprawić, zwłaszcza że były to jedne z naszych pierwszych oficjalnych gier rozegranych w tym składzie. Po kilku latach grania competitive, nauczyłem się też zachowywać spokój. Nawet przy wyniku 1:1 nie było w drużynie ani stresu, ani zwątpienia. Wiedzieliśmy, że jesteśmy lepszym zespołem. Po prostu raz powinęła nam się noga.

Co z twojej perspektywy wydarzyło się w przegranej grze?

Mimo że nie była to seria Bo1, tylko Bo3, uważam, że zawsze będą zdarzać się mecze, w których teoretycznie słabsza drużyna wygra jedną mapę. Obecna meta jest na tyle wymagająca, że jeden błąd może kosztować utratę tempa praktycznie do końca gry.

Bardzo dobrze podsumował to trener T1, który powiedział:

„The strength of a non-ADC pick is that it frees up the support and lets you put weight behind the top side of the map, so you can start snowballing early. But honestly, when we play non-ADC comps, I think we make a lot of mistakes while trying to carry those advantages forward. In our games, we end up getting turned on and losing once the value of the comp falls off, and that’s happened a lot.”

To doskonale obrazuje naszą sytuację. Grając AP na bocie (w moim przypadku Ziggsem), z supportem mającym więcej swobody na mapie (Lucker grał Camille), łatwiej popełnić błędy niż w klasycznym compie. Wystarczy raz wejść za głęboko, źle rozegrać teamfight albo źle się ustawić i później często pozostaje już tylko czekać na błąd przeciwnika.

Cały czas się docieramy jako drużyna. Z mojej perspektywy ta gra opierała się głównie na komunikacji i przekazywaniu informacji o zejściach z mida. Niestety kilka razy popełniliśmy błędy i od tego momentu bardzo trudno było wrócić do gry.

Jak ci się grało przeciwko duetowi Chicase–Gniotek? Jak układa się współpraca z Luckerem na bocie?

Jeśli chodzi o duet Chicase–Gniotek, to uważam, że mają jeszcze sporo elementów do poprawy. Już na samej linii brakowało mi z ich strony agresji. Lubię używać określenia „vegan”, czyli po prostu bardzo pasywna gra. Dzięki temu miałem więcej możliwości, niż powinienem mieć w normalnych warunkach.

Dopiero w późniejszej fazie gry zauważyłem, że potrafią grać z jajami, czy to wchodząc Ezrealem z Flashem do przodu, czy kupując drużynie więcej przestrzeni poprzez agresywne decyzje. Widać było, że potrafią podejmować ryzyko.

Jeśli chodzi o mój duet z Luckerem, to uważam, że współpraca układa nam się naprawdę bardzo dobrze. Mam wrażenie, że jesteśmy zgrani nawet wtedy, gdy nie wypowiadamy ani słowa. Jedyne, czego czasami mi brakuje, to trochę większej inicjatywy głosowej z jego strony. Często po prostu wjeżdża bez wcześniejszego komunikatu. Ale nie jest to dla mnie żaden większy problem, zwłaszcza w porównaniu z tym, czego doświadczałem z niektórymi supportami w przeszłości. Bardzo lubię agresywny styl gry, granie na limitach i podejmowanie ryzyka pod tzw. „good deathy”.

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: