T1_WorldsFinal_2024

SUPERTEAM vs SIŁA PRZYJAŹNI

Strona główna » SUPERTEAM vs SIŁA PRZYJAŹNI

Czy wystarczy kupić 5 gwiazd, żeby osiągnąć sukces, czy ważniejsze jest jednak zgranie i dopasowanie charakterów?

Było już wiele prób sztucznego stworzenia świetnej drużyny, zakupienia graczy z sukcesami i przejęcia ich fanów. Na papierze genialny pomysł, ale w praktyce nie wypalał.

LOSY DRUŻYN GWIAZD

IG

W grudniu zeszłego roku świat obiegła plotka, że IG czeka zmiana właściciela. Ogłoszono, że pierwsza chińska drużyna, która została mistrzem świata, przejdzie przebudowę. Reorganizacja i zatrudnienie znanych zawodników miało spowodować osiągnięcie sukcesu na Worldsach 2025, odbywających się w ich ojczyźnie. Ogłoszono powrót do składu byłych mistrzów świata: TheShy i Rookie znów połączą siły. Na supporcie dołączył do nich Meiko, a na dżungli JieJie, mistrzowie z 2021 roku. Ostatnim graczem dobranym do tej formacji został GALA, który dwa razy wygrał MSI.

REKLAMA:
Reklama

Ich pierwszym poważnym sprawdzianem miał być zimowy sezon LPL-a. Z 4-drużynowej grupy wyszli z drugiego miejsca, przegrywając tylko z Ninjas in Pyjamas. Następnie dostali się do drabinki przegranych i od razu odpadli, przegrywając z Top Esports 1:3. Zajęli wyższe miejsce od zaledwie 8 zespołów z 16 biorących udział. Na szczęście nie podjęto pochopnej decyzji i nie zmieniono żadnego gracza, po rozegraniu zaledwie 4 meczów.

Drugi split roku był już lepszy w wykonaniu reprezentantów IG. Wyszli z grupy, przegrali z Bilibili Gaming, wygrali 3 mecze z rzędu w drabince przegranych, by… znów przegrać z BLG. Wywalczyli trzecie miejsce, ale nadal nie udało im się zakwalifikować na żaden turniej międzynarodowy.

Niecierpliwość z braku wyników

Po półrocznym braku sukcesów, drużyna zdecydowała się na zmianę. Na dżungli JieJie zastąpiony został Weiem. Kolejny sprawdzony już gracz, dwukrotny mistrz MSI, dołączył do składu.

W trzecim splicie udało im się zająć drugie miejsce po rozegraniu grupy, aby w Grand Finals być tylko w top 6. Na szczęście mieli jeszcze szansę, by zagrać na Worldsach. Musieli wygrać dowolny pojedynek na regionalnych finałach. Ich pierwszym przeciwnikiem było TES. Mecz zakończył się porażką 1:3. Została im jeszcze ostatnia szansa, wygrać spotkanie z JD Gaming. To starcie udało im się wygrać i zakwalifikowali się na ich pierwszy międzynarodowy turniej w tym roku. No prawie. Na razie dostali się do fazy play-in, gdzie trafili na koreańską drużynę. Ich przeciwnik od 3 lat dochodził co najmniej do finału, dwa razy z rzędu go wygrał, aktualnie był mistrzem świata. Było to T1.

IG2025
IG – Fot. Colin Young-Wolff / Riot Games

Po tym przegranym meczu zakończył się rok dla IG. Superteamu, który ani razu nie pojechał na międzynarodowy turniej. Może opłacało się przegrać decydującą grę z JDG, żeby mieć szansę zagrać chociaż w Asia Invitational?

Chciałoby się próbować ich bronić, że szczęście nie było po ich stronie. Gdy odpadali z turniejów, to przegrywali na późniejszych ich zwycięzców. TES w pierwszym splicie, BLG jako wicemistrzowie drugiego, T1 na mistrzostwach świata. Ale jak chcesz być najlepszy, to musisz umieć pokonać każdego. Oprócz tego w Grand Finals odpadli z AL, które nie dostało się nawet do finału. Projekt niejako dobiegł końca, GALA w grudniu został ogłoszony jako gracz JDG.

VITALITY

To europejska drużyna, która chyba najczęściej ze wszystkich próbowała wygrać LEC samym wydawaniem pieniędzy. Grali tam tacy zawodnicy jak Perkz, Upset, Selfmade, Bo czy Hyllisang. Mieli w składzie też późniejszych zwycięzców LEC: Compa i Labrova. Wydawałoby się, że była to dobra drużyna, prawda? Otóż okazuje się, że od 2020 roku zajęli średnio miejsce 7 na 10 drużyn w LEC.

Rok 2022:

Do Europy wraca Perkz. Również z ligi amerykańskiej wraca Alphari, który w ciągu ostatnich 2 lat aż 3 razy znalazł się w 1st All Pro Team. Do Vitality zawędrował również Carzzy, który z MAD Lions wygrał właśnie LEC dwa razy z rzędu. Tacy zawodnicy to samograj, prawda? No, jeden split może im nie pójść, przecież dopiero się poznają, piąte miejsce nie jest takie złe… W tym momencie stwierdzono, że drużyna ma za dużo pieniędzy: „sprowadźmy jeszcze dwóch junglerów!” rozbrzmiało w siedzibie ekipy. Na razie do głównego składu dostał się Haru, koreański leśnik, aby w następnym sezonie zostać zastąpionym przez Bo. Zajęli 7. miejsce i rok dobiegł końca.

Rok 2023:

Na szczęście ktoś wpadł na pomysł, jak wynieść drużynę na jeszcze lepszy poziom. Należy dokonać transferów! Zmieńmy każdego oprócz Perkza, na pewno teraz już zadziała! Na pozycję wspierającego przyszedł Kaiser, kolejny dwukrotny zwycięzca LEC z 2021 roku. Nowym strzelcem został Neon, a na topie zaczął grać wychowanek akademii Gen.G i T1 Challangers, Photon.

Znowu zajęli miejsce piąte.

Kolejna zmiana, do składu dołączył Upset, przez wielu uznawany za jednego z najlepszych zachodnich strzelców w historii. W sezonie regularnym osiągnęli miejsce 4. Był to jakiś progres. Po dokończeniu sezonu zajęli miejsce 3, w końcu stanęli na upragnionym podium! O to chodziło, to jest już najlepszy możliwy skład, w następnym sezonie wygrają i polecą na Worldsy! No niestety, w lato zajęli ostatnie miejsce, a Bo został zrzucony na ławkę już po drugim tygodniu rozgrywek.

Po wynikach zdaje się, że tutaj superteam nie działał za dobrze. No chyba, że jego celem były szybsze wakacje i celowe ominięcie gry na Worldsach czy MSI, to wtedy zadziałał znakomicie.

Rok 2024:

Odejście gwiazdorskiego składu. W lesie postawiono na gracza akademii. Na dolną aleję wrócił Carzzy, do którego na wsparciu dołączył Hylissang. Grali oni już razem cały poprzedni rok, wygrywając LEC na wiosnę. Na środek przyszedł Vetheo, na górze bez zmian. Skład wydawał się być zbalansowany. Potrzebne zmiany zaszły, ale nie był one szalone. Postawiono na mieszankę młodości i doświadczenia. Na lato zmieniono leśnika. Przyszedł Lyncas, którego bardzo pragnął zobaczyć w swojej drużynie trener. Co prawda wynik był gorszy niż na zimę czy wiosnę, ale drużyna w końcu postawiła na kogoś długoterminowo.

Rok 2025:

Faktycznie, często mogli trafiać się im toksyczni gracze. Mieli też w składzie zawodników już starych stażem, których trudno było bardziej rozwinąć, ale ktoś ich wcześniej wybierał. Ostatnio wydawało się, że w końcu zmienia się sposób prowadzenia drużyny, w końcu zaczęto stawiać na młodszych graczy. W tym roku do zespołu dołączyły nowe twarze na europejskiej scenie. Można było się łudzić, że trenerzy dadzą graczom z potencjałem zgrać się i rozwinąć… No jednak trzeba zmienić midlanera, żeby Carzzy mógł być szczęśliwy. O tym więcej przeczytać można w tym artykule.

Przynajmniej można w końcu powiedzieć, że Vitality choć trochę zmieniło swoje podejście i zaczęło stawiać na zgranie.

VIT_wykres
Wyniki Vitality w LEC

Próby odwzorowania G2

Bezdyskusyjnie najbardziej utytułowaną europejską drużyną jest skład G2 z 2019 roku. Dlatego europejskie drużyny, bez lepszego pomysłu na skład, starały się skopiować coś, co wcześniej działało.

HERETICS

To chyba pierwsza taka próba. Drużyna, która w najlepszych europejskich rozgrywkach zajęła miejsce Misfits, po roku niepowodzeń sięgnęła po usługi Perkza i Wundera, by połączyć ich z Jankosem. Osobiście żałuję, że porzucony został projekt z Evim i Vetheo. Im dłużej grali, tym bardziej się wydawało, że potrafią. W letnim splicie 2023 zajęli nawet 4. miejsce i widać było, że są w stanie grać naprawdę dobrze. Niestety, japoński toplaner nie popisał się w ostatniej mapie w tamtym roku. Grając Lillią w trzech tanków, Leonę, Poppy i Ornna, zbudował… Frozen Hearta i Rylaię.

Ale wracając do roku 2024. Sprowadzono 3 graczy z wybitnego składu G2. Wydawać by się mogło, że ta drużyna skazana była na sukces. Do końca drugiego tygodnia zimowego sezonu jeszcze te przypuszczenia były słuszne. Zajmowali ex aequo drugie miejsce i znajdowali się w wygodnej pozycji do późniejszego losowania przeciwników. Następne gry to jednak pasmo porażek, spadli na miejsce 7 w grupie, by w play-offach nie wygrać żadnego meczu. Ta przygoda zakończyła się szybko, ponieważ przez konflikt z managementem, Perkz więcej w barwach hiszpańskiej formacji nie wystąpił.

Heretics2024
Heretics – Fot. Michał Konkol / Riot Games

RUDDY SACK

Kolejna próba odtworzenia składu mistrzów MSI odbyła się w lidze NLC. Tym razem początkowo do składu załapali się tylko Perkz i Jankos, ale niedługo później jako zmiennik dołączył też Wunder. Ta drużyna już od początku nie miała prawa zadziałać. Złożona wyłącznie pod wyświetlenia i popularność, szybko pokazała swoją niemoc w osiągnięciu sukcesu. W lidze, która na EMEA Masters miała zaledwie jeden slot, nie osiągnęli nawet top 4. Ale tak skończył się team skupiony tylko na popularności, w którym więcej streamowano niż trenowano.

SK

Wymieniając nostalgiczne składy należy wspomnieć o nowej próbie. Do SK dołączyli: Mikyx, Wunder i LIDER (on sam nie grał w G2, ale chociażby w RUBBY SACK z Jankosem). Kolejny skład, który wydaje się być skazany na porażkę, ale może pozytywnie wszystkich zaskoczą. Więcej odnośnie wyboru nowych członków SK można przeczytać tutaj.

SIŁA PRZYJAŹNI

Zupełne przeciwieństwo superteamów. I nie chodzi tu o poziom graczy, bo ten może być nawet lepszy. Przeciwieństwo w sensie filozofii budowania składu, czyli skupienie się na dłuższym rozwoju i zgrania drużyny.

G2

Najlepsza europejska drużyna ostatnio skupiała się faktycznie na daniu swoim zawodnikom czasu. Pod koniec 2022 roku i porażce na Worldsach (bo tak określić można wynik 1:5 w fazie grupowej) zdecydowano się zmienić graczy. Dołączył Yike z LFL-a, po roku gry dla Excel wrócił Mikyx, a z Ameryki przyleciał Hans Sama. Faktycznie nie byli to gracze nieznani, ale zwłaszcza dla „niedzielnego” widza nowy leśnik mógł być niespodzianką. Dla G2 dominacja regionu wydawała się być oczywistością, więc oceniać ich trzeba było przez wyniki na turniejach międzynarodowych. Pomimo nie przejścia fazy szwajcarskiej na Worldsach cały skład utrzymano na drugi rok.

Po drugiej nieudanej próbie podjęto decyzje o dokonaniu zmian przed zimowym splitem 2025. Znowu nie sięgnięto po sławy europejskiej sceny, a mogli przecież kierować się logiką Heretics i raczej Jankos, Wunder i Perkz nie odmówiliby. Zdecydowano jednak o podpisaniu kontraktu ze SkewMondem i Labrovem. I znowu, na razie nie dało się ocenić tego ruchu. Znowu w Europie nie spadli z podium. Przynajmniej na mistrzostwach świata coś się zmieniło.

Powrót do elity

Po raz pierwszy w historii przeszli fazę szwajcarską, meldując się w top 8 Worldsów po 5 latach przerwy. Tylko że losowanie było teraz łaskawsze. Przecież w 2024 roku G2 przegrało jedynie z finalistami i HLE. Wiadomo przynajmniej, że G2 to najlepsza europejska drużyna, więc raczej podejmuje sensowne decyzje. Dlatego zmiana składu nie odbiła się na nich negatywnie i, co ważne, wierzą w niego dalej. Nie szukali możliwości wygrania upragnionego trofeum w szalonych transferach. Nie szukali nowych inwestorów, którzy zapłacą za kontrakty dla Fakera czy Rulera. Nie patrzyli z nostalgią i nadzieją na mistrzów MSI z 2019 roku. I na razie przyniosło to pozytywny skutek. Dlatego należy im zaufać nawet, gdy pojawiają się plotki o odrzuconych ofertach najlepszych (nie tylko dlatego, że polskich) zachodnich graczy.

Ufają swojej drużynie, że może się dalej rozwijać, więc my też powinniśmy. Brak tych oczekiwanych przez Polaków transferów można łatwo uzasadnić, widząc wyniki superteamów. Oczywiście mogłoby to wyjść, mogliby być najlepsi w historii, ale jednak byłaby to wielka niewiadoma, a cały rok zgrania drużyny by przepadł.

T1

Trzy wygrane Worldsy z rzędu. To powinien być jedyny i ostateczny argument za tym, że nie potrzeba co sezon kupować najdroższych zawodników, aby mieć szanse w walce o najwyższe cele. Na turniejach międzynarodowych nikt nie osiągnął więcej. T1 to drużyna, która potrafiła zawodzić w ciągu roku, ale nieważne, jak słabo by wyglądała, na mistrzostwach świata była najlepsza. To, co warto zauważyć, to jak długo zajął rozwój zawodników, aby potrafili tak świetnie razem grać.

  • Faker – najwierniejszy gracz T1, gra dla organizacji od 2013 roku.
  • Oner – wychowanek akademii T1, zaczął dla niej grę w 2020 roku.
  • Keria – dołączył do drużyny w listopadzie 2020 jako 18-latek. Chociaż trzeba podkreślić, że wcześniej znaleziony został przez DRX i dostał nagrodę LCK Young Player Award.
  • Gumayusi – od grudnia 2018 wspinał się w górę hierarchii, często będąc degradowanym do roli rezerwowego. Mimo to, z T1 pozostawał nieprzerwanie związany przez 7 lat.
  • Zeus – podobnie jak Oner, zaczynał karierę w akademii T1. W pierwszym składzie występował przez 4 lata (z półroczną przerwą na ławce rezerwowych).

Ich łączny czas gry dla T1 (licząc też niższe szczeble rozgrywkowe) to 36 lat! Oczywiście Faker bardzo zawyża ten wynik, ale porównując to do europejskich standardów, pokazuje to jednak różnicę.

Skutki długiego rozwoju

ZOFGK, jak nazywali ich fani (od pierwszych liter nicków graczy), grali razem od początku 2021 roku. Mieli przerwy od gry, gdy pojedynczy gracze spadali do rezerw, albo gdy Faker miał kontuzjowany nadgarstek, ale nigdy nie wypadli całkowicie ze składu. I jak widać trzymanie ich razem w drużynie zaowocowało dwukrotnym wygraniem mistrzostw świata.

T1_WorldsFinal_2024
T1 po finale Worlds 2024 – Fot. Colin Young-Wolff / Riot Games

W listopadzie 2024 Zeus odszedł z drużyny, a jego miejsce zajął Doran. Reszta jednak została i sięgnęła po trzecie z rzędu zwycięstwo na Worldsach. Czterech z pięciu członków legendarnego składu zaczęło swoje kariery w T1, a Keria przyszedł tam jako nastolatek. Nie trzeba im było sprowadzać drogich gwiazd, by osiągnąć najwięcej na świecie.

BDS

Drużyna, która w LEC występuje zaledwie 4 lata. Jej początek w lidze był tragiczny. Ostatnie miejsce w lato, poprzedzone przedostatnim na wiosnę. Przez obydwa splity nie wygrała nawet 20% meczów. Grało tam trzech Polaków: Agresivoo, Cinkrof i Erdote, ale po przygodzie w BDS nikt z nich już na stałe nie zagościł w najlepszej europejskiej lidze. No dobra, Agresivoo zagrał jeszcze w LEC na wiosnę 2023, ale była to zaledwie jedna gra jako zmiennik.

Przed rozpoczęciem 2023 odeszli Polacy i xMatty, gracz dolnej alei. Pozostał jedynie francuski midlaner NUCLEARINT (aktualnie znany jako nuc). Resztę pozycji uzupełniono o Sheo, Crowniego, Labrova i, wracającego po wiosennym splicie, Adama. Co ważne, dano graczom czas. Bez zmian grali przez cały 2023 rok. Nie licząc pojedynczych meczów, w których rezerwowymi byli zawodnicy akademii, ani zmiany nicku NUCLEARINTA.

W 2024 na rolę strzelca dołączył Koreańczyk Ice i była to ich jedyna zmiana. Ze zdecydowanie najgorszej drużyny, przeszli przemianę w pretendentów do tytułu mistrza Europy. Po niezakwalifikowaniu się na Worldsy 2024 zapomniano o filozofii dawania zawodnikom czasu. Adam, Sheo i Labrov odeszli, a BDS od tego czasu nie zakończyło żadnego splitu LEC chociażby w top 5. Można mieć nadzieję, że teraz się to zmieni, bo w 2026 grać dla nich będzie Polak, z którym wywiadu posłuchać możecie pod tym linkiem.

BDS_Wykres
Wyniki BDS w LEC

Czyli gwiazdorscy gracze są przeceniani?

Nie. Jakby Chovy zdecydował się na transfer do Europy, to pewnie nawet Rouge z nim w składzie dałoby radę wygrać LEC w przeciągu ostatnich dwóch latach. Ale transfery najlepiej przeprowadzać z głową. Nie można kierować się nostalgią, formą sprzed lat czy tylko wysoką pensją nowego gracza. I, co chyba najważniejsze, niedobrze jest rozbijać drużyny po pierwszym niepowodzeniu. Grając długo razem gracze coraz lepiej się rozumieją. Coraz lepiej grają, coraz dalej zachodzą na turniejach. Ciągłe przebudowywanie drużyny zaprzepaszcza cały progres, jaki do tej pory poczyniła. Skazuje wcześniejszy split na straty, a trenerzy zaczynać muszą całą pracę od nowa.

REKLAMA:
Reklama

Marcin Kwiatkowski

Dziennikarski debiutant, fan każdej drużyny z LEC z Polakiem w składzie.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: