G2_2019_MSI

Golden Road – klątwa mistrzostw świata

Strona główna » Golden Road – klątwa mistrzostw świata

Ostateczne trofeum czy cel nieosiągalny? Przypomnijmy sobie, jak zawodnicy G2, JDG i Gen.G próbowali zdobyć Golden Road.

Czym właściwie jest (i jak się zmienił)

Kiedyś pojęcie Golden Road opisywało wygranie wszystkich turniejów w ciągu roku przez drużynę z topowej ligi. Wtedy rok składał się z wiosennego i letniego sezonu oraz międzyligowych mistrzostw świata i MSI. Nikomu nie udało się wygrać wszystkich rozgrywek w jednym roku, a format gry rozszerzał się i utrudniał zdobycie esportowego wielkiego szlema. Dzisiaj drużyny mogą mierzyć się nawet w 7 turniejach rocznie. Dodano split zimowy, First Stand, powstał nieoficjalny puchar świata EWC. W niektórych ligach nazewnictwo i sposób rozgrywania poszczególnych faz różnił się, ale roczna liczba turniejów pozostawała na wysokim poziomie. Golden Road stał się jeszcze bardziej nieosiągalny przez liczbę potrzebnych zwycięstw. Dlatego w tym artykule przyjrzę się próbom jego zdobycia na starych zasadach, czyli wygrania wiosennej i letniej ligi oraz międzynarodowo MSI i Worldsów.

Gen.G w latach 2024-2025

Drużyna znana ze swojego stałego schematu: dominacja LCK → narracja o najlepszej drużynie świata → „Ten rok jest nasz, Worldsy są nasze!” → porażka na mistrzostwach świata. Dla ich fanów mam dobre wieści, po raz pierwszy od kiedy Chovy gra w ich szeregach, nie zmienili składu w offseasonie i nadal liczą na jego sukces! Ten rok jest wasz, Worldsy sa wasze! Przyjrzyjmy się wynikom corocznych faworytów turniejów, które kończą się jesienią.

REKLAMA:
Reklama

Rok 2024

Zaczął się bardzo udanie. Pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym na wiosnę. Faza pucharowa również wygrana i to bez korzystania z drabinki przegranych. Przedłużyli swoją serię wygranych splitów LCK do 4. MSI też zakończyło się sukcesem. Wygrali wszystkie serie, w finale pokonali mistrzów Chin 3:1 i po raz pierwszy w historii organizacji mogli nazywać się mistrzami Mid-Season Invitational.

W trakcie rozgrywania letniego sezonu LCK, pojawił się nowy turniej. Esports World Cup, rozgrywany w Arabii Saudyjskiej. Tam Gen.G zaliczyło wpadkę, nie wygrało żadnej mapy i odpadło po pierwszym meczu z TES. Zmagania te są jednak nieoficjalne i nie mają wpływu na Golden Road, ponieważ nie są organizowane przez Riot.

W Korei powrócili do tego, do czego przyzwyczaili widzów. Do wygrywania. I tak, po zakończeniu fazy zasadniczej, zajmowali pierwsze miejsce. W play-offach wygrali z DK bez straty mapy, w półfinale pokonali HLE 3:1 i zameldowali się w finale… Zostali w nim pokonani właśnie przez Hanwha Life Esports 2:3, które dostało się tam z drabinki przegranych.

Na mistrzostwach świata bez zmian, już tradycyjnie, odpadli w drabince nie dostając się do finału.

Rok 2025

Gen.G dokonało transferów. Peyz i Lehends zostali zamienieni przez Rulera i Duro. Wydawać by się mogło, że, niczym w pokemonach, będzie to ich ostateczna ewolucja. W zimowym turnieju (LCK Cup 2025) zajęli drugie miejsce. W finale ulegli HLE 2:3. Wynik dobry, co prawda niekwalifikujący na First Stand, ale niemający też wpływu na sięgnięcie po Golden Road na starych zasadach.

Na wiosnę Gen.G obudziło w sobie bestię. Po 18 meczach zajmowali 1. miejsce z oszałamiającą statystyką 100% wygranych. Następnie wygrali starcie z HLE 3:2 i zakwalifikowali się na MSI. Tam też nie mieli sobie równych i wygrali wszystkie serie BO5.

Geng_MSI
Gen.G z trofeum MSI 2025 – Fot. Colin Young-Wolff / Riot Games

Kolejny turniej, nieoficjalne EWC, również zwycięstwo bez ani jednego przegranego spotkania. Później nadeszły finały LCK, Gen.G znów okazało się najlepsze.

Geng_wyniki_2025
Gen.G wyniki – lol.fandom.com

No i nadszedł koniec zabawy, Worldsy czas zacząć. Chovy i spółka, wierni zasadom wszechświata, podążyli za schematem. Odpadli w półfinale i ani razu nie sięgnęli nawet po łatwiejszą wersję wielkiego szlema.

Chovy
Chovy – Fot. Yicun Liu/Riot Games

Niepokonane JDG w 2023

369, Kanavi, knight, Ruler, MISSING. Gracze, którzy razem weszli na nieziemski poziom gry. Skład, który do nieszczęsnego półfinału nie przegrał ani jednej serii BO5. Ale zacznijmy od początku.

Faker_i_Ruler
Faker i Ruler – Fot. Yicun Liu/Riot Games

2023 Wiosna

Wynik w sezonie regularnym 13:3 i pierwsze miejsce przed play-offami. Dzięki temu dobremu rezultatowi, fazę pucharową rozpoczęli dopiero od 4 rundy. Wygrana 3:2 z BLG, następnie łatwa potyczka z EDG zakończona bez starty mapy i finał. Znowu trafili na Bilibili Gaming, które awansowało tam z drabinki przegranych. Ostatecznie mecz (3:1) jak i cały sezon wiosenny wygrali. Awansowali na MSI.

Przyszedł czas na 2023 Mid-Season Invitational. Jako zwycięzcy LPL Spring, zawodnicy JDG ominęli fazę play-in. Po kolei: pokonali Golden Guardians 3:0, BLG 3:0, T1 3:2. W finale ponownie (4 wspólna seria best of 5 w tamtym roku) spotkali Bilibili. Wygrali wynikiem 3 do 1. Pierwszy raz w historii organizacji JD Gaming zostało mistrzem turnieju ważniejszego niż LPL.

2023 Lato

W fazie zasadniczej zajęli drugie miejsce. Mieli o jedno zwycięstwo mniej niż BLG, ale w bezpośrednim meczu to mistrzowie MSI okazali się lepsi. Grę w drabince znowu rozpoczęli od 4 rundy, trafiając tym razem na LNG. Seria wygrana 3:2 i w walce o finał po raz kolejny natrafili na Bilibili. Tym razem JDG serię wygrało bez straty mapy. W wielkim finale starli się z LNG, które ponownie zagrało pełne 5 map, ale jednak kolejny raz przegrało. JDG przed sobą miało już tylko jedną przeszkodę na drodze ku chwale. Został ostatni, ale najtrudniejszy, turniej.

2023 Jesień

Mistrzostwa świata. W fazie szwajcarskiej mistrzowie Chin trafili na wietnamskie GAM, które nie stawiło żadnego oporu. Następnie pokonali dwie, świetnie przez nich znane, chińskie drużyny: BLG i LNG. Awansowali do fazy pucharowej nie przegrywając żadnego meczu. W ćwierćfinale ponownie starli się z LNG, roznieśli ich 3:0.

Nadeszły półfinały, a w nich zostały trzy drużyny z Chin: Weibo, Bilibili, JD Gaming oraz koreańskie T1. Między nimi rozegrała się walka o mistrzowski tytuł. Aktualni mistrzowie MSI byliby (prawie, bo na Worldsach wszystkie się może zdażyć) pewni zwycięstwa w ewentualnym finale. Czekaliby tam zawodnicy BLG (wielokrotnie pokonywani) lub WBG (którzy nie pokonali jeszcze żadnej azjatyckiej drużyny na tych Worldsach). Więc półfinał okazał się być najważniejszym starciem. Drużyna, która osiągnęła w tym sezonie wszystko, była na idealnej drodze do wielkiego szlema, nie przegrała przez cały rok ani jednej serii BO5… Przegrała. W najważniejszym momencie sezonu, na ostatniej prostej popełniła błąd. Gwoździem do trumny okazało się być zagranie Fakera, który odwrócił losy trzeciej mapy.

Półfinał faktycznie okazał się najważniejszym meczem. Finał nie był już ekscytujący, WBG zostało rozniesione 0:3. Prawdopodobnie JDG również dałoby radę pokonać Weibo, ale tego już się nie dowiemy. Wiemy natomiast, że Golden Road nie został zdobyty.

Cały czas najbliżsi – G2 2019

Czy nadal, w 2025 roku, najlepszą drużyną w historii jest G2 ze składem z 2019 roku? Patrząc na wyniki na samych mistrzostwach świata? No to nie, ale przynajmniej nikt nie zbliżył się bardziej od nich do zdobycia wielkiego szlema.

2019

G2 przed rozpoczęciem sezonu było głównym faworytem do wygrania LEC. Poprzedni sezon wygrali, na Worldsach dostali się do półfinału. Dodatkowo, dokonali najważniejszego transferu w europejskiej historii. Do samurajów dołączył Caps. Fazę zasadniczą wiosennego splitu zakończyli na pierwszym miejscu, awansując od razu do półfinału. Następnie dwa razy pokonali Origen, w sumie osiągając wynik 6:0 i wygrywając całą ligę.

Na MSI w fazie grupowej zajęli 3. miejsce. Ta część rozgrywek wygrana została przez Invictus Gaming. W półfinale zawodnicy G2 pokonali SKT T1, a w finale czekali na nich… gracze amerykańskiego Team Liquid? Europejczycy w ten sposób ominęli niepokonanych przez nich mistrzów Chin i finał okazał się być jedynie formalnością. Szybka, trzymeczowa seria przypieczętowała największy sukces europejskiej sceny League of Legends.

G2_2019_MSI
G2 z trofeum MSI 2019 – Fot. Yicun / Riot Games

Po takim sukcesie, wygrana w letnim sezonie europejskiej ligi nie była zaskoczeniem. Chociaż trzeba przyznać, że Fnatic stawiło opór doprowadzając finał aż do piątej mapy.

Na Worldsach 2019 europejscy mistrzowie wyszli z drugiego miejsca z grupy. Dalej pokonali DAMWON Gaming i SKT, z oboma drużynami rozprawiając się w 4 mapy. Po raz pierwszy w historii organizacji dostali się do finału mistrzostw świata. Niestety, w nim okazali się zdecydowanie słabsi od rywala, FPX, ani razu nie niszcząc Nexusa przeciwników. Słowa Capsa po pokonaniu Fakera w półfinale okazały się być swoistą klątwą:

Jeśli wygraliśmy dzisiaj, na pewno wygramy w przyszłym tygodniu.

Mimo porażki, do dzisiaj Wunder, Jankos, Caps, Perkz i Mikyx pozostają jedyną drużyną, którą Golden Road pokonał dopiero w finale Worldsów.

REKLAMA:
Reklama

Marcin Kwiatkowski

Dziennikarski debiutant, fan każdej drużyny z LEC z Polakiem w składzie.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: