Dziś na BLAST Open Rotterdam zmierzą się Ninjas in Pyjamas z Teamem Liquid. Obie drużyny z Polakami w składzie mają na sobie niemałą presję.
U nikogo się nie przelewa
Niewiele jest zespołów na esportowej scenie CS-a, które byłyby w ostatnim czasie w takim ogniu krytyki, w jakim są NIP i Liquid. Dwie renomowane, duże marki z ogromną historią. Zespoły, które przez lata przyzwyczaiły do rywalizowania o najwyższe cele. W ich składach grało mnóstwo fantastycznych zawodników. Teraz jedni i drudzy przeżywają duży kryzys.
W ostatnich miesiącach Ninjas in Pyjamas triumfują jedynie na mniejszych turniejach. Kiedy przychodzi czas dużej imprezy, NIP kompletnie się peszy. Nie pomogły żadne przetasowania ani duże inwestycje. Szwedzka organizacja pozostaje bez pucharu z imprezy największego kalibru w zasadzie od pięciu lat.
Na pociechę polskich fanów jest to, że najjaśniejszym promykiem składu Ninjas jest Kacper „xKacpersky” Gabara. Trzeba powiedzieć, że młody Polak radzi sobie naprawdę znakomicie. 19-latek stale się rozwija i tyczy się to nie tylko jego umiejętności mechanicznych, ale i zespołowych. Progres podopiecznego chwalił już otwarcie jego trener, Richard „Xizt” Landstrom.
NIP nie muszą się też bardzo obawiać o awans na Majora. Szwedzka organizacja trzyma się pierwszej trzydziestki rankingu VRS, będąc obecnie na 24. lokacie. W Kolonii raczej znajdzie się dla niej miejsce.
Tego nie może za to zagwarantować Team Liquid. Rumaki, podobnie jak NIP, wypadają wręcz żałośnie słabo na dużych turniejach. Ich poziom spadł do tego stopnia, że amerykańska marka musiała zacząć angażować się w znacznie mniejsze rozgrywki, by zacząć zdobywać potrzebne punkty VRS. Liquid już wypadł z pierwszej trzydziestki (37. miejsce), a przy tak słabych ostatnio wynikach scenariusz nie zwiastował pozytywnej zmiany. Niedawna wymiana z G2 i sprowadzenie Maria „malbsaMD” Samayoi to pewnego rodzaju reakcja na kłębiące się czarne chmury.
Na ostatnim Roman Imperium Cup VI Rumaki odpadły w ćwierćfinale, sensacyjnie ulegając Alliance. Całą rywalizację wygrali zresztą Ninjas in Pyjamas. Dla Liquid taki „zaściankowy” turniej to nowość, a i tak zespół nie potrafił podnieść w Portugalii pucharu.
NIP versus Liquid – więcej niż mecz o życie
Na BLAST Open Rotterdam obie ekipy spotykają się w meczu dolnej drabinki grupy B. Oznacza to, że przegrany tego starcia wróci do domu – po dwóch porażkach, bez żadnego zwycięstwa, na najniższym możliwym miejscu. Wszystko przy utracie punktów VRS i wyjątkowo niskiej nagrodzie pieniężnej.
To zaboli – tym bardziej w takich okolicznościach, w jakich są obie strony. Nikt nie chce przyjąć kolejnej gorzkiej pigułki. To idealna okazja, by zdjąć z siebie choć odrobinę presji. Tym bardziej, że szyderstwa i prztyczki pójdą w kierunku przegranego tego starcia ze zdwojoną siłą.
W pewien sposób więc stawką tego meczu nie jest to, kto wygra, a kto go po prostu nie przegra. Ninjas in Pyjamas kontra Team Liquid. Kacper „xKacpersky” Gabara przeciwko duetowi Kamil „siuhy” Szkaradek/Roland „ultimate” Tomkowiak. Mecz prawdziwych męczenników esportowej sceny z ostatnich miesięcy, a zarazem starcie o życie na BLAST Open Rotterdam. To wszystko zaplanowane jest na 12:00.


Zostaw komentarz