Pierwsze zespoły zostały wyeliminowane z 23. sezonu ESL Pro League. O życie grały Team Liquid i Ninjas in Pyjamas z Polakami w składzie.
Team Liquid męczył się z underdogiem
Trzeci dzień ESL Pro League w systemie szwajcarskim zawsze oznacza dwie rzeczy. Po pierwsze – dwa zespoły zakwalifikują się do kolejnej fazy z idealnym bilansem 3-0. Tej sztuki dokonały FUT i Legacy. Po drugie – ktoś skończy zmagania, zostając wyeliminowanym z najgorszym wynikiem 0-3. To ryzyko groziło dzisiaj Teamowi Liquid i Ninjas in Pyjamas.
Liquid mierzyło się z najniżej rozstawioną drużyną rywalizacji – SemperFi. Australijska organizacja to jedyny uczestnik Pro League, który do turnieju przystępował z miejsca spoza pierwszej setki rankingu VRS. Wydawało się, że choć Liquid miało problemy w pierwszych dwóch meczach, tak tego przegrać nie może.
I nie przegrało, chociaż do niespodzianki dużo nie brakowało. Rumaki wpierw przełamały przeciwnika na jego mapie, żeby potem… przegrać własny wybór. Fakt, że Liquid zagrało trzy względnie wyrównane mapy z rywalem rozstawionym ponad 100 miejsc w rankingu niżej już zostawia spory niesmak.
Niemniej stara maksyma mówi, że zwycięzców się nie sądzi. Team Liquid gra dalej, nadal z nożem na gardle, ale przynajmniej z szansą przetrwania o kolejny dzień dłużej.
Team Liquid 2:1 SemperFi
- Dust2 13:6 (6:6; 7:0)
- Mirage 7:13 (3:9; 4:4)
- Inferno 13:9 (10:2; 3:7)
NIP wyeliminowany z ESL Pro League
NIP mogło już mieć dość meczów z rywalami zza oceanu. Na dzień dobry, pierwszego dnia, Ninjas polegli z Legacy. Wczoraj pogrążyło ich M80. O „życie” też trzeba było zagrać z zespołem z Ameryki. W najniższym koszyku czekało NRG.
Pierwsze dwie mapy minęły raczej bez historii. Podobnie jak w meczu Liquid, drużyny „wymieniły” się swoimi mapami. Na Anciencie niezły popis indywidualny dał Michael „Grim” Vince (27-11; rating 2,15).
Anubis wynagrodził przeciętność poprzednich plansz. Rozegrano na nim aż dwie dogrywki. Przebieg był bardzo chaotyczny. Kiedy jeden zespół uciekał z wynikiem, to po chwili drugi go doganiał, mijał i wszystko zaczynało się na nowo.
Arcyważnego clutcha ugrał Kacper „xKacpersky” Gabara, ale Nicolas „nitr0” Canella odpowiedział tym samym i to właśnie po jego zagraniu zaczęły się dogrywki.
NIP wygrali pierwsze trzy rundy pierwszej z nich, żeby dać się na sucho doścignąć przeciwnikowi. W drugiej dogrywce Amerykanie popełnili jeszcze więcej błędów, co pozwoliło szwedzkiej organizacji domknąć spotkanie.
To był mecz wielu błędów i niedociągnięć, ale cieszyć może świetna forma xKacpersky’ego, który niekwestionowanie był najlepszym graczem serii.
Ninjas in Pyjamas 2:1 NRG
- Mirage 13:4 (10:2; 3:2)
- Ancient 7:13 (4:8; 3:5)
- Anubis 19:16 (6:6; 6:6; 7:4)
Liquid i NIP grają dalej, choć łatwo nie było. Jutro Rumaki zmierzą się w „derbach” z M80, za to Ninjas zagrają z brazylijskim Gaimin Gladiators.


Zostaw komentarz