Rozczarowująco szybko zakończyła się przygoda FaZe Clanu podczas PGL Cluj-Napoca 2026. W pomeczowym wywiadzie swoimi emocjami podzielił się karrigan. Prowadzący FaZe nie gryzł się w język.
Zakończyło się szybko i boleśnie
Przygoda FaZe Clanu w Rumunii trwała bardzo krótko. Już po czterech rozegranych spotkaniach podopieczni Filipa „NEO” Kubskiego zmuszeni byli pożegnać się z rywalizacją. W pomeczowej rozmowie z Jamesem Banksem o swoich odczuciach opowiedział prowadzący zespołu – Finn „karrigan” Andersen.
Duńczyk rozpoczął swoją wypowiedź od zwrócenia uwagi na pozytywy. Jego zdaniem, pomimo szybkiego odpadnięcia z zawodów, można doszukać się kilku aspektów, z których FaZe może być zadowolone. – Zagraliśmy do pewnego momentu bardzo dobre spotkanie z PARIVISION i stosunkowo niewiele zabrakło, abyśmy znaleźli się w koszyku 2:1. Nie daliśmy jednak rady w końcówce, a wynik meczu z Astralis jest po prostu bardzo rozczarowujący – przyznał.
Muszę podejść do tego jako lider – postawiliśmy się Falcons, PARIVISION wygrało z nami dopiero po niesamowitym comebacku. Myślę, że mimo wszystko możemy być zadowoleni z pewnych elementów naszej gry.
Banks zapytał karrigana o jego słowa po zakończonym Majorze w Budapeszcie. Legendarny zawodnik powiedział wtedy, iż jest bardzo pozytywnie nastawiony do pracy z aktualnym składem i zrobi wszystko, aby kolejne zmiany nie nadchodziły w najbliższym czasie. Dziś nie ma pojęcia, co poszło nie tak. – Nie wiem, po prostu nie wiem co się stało. Gdybym wiedział, to nie stałbym teraz tu z tobą i nie rozmawiał o odpadnięciu z turnieju. Próbujemy nowych rzeczy, ale tak grając, nie będziemy w stanie pokonać nikogo na światowym poziomie – wyjaśnił.
Jako zawodnik, jako lider, jesteś stale testowany. Dziś, jak drużyna, nie zdaliśmy pewnego egzaminu, a nasza gra była momentami zwyczajnie nieakceptowalna.
Przed FaZe Clanem około dwa tygodnie przerwy. Już na początku marca ekipa karrigana weźmie udział w 23. sezonie ESL Pro League, gdzie rozpocznie zmagania dopiero od drugiej fazy.


Zostaw komentarz