devilsone

devils.one odpada z zimowego splitu Rift Legends

Strona główna » devils.one odpada z zimowego splitu Rift Legends

Krótka przygoda z zimowym splitem Rift Legends dobiegła końca dla Diabełków. Różnica umiejętności u podstaw wielkiej porażki devils.one?

Diabły po spadku z ligi rok temu i fiasku projektu devils.one x KMT, powróciły do elity. Starcie z nią jednak okazało się niezwykle trudne. Wykorzystali roster, który wcześniej zajął 3. miejsce w Pre-season Legends Academy by Żabka i zachowano trzon z Turnieju Promocyjnego. Brak znanych ksywek, czy doświadczonych graczy nie musi być problemem. Jednak skład pełen debiutantów nie podołał wyzwaniu i mocno odstawał od reszty stawki

Imię ich jest zero i cztery

Krótki LAN zakończony absolutną katastrofą. W trakcie 4 rozegranych gier w ramach 3 serii łączny bilans zabójstw devils.one wyniósł 27-71. W żadnej z gier nie wydawali się być blisko zwycięstwa, mimo kilku niezłych zagrań, które jednak były nam podawane w aptekarskich dawkach. Wielu zawodników ma co prawda sporo czasu do rozwoju, chociażby midlaner Sorrow (rocznik ’08), ale na następną tego typu szansę do pokazania się będzie musiał jeszcze sporo poczekać. Forsaken zupełnie ich zdominowało, Orbit Anonymo absolutnie zgniotło nie pozostawiając suchej nitki. Na koniec mieli serię „o życie” przeciwko Dociskowi, gdzie po łącznie 68 minutach gry przegrali 0:2. Pierwsza gra z owej serii była ich pewnie najlepszą w tym sezonie. Wystali 40 minut i rozgrywka nie była aż tak bardzo „do jednej bramki”.

Co dalej?

Organizacja coś chce gotować na wiosnę… I bardzo dobrze, ponieważ pewnym jest, że przy obecnym układzie sił devils.one będzie miało problemy z utrzymaniem w lidze. Teraz mieli taryfę ulgową w postaci bezpieczeństwa wszystkich drużyn, której nie dostaną na wiosnę. Zatem albo gracze zrobią wielki step-up, albo devils.one poszuka wzmocnień lub znów spróbuje składu pod content jak rok temu…

REKLAMA:
Reklama
REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: