Jactroll Vitality Worlds 2018

Dekada Jactrolla – genialna kariera oczami fana

Strona główna » Dekada Jactrolla – genialna kariera oczami fana

Jactroll to jeden z tych zawodników, o którym można śmiało powiedzieć, że jest legendą. Grał na najwyższym poziomie przez więcej niż jedną „erę” LoL-a… Powspominajmy zatem wspólnie różne momenty z owej kariery!

Im dalej w przeszłość, tym mniej osób pewnie pamięta rozgrywki, w których Jactroll brał udział. Trochę na polskiej scenie jednak posiedział na początku profesjonalnej kariery. W pierwszych latach wygrał chociażby turniej ESPORT NOW 2016 – wydarzenie organizowane przez obecnego TO Rift Legends. Jak spojrzymy na pierwsze lata Jacy i wszystkie kampanie, czy to pod banderą Reason Gaming, czy to Overused/AGO to we wszystkich znaczących polskich turniejach – ESL Mistrzostwach Polski, Pucharze Cybersportu, czy Polskiej Lidze Esportowej – prawie zawsze kończył w topce. Prawdziwe sukcesy i wielka Liga Legend na największych arenach dopiero jednak nadchodziły…

Jactroll ESL MP S14
Jactroll podczas ESL Mistrzostw Polski Sezonu 14. – Fot. fragment transmisji esl_lol_pl

Podbój Hiszpanii

W tak zwanym międzyczasie Jactroll cały czas podejmował próby zakwalifikowania się do EU Challenger Series. Jednak w barwach kolejnych polskich zespołów był dość daleko od upragnionego sukcesu.

Wtedy polski wspierający przeszedł do hiszpańskiego Giants, którzy byli świeżo po spadku z EU LCS-a. Jactroll razem z Gigantami całkowicie dominował wtedy hiszpańską scenę wygrywając hiszpański ESL Masters i Superligę organizowaną przez LVP – późniejszego operatora hiszpańskiego ERL-a. Ale co chyba ważniejsze, razem z drużyną wywalczył awans do relegacji EU LCS.

Jactroll 2017 eu lcs relegation
Jactroll podczas relegacji EU LCS 2017 – Fot. Riot Games

Turniej Promocyjny do wiosennego splitu EU LCS 2018 poszedł drużynie Jactrolla znakomicie! Na otwarcie wygrali 3:1 z Ninjas in Pyjamas – jednym ze spadkowiczów. Później pokonali w kluczowym meczu 3:2 ekipę Upseta i Caedrela – Schalke 04. W taki oto sposób Jactroll wywalczył awans do elity, razem z Giliusem, czy Jiizuke. Jak się jednak miało okazać, na Jacę za rogiem czekała inna przyszłość niż gra w Giants w EU LCS-ie…

Cudowny rok 2018

Po wywalczeniu awansu z Giants, czwórka Gilius-Jiizuke-Attila-Jactroll przeniosło się do francuskiego Team Vitality. W tamtym czasie Pszczółki szukały potęgi i swojego pierwszego awansu na turniej międzynarodowy – owej potęgi i awansu swoją drogą dziś też szukają. Skład uzupełniał wtedy Cabochard, jedyny gracz, który został w Vitality po 2017 roku. W nowym rosterze Vitality skończyło rywalizację w wiosennym splicie EU LCS-a na niezłej, czwartej lokacie. To jednak było zbyt mało – nie gwarantowało bowiem awansu na turniej międzynarodowy teraz, wiosną i w przypadku braku poprawy nie da go również latem. Konieczna była poprawa…

Poprawa, która nie nachodziła. Po piątym tygodniu Vitality z wynikiem 5-5 było w środku stawki. Wtedy do Jactrolla dołączył drugi Polak – Kikis. Z nowym leśnikiem i dwoma Polakami zaczęło iść od razu lepiej. W ostatnich ośmiu grach, Vitality wygrało aż siedem. W 2018 roku Europa miała trzy miejsca na Worldsach – dla mistrza sezonu letniego, dla najlepszej drużyny w całorocznym systemie punktowym i dla zwycięzcy dodatkowych Regional Finalsów, które do niedawna były rozgrywane na przykład w Korei. Przy układzie wszystkich zmiennych, trzecie miejsce wystarczało dla Vitality i właśnie na nim skończyli. Być może Vitality zajęłoby wyższą lokatę, gdyby wtedy grano z dolną drabinką w play-offach? W każdym razie zwycięstwo z Misfits 3:1 w meczu o trzecią lokatę dało Pszczółkom i Jactrollowi bilet na mistrzostwa świata w Korei.

Jactroll EU LCS 2018 lato VIT
Jactroll podczas półfinałów letniego EU LCS 2018 – Fot. Riot Games

W grupie Vitality trafiło na mistrzów Chin – RNG, trzecią drużynę Korei – Gen.G i trzeci zespół Ameryki – Cloud9. Na otwarcie turnieju pokonali Gen.G, z którymi w rewanżu również nie przegrali. Z RNG wygrali jedną z dwóch Bo1. Do awansu Vitality potrzebowało wygrać ostatnią grę przeciwko Cloud9 i wtedy z bilansem 4-2 wyszliby z drugiego miejsca. Niestety legendarny Zilean Jensena na midzie w połączeniu z Singedem Licorica okazali się zbyt silni. Swoją drogą Cloud9 zaliczyło wtedy wybitne Worldsy. Za to Jactroll i Vitality – pierwsze, ostatnie i jedyne…

LEC-owa posucha

Kolejny rok, 2019, nie był już tak udany dla Jactrolla i Vitality. Po zmianie Kikisa na Koreańczyka – Mowgliego – drużyna na tle pozostałych ekip nie wyglądała już tak dobrze. Swoją drogą, już nie w EU LCS-ie, lecz w nowej, LEC-owej, franczyzowej rzeczywistości. W nowych realiach Vitality dwukrotnie kończyło w środku stawki.

W 2020 roku Vitality przebudowało swój skład. Po wietrzeniu ostał się jedynie Cabochard i Jactroll. Po siedmiu przegranych grach z rzędu, Jactrolla w głównym składzie zmienił Steelback. Do końca sezonu wiosennego jeszcze kilkukrotnie do takiej roszady dochodziło, niemniej nie zmieniło to losu drużyny, która zakończyła zmagania na fatalnym, ostatnim miejscu. Vitality szukało kolejnych zmian i poprawy fatalnego losu i Jactroll został na stałe posadzony na ławce…

Pamiętam, że wtedy Jactroll się zaktywizował w sferze twitchowo-youtubowej. Nagrywał poradniki do różnych postaci, sporo streamował i cały czas pozytywnie wypowiadał się o organizacji – co zresztą zostało mu do dzisiaj, bo ilekroć się z Jactrollem rozmawiało, ten zawsze o Vitality mówił pozytywnie, o ich zarządzie, wizjach, sposobie działania i tak dalej… Równo w połowie sezonu, po Jactrolla sięgnęło Origen prowadzone przez Guilhoto – trenera Jactrolla z Giants. Wiosną skończyli na czwartym miejscu i mieli aspiracje na poprawę wyniku – znajdowali się jednak w dolnej części tabeli. Jactroll wchodząc do Origen bardzo wierzył w powodzenie misji o kryptonimie „Worlds 2020”.

REKLAMA:
Reklama

Wejście miał znakomite – Origen wygrało dwie gry w pierwszym tygodniu po zmianie. Później jednak nastała katastrofa… Jactroll z ekipą przegrał wszystkie mecze do końca sezonu i zakończył znów na ostatnimi miejscu, tak samo jak wiosną. Origen do rozgrywek w 2021 roku przystąpiło już jako Astralis. Jactroll przystąpił do nich poza elitarnym LEC, do którego już nigdy nie wrócił… Z perspektywy czasu być może przejście do Origen zamknęło Jactrollowi drzwi do LEC. Wielka szkoda, ale gdyby wtedy udało się awansować na Worldsy, w co Jactroll wierzył, to pewnie bardzo długo jeszcze oglądalibyśmy go na szczycie.

„Polskie” Misfits Premier i kolejne przygody w ERL-ach

Czterech Polaków – Agresivoo, Shlatan, Woolite i Jactroll – reprezentowało akademię Misfits w 2021 roku. Hatchy zbudował ciekawy projekt, szczególnie z perspektywy polskiego kibica – chociaż apogeum polskości MSFP osiągnęło pod koniec 2022 roku z full polskim rosterem i sztabem szkoleniowym.

Kampania 2021 poszła Jactrollowi i pozostałym Polakom naprawdę dobrze. Drugie miejsce z wiosny udało się poprawić latem i zdobyć mistrzostwo Francji, poza zwycięstwem w EU Masters to najbardziej prestiżowy tytuł w ERL-ach. W tych najważniejszych rozgrywkach dwukrotnie „polski” zespół przegrywał na reprezentantów NLC – wiosną przeciwko BT Excel, zaś latem z Fnatic Rising. Swoją drogą był to niezły czas w ERL-ach, gdy jeszcze wszystkie zespoły LEC mieli swoje akademie…

Później Jactroll zamienił akademię Misfits na Vitality.Bee. 2022 rok dla Jactrolla był nieidealny. Najlepiej skończył split w LFL-u na trzeciej pozycji w kontrze do mistrzostwa i wicemistrzostwa z 2021 roku. Na EU Masters dwukrotnie odpadali przeciwko francuskim rywalom – Karmine Corp oraz akademii BDS. Udało mu się jednak zwyciężyć w Pucharze Francji na koniec roku. Dalej nadeszła kolejna w karierze Jactrolla rewolucja kadrowa, w której on się jednak znów ostał. Pierwsze pół roku było naprawdę słabe, aczkolwiek po przejęciu drużyny przez Nahovskiego Jactroll i młody duet polskich graczy Daglas-Czajek – skończyli letni sezon w top 4.

W 2024 roku Jactroll znalazł przystań w lidze tureckiej – w barwach legendarnej dla ichniejszej sceny Papary SuperMassive. Całkowicie zdominowali TCL zimą, jednak na EMEA Masters skończyło się na kiepskim wyniku. Aczkolwiek niesamowitym jest jak wielki wpływ na drużynę miał wtedy Jactroll. Dzięki niemu Arkhe stracił pracę mimo długiego kontraktu, po tym jak polski support wykazał jego niekompetencję. W trakcie scrimów Jactroll spytał trenera czy według niego fala się freezuje, czy nie, a turecki szkoleniowiec udzielił złej odpowiedzi. Jactroll jednak pozostał w drużynie niewiele dłużej, bo jedynie do końca splitu.

Polski finisz

Cudowną dostaliśmy jako polscy fani nagrodę, że mogliśmy od początku ery Rift Legends do dziś oglądać Jactrolla w naszej lidze. To nieprawdopodobne jaką Jactroll pokazywał aurę na każdym kroku i jak ubarwiał naszą scenę i eventy. Wierzę, że w pewnym stopniu nadal będzie to robił. Kocham fakt, że Jaca zawsze mówi to co myśli, że jest do bólu szczery i oprócz tego niebywale dobrze grał w LoL-a. Bardzo odpowiadała mu rola antagonisty, który nie dopuszcza do mistrzostwa ani streamerskiego FMS, czy Forsaken. Wsłuchiwał się na LAN-ach w gwizdy, gestami zapowiadał dymanie rywali, a w trakcie wywiadów leciał zawsze po bandzie.

Jactroll LAN Rift Legends Lato 2025
Jactroll przed meczem z FMS – Fot. Rift Legends/STLM

Czas Jactrolla na polskiej scenie to był wybitny czas by mieć oczy i uszy. W barwach Zero Tenacity trzykrotnie zdobył mistrzostwo Polski. Ale gdy przyszło co do czego, to stanął na czele ruchu anty-Hebihimowego. I robił to z całą stanowczością.

Jactroll Z10 2025 Lato
Jactroll przed finałem Rift Legends latem 2025 roku – Fot. Rift Legends/STLM

Po trzecim mistrzostwie Rift Legends między wierszami się żegnał z polską publiką. Jednak nie zakończył kariery i w tym roku reprezentował Barczącą. Tym razem bez mistrzostwa – zaś z drugim i trzecim miejscem. Nie chodziło to już tak jak w ubiegłym roku. Ale mimo to nie da się go nie szanować. Jactroll to jeden z najlepszych graczy jaki wyszedł z polskiej sceny. Jactroll to też genialny człowiek. Takich esportowych person to już ze świecą szukać. Gości z charakterem i aurą na miarę Jactrolla nie ma i w sumie nigdy nie było zbyt wielu. Jako fan, komentator i – a co mi tam, pofolguję sobie – publicysta, cieszę się, że miałem niezwykłą przyjemność obserwować jego karierę, kibicować mu, rozmawiać zawodowo i prywatnie oraz przeprowadzić ostatni wywiad przed jego zakończeniem kariery.

I jeśli ktoś uzna, że owy tekst powstał by coś komuś wylizać to niech tak uznaje, nie dbam o to. Ale mistrz Jactroll zasługuje na odpowiednie pożegnanie i podziękowania po zakończeniu kariery. Takich graczy po latach będziemy wspominać z łezką w oku.

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: