Po inauguracji sezonu wiosennego w Polsce przychodzi czas posuchy. Drugi tydzień rozgrywkowy to cztery walki Dawida z Goliatem. Jasne jest, że spotkań z wyraźnym faworytem w formacie ligowym nie da się uniknąć. Zdarza się jednak, że jest to jedyne, co dana kolejka ma nam do zaoferowania. Z takim właśnie zjawiskiem będziemy mieli do czynienia w drugiej kolejce Rift Legends.
Betonowy sufit Docisku
Docisk zaskoczył wszystkich zwycięstwem nad Lodis w pierwszej kolejce. Świetną serię rozegrał przede wszystkim Birky. Młody midlaner wykazał się niebywałą dojrzałością, co nie jest oczywiste w przypadku tak niedoświadczonego gracza. Jednak kolejny mecz Docisku to prawdziwe wyzwanie. Dla drużyny, która będzie biła się o utrzymanie, spotkanie z wicemistrzem Polski zawsze będzie bardzo wymagające.
Barcząca dobrze się bawiąca
Barcząca Esports, bo to z nimi zmierzy się Docisk, weszła w nowy sezon z przytupem. Powiedzieć, że zabawili się z rywalem w meczu przeciwko Glore, to nic nie powiedzieć. Oni zatańczyli z czeską organizacją kankana – i to w takim tempie, że Sorrow i spółka musieli zbierać się po wszystkim z podłogi.
Pierwszy mecz tego tygodnia w Rift Legends jawi się zatem jako dość jednostronne spotkanie. Nie zdziwiłbym się, gdybyśmy zobaczyli sceny podobne do tych z meczu pomiędzy Barczącą, a Glore. Jakość indywidualna praktycznie na każdej roli jest zbyt wyraźna, by ją ignorować. A sam Birky nie wystarczy, żeby zrobić różnicę.
Anonymo sprowadzone na ziemię
Przed sezonem mówiło się o Anonymo Esports jako o drużynie, która może rzucić rękawicę żelaznemu top 3 ligi. Bardzo szybko jednak zespół Valuty został sprowadzony na ziemię po druzgocącej porażce 0:2 z Forsaken. Dobrym prognostykiem jest fakt, że nie przegrali przez fatalne błędy pojedynczych jednostek. Zawiodły zgranie, podejmowanie decyzji oraz różnica klas i doświadczenia na poszczególnych rolach. Anonymo nadal jest świetną drużyną, która nie powinna mieć problemów z wygrywaniem z ekipami z dolnej części stawki.
Zagubione Glore
Przeciwko Anonymo stanie Glore, które – w mojej opinii – zaprezentowało się najgorzej ze wszystkich drużyn w lidze. To zespół, który zdaje się nie wiedzieć, co chce sobą reprezentować. Dziwne decyzje draftowe i fatalna forma wspierającego – tak zapamiętaliśmy czeską organizację po ich pierwszym meczu. Jedynym jaśniejszym punktem tego składu był Sorrow, który zaprezentował jakikolwiek poziom.
Mimo że Anonymo zostało dość mocno obnażone w swoim pierwszym meczu, kaliber rywala jest po prostu za mały, by mógł im zagrozić. Spodziewam się pewnego zwycięstwa Sobka i spółki. Warto jednak przyglądać się środkowej alei, gdzie spotkają się dwie obietnice polskiego mida.
Bomba mocniejsza niż kiedykolwiek
Bomba Team nie zostawiła suchej nitki na Devils.one inStreamly w pierwszym meczu tego sezonu. Różnice indywidualne i drużynowe były bardzo wyraźne. Niesamowicie agresywna dolna aleja, świetny Frajgo na weakside’dzie oraz dobrze współpracujące duo mid–jungle tworzą Bombę gotową do obrony tytułu mistrza Polski. W starciach z zespołami takimi jak wcześniej wspomniane Devils.one czy Lodis walka nie będzie o zwycięstwo, lecz o tytuł MVP wśród graczy spod batuty Maquka.
Falstart Lodis
Po drugiej stronie znajduje się Lodis, które zaliczyło mocny falstart w sezonie wiosennym. Porażka z Dociskiem obnażyła ich słabości – zarówno draftowe, jak i dyscyplinarne. Przegrali też mecz z drużyną, z którą potencjalnie mogą bić się o utrzymanie. Spotkanie z Bombą jawi się jako kolejny cios w tej serii niefortunnych wydarzeń.
Najbardziej obawiam się blamażu na dolnej alejce. Porównanie Klorela do Odiego to jak porównanie Bartosza Mrozka do Ikera Casillasa. Strzelec Lodis pokazał tendencję do znikania w meczu i oddawania pełnej swobody rywalom. Po drugiej stronie mapy nie jest lepiej. Frajgo jawi się jako filar nie do ruszenia – toplaner nie do przyciśnięcia. Przed Bombą stoi prosty plan: grać przez dolną aleję. Plan, na który Lodis nie ma odpowiedzi. Spodziewam się łatwego zwycięstwa mistrzów Polski.
Forsaken nie bierze jeńców
Forsaken – skład, który swoją egzotyką wzbudził spore kontrowersje – obronił się na Summoner’s Rift. Ich spotkanie przeciwko Anonymo było pięknym spektaklem, w którym każdy odegrał swoją rolę niemal perfekcyjnie. Xns, Decay i Scorth wskoczyli do kanonu najlepszych graczy w lidze. Duet polskich weteranów, czyli Ibo i Lucker, również zaprezentował się bardzo przekonująco. Najbardziej imponujące jest to, że przed meczem z Anonymo rozegrali tylko dwa treningi. W drugi tydzień rozgrywkowy wchodzą prawdopodobnie jeszcze lepiej zgrani. Nie zazdroszczę nikomu, kto będzie musiał się z nimi mierzyć.
Nie taki diabeł straszny, jak go malują
A zmierzy się z nimi Devils.one inStreamly – skład, który zgrania ma naprawdę dużo. Mają za sobą cały sezon w NLC. Nie było to jednak widoczne w meczu z Bombą, gdzie kluczową rolę odegrały różnice indywidualne. Fatalny Calmsky i niewidoczny Fantomisto to dwie największe drzazgi, które włożyło mi w oko Devils.one inStreamly. Oprócz tego reszta składu również nie zaprezentowała się tak, jak można było oczekiwać przed sezonem.
Nie wyobrażam sobie porażki Forsaken w ostatnim meczu tego tygodnia. Lucker ze Scorthem powinni dosłownie zjeść dolną aleję Devils.one, a doświadczony Ibo pokaże Goldmanowi, jak grać w League of Legends w staromodnym stylu
Czy warto w ogóle oglądać?
Przed nami prawdopodobnie najbardziej jednostronny tydzień w tym sezonie. Mimo to są dwa główne powody, dla których warto obejrzeć mecze tej kolejki.
Pierwszym z nich jest empiryczne sprawdzenie formy najlepszych drużyn przed najważniejszymi spotkaniami. Owszem – Bomba, Barcząca czy Forsaken najpewniej wygrają swoje mecze, ale w jakim stylu? Czy zaimponują dominacją, czy jednak nie obędzie się bez problemów?
Drugi powód to czysta matematyka. Im większy faworyt, tym większe zaskoczenie, jeśli się potknie. League of Legends niejednokrotnie pokazało, że nie ma serii nie do wygrania ani nie do przegrania. A gdzie, jak nie na polskiej scenie, liczyć na najbardziej nieprzewidywalne i szalone wyniki?
Harmonogram drugiego tygodnia:
07.04, 17:00 – Barcząca vs DOCISK
07.04, 19:30 – GLORE vs Anonymo
08.04, 17:30 – LODIS vs Bomba Team
08.04, 19:30 – Forsaken vs devils.one inStreamly


Zostaw komentarz