ultimate

Bez „cudu”. Liquid i NIP odpadają z ESL Pro League

Strona główna » Bez „cudu”. Liquid i NIP odpadają z ESL Pro League

Pierwsza faza ESL Pro League dobiegła końca. Niestety bez szczęśliwego zakończenia dla polskich zawodników w niej konkurujących.

PARIVISION za burtą

Decydujący dzień 1. fazy ESL Pro League rozpoczęło starcie PARIVISION z HEROIC. Na papierze faworytem było PARI. Rosjanie grali pod presją, bo do koszyka 2-2 spadli po dwóch porażkach z rzędu. Wpierw musieli uznać wyższość Legacy, a wczoraj zaskoczyło ich Monte. Margines błędu przestał istnieć – z HEROIC trzeba było wygrać.

Ten mecz przeszedł jednak zupełnie bez historii, bo kompletnie zdominował go underdog – HEROIC. PARIVISION miało ogromne problemy z utrzymaniem swojego rytmu. Rosjanie w najlepszych momentach potrafili wygrać tylko cztery punkty z rzędu. 3 z 4 pistoletówek wpadły na konto norweskiej organizacji, która w zasadzie cały czas miała inicjatywę. PARI za burtę na drugiej mapie osobiście wyrzucił Yasin „xfloud” Kos.

REKLAMA:
Reklama

Wydarzył się najgorszy scenariusz dla rosyjskiego zespołu – po dwóch wygranych przyszły trzy porażki i nici z play-offów. Znowu, po dobrym turnieju PARIVISION rozgrywa znacznie słabsze zawody. Mistrzostwo BLAST Bounty, odpadnięcie na wczesnym etapie IEM Kraków, drugie miejsce w Kluż-Napoce, a teraz exit w pierwszej fazie EPL. Forma sinusoidalna. Najwyżej rozstawiona ekipa pierwszego etapu nie pojawi się w drugiej rundzie.

PARIVISION 0:2 HEROIC

  • Inferno 5:13 (5:7; 0:6)
  • Dust2 6:13 (5:7; 1:6)

NIP stłamszeni przez G2

Ninjas in Pyjamas przebrnęli dwie próby z zespołami zza oceanu, radząc sobie z NRG i Gaimin Gladiators. Ostatnią przeszkodą na drodze do awansu było G2. Samurajowie zawiedli w starciach z paiN i Legacy. Przy względnie prostej ścieżce takie potknięcia były solą w oku.

Problemem Ninjas były przede wszystkim rundy pistoletowe. NIP nie wygrali żadnej z nich, a bez tego trudno przejąć pałeczkę i dyktować tempo. Przy rundach na karabinach ekipa Kacpra „xKacpersky’ego” Gabary radziła sobie bardzo przyzwoicie.

Tyle że niemal przy każdej okazji NIP musieli gonić przeciwnika. Ich prześladowcą stał się Matus „MATYS” Simko. Słowak grał bajecznie, notując trzy indywidualne clutche na przestrzeni serii. Naturalną odpowiedzią na takie popisy byłby właśnie xKacpersky, ale to nie był dzień Polaka. O ile w ostatnim czasie wielokrotnie brał on na barki swój zespół, o tyle tym razem nie potrafił wnieść się na swój poziom.

NIP przegrali po zażartym meczu, w którym napsuli krwi G2. Niemniej wynik końcowy to 2:0 dla Samurajów. To oni meldują się w play-offach.

Ninjas in Pyjamas 0:2 G2 Esports

  • Anubis 10:13 (3:9; 7:4)
  • Dust2 13:16 (4:8; 8:4; 1:4)

Liquid wyraźnie słabsze od 3DMAX

Team Liquid dobrnął do koszyka 2-2 w bardzo wątpliwym stylu. Rumaki miały ogromne problemy w każdej z dotychczasowych serii turnieju. 3DMAX dla kontrastu radziło sobie sprawnie w meczach, w których było faworytem, za to gorzej szło w starciach z mocniejszymi paiN i Astralis. Wszystko sprowadziło się do tego jednego, ostatniego starcia.

Na swojej mapie Team Liquid kompletnie nie dojechał. I jest to bardzo zły znak, bo Rumaki przegrały w sumie 4 z 5 swoich wyborów mapowych w trakcie EPL. To wręcz tragiczna statystyka i nie może dziwić, że forma jest tak chwiejna.

Na Duście2 nie zapowiadało się lepiej. Pierwszą połowę Francuzi wygrali 10:2. To była kompletna dominacja. Po przejściu do ataku Liquid zaczęło nieco się odbudowywać. Dużo dawał indywidualnie Roland „ultimate” Tomkowiak. Rumaki złapały momentum i nagle mieliśmy remis po dziesięć.

I nagle kosa trafiła na kamień. 3DMAX się rozbudziło, a arcyważnego clutcha ugrał Bryan „Maka” Landa. Francuz złamał tym ekonomię rywala, a Liquid trafiło na równię pochyłą. Czasu na kolejny kontakt było już za mało. 3DMAX wygrało 2:0.

To kolejny nieudany turniej z perspektywy Liquid. Rumaki powoli przestają być rozważane jako drużyna z czołówki. Są już na skraju pierwszej trzydziestki rankingu VRS i bardzo możliwe, że niebawem z niej wypadną.

Team Liquid 0:2 3DMAX

  • Nuke 5:13 (1:11; 4:2)
  • Dust2 10:13 (2:10; 8:3)

REKLAMA:
Reklama

Maciek Jędrzejak

W esportowych kręgach CS-owa konserwa, bo żaden inny tytuł mnie tak nie urzekł. Coś tam komentowałem, coś tam nadal "redaktorzę". Poza tym mocno siedzę w Ekstraklasie i Premier League, a noce - jeśli nie śpię - zarezerwowane są dla NBA.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: