O takim finale marzył każdy. Mecz Vitality z FURIĄ zafundował sporo emocji i wiele zwrotów akcji, ale to mistrzowie świata podnieśli w górę kolejne trofeum.
Zaczęliśmy na Mirage’u
Pierwsza połowa mapy otwierającej spotkanie to pełna dominacja Vitality. Podopieczni XTQZZZ w defensywie byli nie do zdarcia, a dobre pomysły FURII nie miały odzwierciedlenia w jej grze. Na domiar złego dla brazylijskiej formacji po raz kolejny świetną mapę rozgrywał apEX – prowadzący Vitality. Forma francuza w pierwszych dwunastu rundach połączona ze stabilnym ZywOo i świetnym flameZ’em pozwoliła faworytom na wypracowanie aż sześciorundowej zaliczki do przerwy.
W drugą odsłonę FURIA weszła już jednak dużo lepiej. Wygrana pistoletówka pozwoliła zespołowi FalleNa na zdobycie kilku kolejnych punktów z rzędu. Coraz lepiej zaczynał wyglądać także niewidoczny w pierwszej części meczu molodoy – snajper FURII. To właśnie on był w stanie ugrać jednego z najbardziej widowiskowych clutchy tego turnieju. Po wejściu na stabilny poziom FURIA nie dała żadnych szans rywalom i domknęła swoją mapę wynikiem 13:11.
Inferno next
Druga mapa spotkania przebiegała w podobnym tonie, co ta otwierająca. Vitality momentami było formacją dominującą w każdym aspekcie na serwerze, a FURIA po raz kolejny poszukiwała pojedynczych rund. Pierwsza połowa to jednak nie mający litości dla rywali ZywOo i depczący mu po piętach flameZ, którzy windowali swoją formacje w górę. Finalnie pierwsza połowa zakończyła się zaledwie dwupunktowym prowadzeniem Vitality.
Wejscie formacji apEX’a w tę drugą było równie imponujące. Zwyciężona przez Vitality runda pistoletowa potwierdzona kolejnym dopisanym punktem pozwoliła mistrzom świata na nabranie rozpędu, a FURIA, mimo iż momentami grała świetnie, już do końca drugiej odsłony Inferno nie była w stanie się pozbierać. Finalnie mapa podopiecznych francuskiej organizacji wpadła na ich konto po zaledwie 21 rozegranych rundach.
Drugi pick FURII – Nuke
Mapa numer 3 to trzeci w tym meczu świetny początek od reprezentantów francuskiej organizacji. Na domiar złego dla FURII wrócił rewelacyjny apEX – 7 szybko zdobytych eliminacji od kapitana Vitality pozwoliło mu na nabranie pewności siebie, co przekładało się na łatwo wygrywane przez jego formacje rundy. Zespół z brazylijskim trzonem obudził się dopiero w potyczce dziesiątej, co przełożyło się na zaledwie dwa zgarnięte „oczka” po stronie atakującej.
Druga runda pistoletowa do pewnego momentu była w pełni kontrolowana przez podopiecznych sidde, lecz w samej jej końcówce błyskiem strzeleckim popisał się mezii, który przechylił szale zwycięstwa na korzyść Vitality. Po tym ciosie FURIA nie była już w stanie się pozbierać, a mapa Nuke bardzo szybko wpadła na konto ich rywali.
Czy będzie potrzebny decider?
Po raz już czwarty musieliśmy odczekać kilka rund, aby po raz pierwszy móc zobaczyć FURIĘ podnoszącą ręce w geście triumfu. Vitality miało kolosalną przewagę przede wszystkim w początkowych momentach i nie inaczej było na Overpassie. Pierwszy zdobyty przez FalleNa i spółkę punkt nadszedł dopiero po 5 rundach zgarnietych przez ekipę apEX’a. To jednak w pewnym sensie było w stanie obudzić FURIĘ – zawodnicy weszli na optymalny poziom i do końca pierwszej połowy punktowali z tylko jednym potknięciem.
Wielu zadało sobie pytanie: czy wynik 6:6 po stronie CT wystarczy FURII, aby podjąć rękawice w ataku? Ależ oczywiście! Bardzo pewny początek od podopiecznych sidde pozwolił na wypracowanie solidnej zaliczki już na samym starcie połówki. Vitality przez chwilę musiało skupić się na budowaniu swojej ekonomii i dopiero od wyniku 6:9 było w stanie wrócić do rywalizacji z pełnym ekwipunkiem. W rundzie 16. wszystko wskazywało na pewne zwycięstwo formacji FalleNa, lecz koszmarne niedopatrzenie, dzięki któremu flameZ wszedł na plecy, skończyło się dla niej tragicznie.
Porażka to jedno, lecz kompletnie zniszczona sytuacja finansowa bolała jeszcze bardziej. Mistrzowie świata po raz kolejny zaczęli czerpać z gry wielką przyjemność, którą widać było na pierwszy rzut oka. Do końca mapy FalleN nie był w stanie wlać w swoich podopiecznych wystarczająco dużo optymizmu i to Vitality po raz drugi z rzędu wzniosło w górę puchar Intel Extreme Masters rozgrywanego w Polsce.
Vitality 3:1 FURIA:
- Mirage – 11:13,
- Inferno – 13:8,
- Nuke – 13:2,
- Overpass – 13:10.


Zostaw komentarz