FaZe bardzo szybko pożegnało się z IEM Kraków 2026. O sytuacji drużyny oraz jej najbliższych planach opowiedział Finn „karrigan” Andersen.
Ostatnia nadzieja Polaków
Po zakończeniu pierwszej fazy Intel Extreme Masters w Krakowie formacja Jakuba „jcobbba” Pietruszewskiego pozostała jedyną nadzieją kibiców z Polski na możliwość oglądania naszego rodaka w Tauron Arenie. FaZe nie sprostało jednak wyzwaniu i w bardzo słabym stylu odpadło z IEM-u już po trzech rozegranych spotkaniach. Po zakończonej przygodzie swoimi odczuciami podzielił się in-game-leader drużyny – Finn „karrigan” Andersen.
Duński prowadzący nie krył rozczarowania zaistniałą sytuacją. W rozmowie z portalem HLTV.org przyznał, iż spotkanie z MOUZ było jednym z najgorszych, jeżeli nie najgorszym meczem jego drużyny w ostatnim czasie. – Szczerze mówiąc, czuję się naprawdę źle. Chyba rozegraliśmy dobrze jedną rundę po stronie atakującej w całej serii, co jest naprawdę rozczarowujące – tłumaczył.
Czuję się teraz naprawdę załamany, że nie udało nam się poczuć progresu ani nawet zbliżyć do MOUZ przez cały mecz. Ten turniej był porażką i musimy patrzeć w przyszłość; sezon dopiero się zaczął.
Kapitan FaZe Clanu nie szukał wymówek – dał jasno do zrozumienia, że ekipa zawiodła jako kolektyw, a indywidualne błędy tylko negatywnie nakręcały jego zespół. – W kluczowych momentach brakowało nam komunikacji i tego zgrania, które mieliśmy na Majorze, a właśnie to czyni ten zespół naprawdę konkurencyjnym. Coś takiego nie powinno się zdarzyć i musimy pracować nad tym, aby komunikacja w zespole była ciągle na optymalnym poziomie, abyśmy wszyscy mogli się w tym odnaleźć – wyjaśnił.
W wywiadzie nie mogło zabraknąć także wątku związanego z poprzednim sezonem, który do rozpoczęcia Majora, był dla FaZe zwyczajnie mówiąc słaby. karrigan został zapytany o to, czy cały czas wierzy w drużynę i możliwość ciągłego progresu. Odpowiedź była krótka i rzeczowa – Myślę, że widzieliśmy naprawdę dobry FaZe Clan. Nie wiem jeszcze, czy był to szczyt naszych możliwości, czy po prostu jeden z lepszych momentów. Chodzi bardziej o znalezienie tej regularności, a potem jej ustabilizowanie – przekazał.
To wciąż młody zespół, zagraliśmy razem dopiero piąty turniej. Mimo to na początku mieliśmy sporo problemów, grał Rain zamiast jcobbba. Potrzeba nam czasu, jak w przypadku wszystkich innych drużyn. Wiem, jak dobrzy potrafimy być – musimy to przeanalizować i spróbować powtórzyć. W tym momencie bardziej chodzi o osiągnięcie pewnego poziomu stabilizacji – gdy to osiągniesz, wiesz jak dobry jesteś na tym stabilnym poziomie.
Na zakończenie Duńczyk poruszył aspekt planów jego zespołu na najbliższe miesiące. Legendarny zawodnik FaZe nie był w tym aspekcie przesadnie wylewny. – Musimy spojrzeć na ten turniej i przeanalizować błędy, które popełniliśmy. Mieliśmy pięciodniowy obóz przygotowawczy przed tym IEM-em, więc wydawało nam się, że jesteśmy gotowi pod względem puli map, taktyki, komunikacji, ale wszyscy widzieliśmy, jak było. Czeka nas trochę pracy, gdzie musimy zrozumieć, co poszło nie tak – zakończył.


Zostaw komentarz