Ostatni off-seasonowy turniej za nami. Co przede wszystkim musimy zachować w pamięci na nadchodzący sezon?
Przed jakimkolwiek spojrzeniem na wyniki chińskiego turnieju, trzeba zdać sobie sprawę, iż nie każdy zespół gra pierwszym składem. Część gra w całości zawodnikami z akademii, ale są ekipy wystawiające najmocniejszy roster z ewentualnie jedną zmianą. W tej edycji pierwszym rezerwami wyszły ekipy: Anyone’s Legend i Top Esports, oba teamy rozpoczęły rywalizację od fazy pucharowej.
Faza pucharowa – czyj dobry wynik jest warty uwagi?

Jednym ze sporych zaskoczeń jest brak aktualnych mistrzów Chin w tej fazie turnieju. BLG, pomimo gry z rezerwowym midlanerem zamiast Knighta, nadal powinno być wystarczająco mocne, by znaleźć się w kolejnej fazie. Wygrało jedynie z późniejszymi półfinalistami – LNG. LNG, które zaprezentowało się dość solidnie biorąc pod uwagę cały turniej. Całkowicie nowy roster zbudowany na niezłych zawodnikach z organizacji dołu tabeli LPL i LCK, ale z dodatkiem doświadczonego wspierającego MISSINGA, ex-JDG, 3-krotnego mistrza Chin i zwycięzcy MSI z 2023 roku. LNG nie wydaje się dysponować składem na mistrzostwo LPL-a, lecz przy holistycznym osłabieniu się (przynajmniej na papierze) ligi poziomowo, może spokojnie zawalczyć o Worldsy.
Za to potencjalny entuzjazm, spowodowany obecnością w top 4, muszę ostudzić u fanów LGD. Wynik niezły, ale trzeba wziąć poprawkę na ich ćwierćfinałowego rywala – AL grające w 100% składem akademii. Za to w półfinale zostali już absolutnie zgnieceni przez nowe JDG. Wcześniej w turnieju też mieli chwiejne momenty, a na ocenę ich szans trzeba zaczekać do nowego sezonu, startującego już 14 stycznia.
Na oklaski zasługuje zdecydowanie postawa Invictus Gaming. Wygrali w przekonującym stylu, tracąc w fazie pucharowej zaledwie 1 mapę (chociaż z TES, grającym rezerwowym składem). Z drugiej strony, wygrali turniej, również nie wychodząc w pierwszym garniturze, bo na środkowej alejce zagrał Renard zamiast Knighta. W każdym razie, nowy roster IG, zbudowany na tych samych fundamentach co poprzedni – na duecie Wei/Rookie – wydaje się być dość ciekawy, a Soboro (top), Photic (adc) i Jwei (supp) zaprezentowali się z dobrej strony w trakcie turnieju. IG będzie liczyć się w wyścigu mistrzowskim, zarówno przez perspektywę Riftu, jak i na papierze. Zresztą, by na papierze uznać ich za zespół z szansami na mistrza, wystarczy Rookie z Weiem.
Siła z Taiwanu
Nie byłbym sobą, gdybym nie pozwolił sobie na zauważenie świetnego wyniku JDG. Zespołu całkowicie odświeżonego przez trenera Tabe, a napędzanego taiwańską siłą. Jednostka napędowa, na którą zdecydował się hongkoński szkoleniowec, sprawdziła się już w bojach, w barwach CFO, na poprzednich mistrzostwach świata. Tym razem duet JunJia/HongQ również nie zawiódł. HongQ dał wielokrotnie w trakcie turnieju pokaz swoich umiejętności… jednak efekty nie zawsze były pozytywne. Tak samo jak jeszcze w barwach Latającej Ostrygi, zachwycał mechanicznie. Kij ma niestety dwa końce. Doskonałe zagrania przeplatał miernymi, czasami zbyt wysoko wysuwając się na mapie i narażając na ataki rywala. Aczkolwiek talentu mu nie brakuje. W momencie, w którym Tabe okiełzna tego jeźdźca bez głowy, to JDG, z fantastycznym strzelcem GALĄ, solidnym JunJią w lesie i innym generacyjnym talentem – wspierającym Vampirem, będzie się liczyć w walce o wyjazd na Worldsy, a może nawet o mistrzostwo Chin.


Zostaw komentarz