Poznaliśmy drugie rozstrzygnięcie w ćwierćfinałach StarLadder Budapest Major 2025. Do Spirit w pierwszym półfinale dołączy Vitality.
Mirage jako pierwszy
A wraz z początkiem mapy otwierającej widzowie po raz kolejny przekonali się, jak niewiele znaczy wygranie rundy pistoletowej przy obecnej ekonomii. To właśnie ekipa apEXa wyszła z pierwszego starcia zwycięsko, by potem przegrać trzy kolejne rundy w defensywie. Piąta potyczka to jednak popis cierpliwości Vitality – presją czasu wymusili podejście od rywali, by potem wykończyć ich przed podłożeniem ładunku.
Dla reprezentantów francuskiej organizacji pojawiła się szansa na przejęcie kontroli nad mapą, lecz fenomenalne zachowanie mzinho pozwoliło Mongołom pozostać na prowadzeniu. Vitality od początku Mirage’a było słabo dysponowane pod kątem ekonomicznym, lecz w najważniejszych momentach do gry włączały się indywidua. Świetna gra mezii’ego i stabilna forma ZywoO pozwoliły francuskiej ekipie na zdobycie 7 punktów w defensywie.
Początek drugiej części to kapitalna forma snajpera Vitality, który dzięki dwóm hat-trickom pozwolił swojej ekipie na zyskanie swobody. Dopiero przy wyniku 5:10 MongolZ sięgnęło po pierwszą rundę na pełnym ekwipunku, lecz na pobudkę było już za późno. Niezwykle chaotyczna potyczka 16. wpadła finalnie na konto apEXa i spółki, co kompletnie rozbiło ekipę z Azji. Nie było już czego zbierać, Vitality dokończyło dzieła zniszczenia. Lider zespołu zakończył pierwszą mapę z 25 eliminacjami i ratingiem 2.47, a jego zespół zwyciężył Mirage’a wynikiem 13:5.
Czas na pick Vitality
Tym w ćwierćfinałowym spotkaniu okazała się być mapa Dust 2. Podopieczni XTQZZZ mieli nadzieję na bezbolesny start swojego wyboru, lecz mimo wygranej w rundzie pistoletowej to The MongolZ odpowiedziało zgarniając potyczkę kolejną. Zawodnicy z Azji nie byli w stanie jednak utrzymać optycznej przewagi podczas początku Dusta i po 5 rundach to Vitality prowadziło już 4:1. Po raz kolejny niesamowity był ZywoO – fenomenalny początek drugiej mapy od niego pozwolił drużynie na złapanie stabilizacji.
The MongolZ nie zamierzało się tak łatwo poddać. Widać było już nieco więcej pozytywów od 910, który pierwszej mapy do udanych zaliczyć nie mógł. Co więcej, stabilną dyspozycję zyskał mzinho – jeden z niewielu pozytywów ekipy z Mongolii na pierwszej lokacji podczas Dusta też dawał swojej ekipie wiele dobrego. The MongolZ miało swoje momenty i tego im odmówić nie można. Vitality w pierwszej połowie było jednak o klasę wyżej od swojego rywala. Nawet jeśli w danej rundzie nie dojeżdżał zespół, zawsze znalazł się ktoś, kto wziął na siebie ciężar gry i ratował rundy w pojedynkę.
W ostatnich rundach pierwszej połowy MongolZ biegało po mapie pogubione. Nie można azjatyckiej formacji odmówić kreatywności – mieli wiele ciekawych pomysłów, ale we wszystkich przypadkach nacierali się na kontrę od zwycięzców poprzedniego Majora. Finalnie to mzinho pozwolił na dopisanie do dorobku Mongołów jeszcze jednej rundy w pierwszej części mapy, lecz wynik 4:8 przed zmianą stron zdecydowanie nie mógł sympatycznych Azjatów zadowalać.
Ostatnią nadzieją dla The MongolZ była solidna strona terro. Początek jednak znów nie wypadł najlepiej – ekipa bLitza przegrała czwartą pistoletówkę w tej serii! Kolejna runda to istne kuriozum – obie drużyny nie do końca wiedziały, co dzieje się na mapie, jednak po raz kolejny to Vitality dowiozło w kluczowym momencie spotkania. MongolZ nie było już w stanie pozbierać się z bardzo ciężkiego położenia i to Vitality dołączyło do Team Spirit, z którym już w sobotę apEX i spółka zmierzą się w półfinale Majora.
- Vitality 2:0 The MongolZ (Mirage 13:5, Dust2 13:4)


Zostaw komentarz