PGL ogłosił pierwsze pary rozpoczynającego się w sobotę turnieju w Bukareszcie. FaZe Clan ma zainaugurować turniej meczem z EYEBALLERS, ale czy na pewno?
Tonący brzytwy się chwyta
Ktoś mądry powiedział, że w życiu są pewne tylko dwie rzeczy – śmierć i podatki. W ostatnich tygodniach do tego legendarnego duetu można dorzucić także zamieszanie wokół FaZe Clanu. Podopieczni karrigana prezentują nam ostatnio CS-ową „padakę”, lecz z matematycznego punktu widzenia wciąż mają szansę awansować na czerwcowego Majora w Kolonii. W świąteczny weekend wszystko miało być już jasne – reprezentanci amerykańskiej organizacji mieli najprawdopodobniej zaplanowane spotkania w rodzinnym gronie. Spokój w zbliżające się święta będzie jednak ostatnim, czego doświadczy FaZe – najbliższe kilka dni będzie dla ekipy Jakuba „jcobbba” Pietruszewskiego ściśle związane z Counter-Strike’iem.
Z czegoś trzeba zrezygnować
Po szybkim odpadnięciu z rumuńskiego DraculaNa podopieczni GruBego musieli szybko wpaść na pomysł, jak uratować obecny sezon. Światełkiem w tunelu okazał się być HLC Belgrade PRO 2026, na który FaZe zdążyło się zapisać w dosłownie ostatnim możliwym momencie. Tu jednak pojawia się pewien mały, lecz niezwykle istotny problem – turniej w Serbii zostanie rozegrany 3-5 kwietnia, co bezpośrednio pokrywa się z datą zmagań podczas PGL Bucharest 2025, na które FaZe zaakceptowało zaproszenie już jakiś czas temu. Pomijając tu kwestie czystej ludzkiej przyzwoitości, to właśnie 500 kilometrów dzielące Belgrad i Bukareszt wydaje się być przeszkodą nie do przeskoczenia i w tym przypadku nie ma fizycznej możliwości, aby złapać za ogon obie sroki. Delikatnie martwić może jednak fakt, że mamy 2 kwietnia, a komentarza – zarówno od organizacji, jak i organizatora – brak.
Sobotnie hity w Rumunii
Abstrahując już od kwestii FaZe i stosunkowo słabej obsady nadchodzącego turnieju w Bukareszcie, w najbliższą sobotę czeka nas kilka niezwykle interesujących spotkań. Już od samego rana oczy polskich kibiców zwrócone będą na FOKUS trenowane przez Jakuba „kubena” Gurczyńskiego. Młody skład stworzony przez naszego rodaka zmierzy się z francuskim 3DMAX, dla którego otwierające spotkanie turnieju będzie niezwykle istotne. Zespół Gravitiego cały czas balansuje na granicy czołowej 20. rankingu VRS, a więc miejsca, które daje realną szansę na znalezienie się w gronie drużyn premiowanych zaproszeniem na czerwcowego Majora. W samo południe powinno rozpocząć się kolejne interesujące kibiców z Polski spotkanie. Wildcard, którego barw broni Miłosz „mhL” Knasiak, stanie w szranki z ukraińskim B8.
Około godziny 15 do gry wkroczy także BC.Game trenowane przez Wiktora „TaZa” Wojtasa. Skład zbudowany wokół s1mpla i electroNica zrezygnował w ostatnim czasie z kilku mniejszych turniejów, aby skupić się na zbudowaniu odpowiedniej dyspozycji przed kolejną szansą rywalizacji z najlepszymi na świecie. Ich pierwszym rywalem w Bukareszcie będzie The MongolZ. Hitem sobotnich zmagań będzie jednak mecz, w którym nie znajdziemy żadnego biało – czerwonego akcentu – mowa o starciu PARIVISION z Legacy. To właśnie te dwa zespoły wymieniane są jak główni pretendenci do końcowego triumfu – emocji więc z pewnością nie zabraknie. 4 kwietnia (sobota), godzina 9:00 – save the date – pora na kolejne CS-owe emocje.
Mecze otwarcia PGL Bucharest 2026:
- 9:00 – FUT vs Inner Circle | 3DMAX vs FOKUS (kuben),
- 12:00 – B8 vs Wildcard (mhL) | NRG vs Voca,
- 15:00 – The MongolZ vs BC.Game (TaZ) | Astralis vs MiBR,
- 18:00 – PARIVISION vs Legacy | FaZe (jcobbb, GruBy) vs EYEBALLERS.


Zostaw komentarz