Niestety odświeżone o nowego snajpera FaZe Clan na inaugurację XSE Pro League Guangzhou 2026 uległo jednak TYLOO.
FaZe w swoim pierwszym meczu na turnieju w Kantonie nie dało rady pokonać TYLOO, które wygrało dość pewnie, zamykając Anubisa 13:8. Był to pierwszy mecz w nowych barwach ich najnowszego nabytku, czyli JBOENa.
Ewidentnie to właśnie młody Duńczyk był najjaśniejszym punktem w FaZe i było widać u niego pewność siebie połączoną z luzem na serwerze. Od razu zwrócił uwagę agresywną grą i brakiem strachu przed pojedynkami. JBOEN robi przewagę swoimi odważnymi zagraniami, chociaż nie obyło się też bez błędów, ale jak na pierwsze spotkanie uważam, że wypadł naprawdę dobrze.
JBOEN był też najlepszym zawodnikiem w FaZe i zakończył mecz ze statystykami 17/13, co jest dobrym prognostykiem przed nadchodzącymi spotkaniami w Chinach i daje wiarę, że był to właściwy wybór i warto mu zaufać.
Niepokoi mnie ponownie słaba gra FaZe po stronie atakującej. Anubis to mapa terrorystów, a Twistzz na 9 rund zdobył tylko 3 punkty i część jego decyzji była dla mnie trochę niezrozumiała i mało zaskakująca dla rywali. Kanadyjczykowi brakuje nadal odpowiedniego obycia w tej roli i nie jestem pewien, czy kiedykolwiek będzie on wybitnym IGL-em. Zawodnikiem jest fenomenalnym, ale prowadzenie drużyny wymaga też innych umiejętności, jak charyzma czy myślenie za innych, i może właśnie tego mu brakuje.
Martwi mnie cały czas forma jcobba, który ponownie miał najmniej eliminacji w FaZe. Nie wiem, czy dobrze czuje się w drużynie i na pozycji, jaką tu ma. Osobiście odczuwam, że brakuje mu pewności siebie, bo trochę miesięcy już jest w organizacji i jestem ciekawy, czy Polak odpowiednio pracuje z psychologiem. Może tu właśnie jest problem. Oby Kuba odnalazł swoją pewność, bo umiejętności ma fenomenalne, teraz trzeba to tylko pokazać na serwerze.


Zostaw komentarz