FURIA w pięknym stylu pokonała Team Spirit i awansowała do wielkiego finału IEM Kraków 2026. Po spotkaniu porozmawialiśmy z prowadzącym brazylijskiej ekipy – FalleNem.
Niesamowity półfinał
To było meczycho przez duże „M”. Obie ekipy wspięły się dzisiaj na wyżyny swoich umiejętności, lecz to brazylijska siła prowadzona przez Gabriela „FalleNa” Toledo zapewniła sobie miejsce w niedzielnym finale. Po zakończonym spotkaniu kapitan FURII zwrócił uwagę na świetną pierwszą mapę w wykonaniu swojego zespołu. – Musieliśmy wspiąć się na wyżyny i dzielnie walczyliśmy o każdą rundę, nawet wtedy, gdy Spirit miało przewagę liczebną. Mieliśmy na ten mecz konkretny plan i dzięki temu wygraliśmy – zaznaczył.
Podczas drugiej mapy spotkania FURIA niejednokrotnie zgarniała na swoje konto rundy nie do wygrania, co każdorazowo wiązało się z głośną reakcją kibiców w Tauron Arenie. FalleN po raz kolejny zwrócił uwagę na bardzo ważny aspekt. – To była bardzo dobra strona atakująca od nas. Wiadomo, graliśmy półfinał i każdy ma z tyłu głowy to, o jaką stawkę gra. Ich gra w defensywie nie była zbyt stabilna, ale to mogło przytrafić się dosłownie każdemu – wyjaśnił.
Toledo podczas dzisiejszej rywalizacji bardzo często wcielał się w rolę drugiego snajpera zespołu, co niejednokrotnie zaskakiwało Spirit. – To prawda, dziś grałem drugą AWP, ale na dłuższą metę nie mam szans rywalizować z najlepszymi snajperami świata – podkreślił. Jego zdaniem w przypadku roli snajpera dużą rolę odgrywa wiek, który nie jest sprzymierzeńcem legendarnego Brazylijczyka. – Nie mam podjazdu do najlepszych, na przykład molodoya – dodał.
FalleN zwrócił także uwagę na powrót wielkiego turnieju do Tauron Areny. Przed dziewięcioma laty, jeszcze jako zawodnik SK Gaming, rywalizował w Krakowie podczas rozgrywanego tu majora. – Dobrze to pamiętam, przegraliśmy wtedy z Astralis, a dev1ce miał na mnie sposób, szczególnie na Overpassie i Cache’u – przekazał. Nie zabrakło także wiadomości do obecnych w stolicy Małopolski kibiców. – Dobrze jest znowu być w Polsce. Dzięki wszystkim za doping, dziękuję też fanom z Brazylii, którzy są obecni w arenie. Liczę na jeszcze więcej jutro – skwitował.


Zostaw komentarz