Kolejny international z udziałem Top Esports i kolejny blamaż. MSI 2026 zakończyło się dla wicemistrzów Chin naprawdę szybko oraz potwierdziło łatkę chokerów. Pytanie tylko, czy słusznie?
Powiedzmy sobie wprost, TES na tegorocznym MSI zaprezentowało się katastrofalnie. Reverse sweep od G2 Esports, a później absolutnie kompromitująca porażka przeciwko Team Secret Whales, bo z całym szacunkiem do mistrzów Wietnamu, drużyna mająca w składzie dwóch mistrzów świata powinna rozprawić się z taką ekipą bez większego trudu. Tak, jak doskonale wiemy, się nie stało i druga chińska formacja żegna się z turniejem na tym samym etapie co zespół z Brazylii. Wynik ten zdaje się na stałe przytwierdzać do organizacji plakietkę z napisem „frajer”. Łatkę, która do Top Esports przylgnęła już dobre parę lat temu, niezależnie od rosteru. Pytanie jednak, czy to miano nie jest odrobinę krzywdzące?
2020
Naszą przygodę po wynikach pomarańczowej, chińskiej drużyny rozpoczniemy w 2020 roku z prostego powodu – we wcześniejszych dwóch latach funkcjonowania organizacji nie udało się zakwalifikować na żaden turniej międzynarodowy. W sezon 2020 TES weszło z bardzo mocnym rosterem, łączącym w sobie doświadczonych zawodników, takich jak Karsa i JackeyLove, oraz młodych, obiecujących, dobrze wszystkim aktualnie znanych Knighta i 369. Ekipę na pozycji wspierającego dopełnił yuyanjia. Taki mix zaowocował bardzo szybko, bo na wiosnę udało się zająć 2. miejsce, ulegając po bliskiej serii w finale JDG.
W normalnych okolicznościach przeszedłbym teraz do letniego splitu LPL, jednak 2020 to oczywiście rok pod znakiem COVIDu i wskutek pandemii MSI zostało odwołane, a w jego miejsce rozegrany został Mid-Season Cup, na który zaproszono cztery najlepsze drużyny z Korei i Chin. Tak się składa, że ten turniej Top Esports wygrało. Jednak na sporą niekorzyść TES działa to, że turniej miał dość dziwny format, w którym pierwsza mapa każdej serii była rozgrywana jako blind pick, oraz brak drużyn z Zachodu, które w 2020 cieszyły się większą estymą, niż ma to miejsce obecnie, zwłaszcza G2, które przecież miało bronić tytułu MSI sprzed roku i było wicemistrzem świata. Rozgrywanie turnieju online na 30 ms też nie wpływa pozytywnie na ten sukces, ale mimo tego wszystkiego ogranie ówczesnych mistrzów świata, FPX, mogło napawać optymizmem przed letnim splitem LPL.
A ten optymizm urósł jeszcze bardziej przed mistrzostwami świata, ponieważ Top Esports zameldowało się na tym turnieju jako pierwszy seed po tym, jak w powtórce finału z wiosny wzięło rewanż na JDG. Worldsy rozpoczęli rewelacyjnie. Bez większych problemów wygrali grupę D z wynikiem 5-1. W ćwierćfinale trafili na Fnatic i tam wydarzyły się rzeczy historyczne oraz niezwykle bolesne dla europejskich fanów. TES rozpoczęło serię fatalnie i po dwóch mapach znalazło się pod ścianą. Wydawało się, że to koniec Worldsów dla mistrzów Chin, jednak wtedy nastąpiło przebudzenie i TES dokonało pierwszego w historii mistrzostw świata reverse sweepa. W półfinale jednak nie miało tyle szczęścia i uległo Suning. Wynik niby niezły, jednak pozostał pewien niedosyt, ale o żadnym choke’u nie mogło być mowy.
2021/2022
2021 rok w wykonaniu organizacji był kompletnie do zapomnienia. Ani razu nie udało się wejść do finału chińskiej ligi, o awansie na turniej rangi międzynarodowej nie mówiąc. Summer Split Top Esports zakończyło już w drugiej rundzie play-offów, co było o tyle rozczarowujące, że udało się zachować 4 z 5 graczy z mistrzowskiego rosteru, a na pozycji supporta na papierze nastąpił upgrade w osobie Zhuo.
2022 rok w ich wykonaniu był już regionalnie lepszy dzięki konkretnym zmianom w składzie. Z drużyną pożegnali się 369, Karsa i Zhuo, a w ich miejsce pozyskano Waywarda, mistrza świata z 2019 roku Tiana oraz Marka. Dało to TES dwukrotnie drugie miejsce w regionie, ale sprawiło też, że na Top Esports zaczęto patrzeć jak na zespół, który w kluczowych momentach, kolokwialnie mówiąc, nie dowozi. Nikt chyba jednak nie spodziewał się takiego blamażu, jaki miał mieć miejsce za chwilę.
Na Worldsach TES zostało wylosowane z drugiego koszyka i trafiło do grupy z Rogue, ówczesnymi mistrzami Europy, GAM Esports, mistrzami Wietnamu, oraz DRX, których na tamtym etapie nikt nie podejrzewał o to, że są w stanie wygrać mistrzostwo. Grupa może i nie najprostsza, ale zdecydowanie do wyjścia, prawda? Nic bardziej mylnego. TES rozpoczęło nieźle, bo od wygranej z GAM, ale późniejsze porażki z DRX i Rogue postawiły wicemistrzów Chin w trudnej sytuacji. Prawdziwym gwoździem do trumny była jednak porażka z GAM, która pozbawiła TES szans na wyjście z grupy. I mimo że udało się wygrać dwie ostatnie gry z DRX i Rogue, występ Top Esports i tak okazał się gigantycznym rozczarowaniem.
2023/2024
Po katastrofie, jaka miała miejsce pod koniec sezonu 2022, doszło do jednej, ale bardzo istotnej zmiany w rosterze. Szeregi organizacji opuściła wieloletnia gwiazda drużyny, Knight, a w jego miejsce wszedł weteran, Rookie. Mimo że była to tylko jedna zmiana w składzie, wyniki TES spadły drastycznie. Na Spring Split play-offy zakończyli już na drugiej rundzie. Lato było trochę lepsze, bo udało im się załapać do Regional Finals, ale tam pożegnali się z szansami na Worldsy już w pierwszej serii z Weibo.
Po roku, w którym Top Esports ominęło wszystkie turnieje międzynarodowe, naturalnie doszło do zmian w składzie. Do organizacji wrócił 369, ściągnięto z OMG chiński talent Creme, a na pozycji supporta dorzucono legendę LPL, Meiko. Dodając do tego fakt, że w drużynie dalej byli Tian i JackeyLove, utworzył się chińsko-koreański super team mający potencjał do walki o najwyższe cele. Jak to w przypadku TES, na potencjale się skończyło.
W regionie udało się po raz kolejny dotrzeć do finału i zakwalifikować się na MSI, ale po tytuł nie udało się sięgnąć, co sprawiło, że na turnieju musieli przebijać się przez fazę Play-In. Te udało się przejść bez większych problemów i siłą rozpędu udało się rozgromić Team Liquid w pierwszej rundzie. Dalej było już gorzej. Sprowadzenie faworyzowanego Gen.G do pięciu map można jeszcze uznać za swego rodzaju sukces, ale porażka 3:0 z G2 w drugiej rundzie drabinki przegranych dorzuciła MSI 2024 do listy rozczarowujących występów chińskiej organizacji na internationalach.
Zanim jednak Top Esports wróciło do rywalizacji na domowym podwórku, odbyła się jeszcze pierwsza edycja Esports World Cup. Tutaj w końcu można powiedzieć, że TES zaliczyło dobry wynik, bo oczywiście całości nie wygrali, ale drugie miejsce nie dawało powodów do wstydu.
Summer Split pod kątem wyników był delikatnie gorszy niż Spring, bo zakończony na 3. miejscu, ale wystarczająco dobry, by dać awans na Worldsy. Na mistrzostwach świata udało się uniknąć blamażu sprzed dwóch lat. Swiss Stage zakończyli z wynikiem 3-1, ogrywając T1, czyli mistrzów świata, oraz Dplus KIA. W ćwierćfinale ponownie zmierzyli się z T1, lecz tym razem ekipa z Fakerem na czele nie dała Top Esports najmniejszych szans. Po raz kolejny na papierze nie ma wstydu, ale styl, w jakim odpadli, był mocno rozczarowujący.
2025
Jak na TES przystało, nowy rok, to nowy zawodnik na pozycji wspierającego. Tym razem padło na Crispa. Nie była to jednak jedyna zmiana, ponieważ do organizacji po 4 latach wrócił Kanavi. Zmiany dały oczekiwany efekt, bo po 5 latach tytuł wrócił w ręce pomarańczowej organizacji. To zwycięstwo zimą dało awans na First Stand, na którym TES wypadło tragicznie. Wygrali zaledwie jedną serię przeciwko Team Liquid, przegrywając między innymi z CTBC Flying Oyster czy Karmine Corp. Ta jedyna wygrana dała im awans do Knockout Stage, w którym trafili na HLE, którzy nie dali im absolutnie żadnych szans. Nowy turniej międzynarodowy, ale wyniki TES bez zmian.
Wiosna dla Top Esports była już znacznie słabsza, bo nie tylko nie udało się obronić tytułu, ale odpadli już w drugiej rundzie drabinki przegranych. TES ma jeden sposób na reakcję po niepowodzeniu, trzeba wymienić wspierającego. Tym razem postawiono na Hanga. Co by nie mówić, wyniki się poprawiły, bo TES udało się zająć swoje historycznie ulubione miejsce, a więc drugie. Niestety słabe wyniki w Spring Splicie sprawiły, że nie otrzymali oni automatycznej kwalifikacji na Worldsy, a swoje miejsce musieli wywalczyć w Regional Finals. Tam jednak bezproblemowo zapewnili sobie awans, pokonując IG, co było o tyle istotne, że dzięki temu uniknęli serii BO5 przeciwko T1.
Przyszedł więc czas na mistrzostwa świata, na których TES po raz pierwszy w swojej historii występowało dwa lata z rzędu. W fazie szwajcarskiej Top Esports miało masę szczęścia w losowaniu, zwłaszcza w dwóch pierwszych grach, gdzie trafili na dwie zachodnie drużyny, odpowiednio G2 i 100 Thieves. Potem przyszły jednak dwie porażki, najpierw z KT, a następnie z Gen.G. TES znalazło się więc pod ścianą z wynikiem 2-2 i w serii o awans zmierzyło się z dołującym na tym turnieju BLG. W nie swoim stylu TES wyszło jednak z tego starcia zwycięsko i zameldowało się w ćwierćfinale.
Tutaj szczęście po raz kolejny uśmiechnęło się do TES i wylosowali G2 Esports, zdecydowanie najłatwiejszego przeciwnika z puli drużyn z bilansem 3-0 i 3-1. Nie bez problemów, ale ostatecznie udało się wyjść z tego starcia zwycięsko. W półfinale już tak miło nie było, bo przyszło im się zmierzyć z T1, które pewnie rozbiło chińską organizację 3:0. I po raz kolejny półfinał Worldsów to na papierze świetny wynik, ale gra Top Esports i rywale, których musieli pokonać, nie były zbyt imponujące.
2026
No i dochodzimy do stanu aktualnego. Oczywiście na świeżo mamy ten kompromitujący występ na MSI, z którego TES w zasadzie nie wyciągnie żadnych pozytywów. Żeby było gorzej dla Top Esports, i tak jest to skład po zmianach. W pierwszej części tego roku w składzie nie było ZUIANa, Tiana i JackeyLove’a, a zamiast nich grali 369, naiyou i JiaQI.
W takim składzie osobowym oczywiście na First Stand się nie dostali, odpadając, jakże by inaczej, w drugiej rundzie drabinki przegranych. Między splitem zimowym a wiosennym odbyły się też w Chinach kwalifikacje do EWC, na których TES grało już w składzie znanym z ostatnich występów, ale performance drużyny był beznadziejny, dwie szybkie porażki 2:0 i do domu.
No to jak to w końcu jest z tym TES?
Z oceną wyników Top Esports problem jest taki, że gdyby ktoś zasłonił nicki graczy, nie oglądał gier i spojrzał tylko na rezultaty, to najpewniej nie założyłby, że mają oni łatkę chokerów. No bo przecież dwa półfinały Worldsów, raz ćwierćfinał, wygrana w Mid-Season Cupie i drugie miejsce na EWC, to wyniki, które na papierze wyglądają nieźle.
Problem? Kontekst. Top Esports od 2020 roku regularnie budowało rostery, które na spokojnie można by nazwać super teamami. Jedne bardziej, inne mniej, ale za każdym razem były to drużyny składające się z graczy, którzy albo mieli już sukcesy na koncie, jak Tian czy JackeyLove, albo byli zawodnikami ze świetlaną przyszłością, jak Knight, 369 czy aktualnie Creme. Wyniki natomiast zupełnie nie dojeżdżały i dalej nie dojeżdżają do oczekiwań wobec nich. Na szczycie listy rozczarowań jest oczywiście występ na Worldsach 2022.
Z kolei występy na tych trochę bardziej udanych turniejach też pozostawiały wiele do życzenia, bo powiedzmy sobie szczerze, dla chińskiej drużyny awans do półfinału po męczarniach z europejską drużyną nie może być traktowany jako sukces.
Trzeba jednak oddać Top Esports sprawiedliwość w jednej kwestii. To nie na internationalach organizacja najczęściej nie spełnia oczekiwań, to dzieje się w regionie. Na osiem finałów LPL, w których zagrali, wygrali zaledwie dwa. Jak na drużynę, której core jest relatywnie stabilny, zwłaszcza jak na realia esportowe, jest to zatrważająca statystyka.
Gdyby jeszcze TES konsekwentnie jeździło na każdy turniej międzynarodowy, to może uszłoby to jeszcze płazem, ale nie. Top Esports równie regularnie kompletnie rozczarowuje w play-offach, odpadając na bardzo wczesnych etapach.
Odpowiadając na pytanie z początku, czy TES to naprawdę drużyna frajerów międzynarodowych? Tak, ale dużo większymi chokerami są na swoim własnym podwórku.


Zostaw komentarz