Rift Legends Winter 2026_Bomba

POV: Bomba Team. „Nie uważam, że przeciwnicy byli jakąś niesamowitą drużyną”

Strona główna » POV: Bomba Team. „Nie uważam, że przeciwnicy byli jakąś niesamowitą drużyną”

Bomba Team, mistrzowie Polski z zimy, nie dali rady obronić tytułu. Jak wygląda atmosfera w obozie Bombowych po porażce?

Piękny był to LAN, nie zapomnę go nigdy i nie zapomni go również z pewnością minemaciek – wspierający Bomby, który wypowiada się o nim w samych superlatywach.

Niesamowity LAN, pierwszy raz miałem tak, że większość sali mi kibicowała. Bardzo doceniam każdego kto przyszedł i kibicował Bombie, a już szczególnie mi.

REKLAMA:
Reklama

Nie było problemów z internetem i w zasadzie jedynym mankamentem wydaje mi się, że był nieodpowiedni backstage – ciężko było znaleźć miejsce dla siebie/drużyny. Też jedyne opóźnienie wynikało z wymiany komputera, która przebiegła całkiem sprawnie, więc jeśli chodzi o aspekt techniczny to tym razem bardzo dobrze to zostało wykonane, przynajmniej z mojej perspektywy gracza.

Pierwsza seria, przeciwko Barczącej, poszła zaskakująco gładko dla mistrzów z zimy. Pewny triumf 3:0 i praktycznie zero oporu ze strony rywali. O perspektywie Zielonych Orłów opowiedział mi Woolite na gorąco, jeszcze przed finałem.

Trudny finał i pierwsze mistrzostwo Forsaken

Zakapturzeni nigdy wcześniej nawet nie dostali się do finału – teraz zostali mistrzami Polski kosztem Bomby. Kiuske, który wielokrotnie czeskie Entropiq prowadził do triumfów w czempionacie zza naszej południowej granicy, teraz okazał się równie skuteczny w Polsce. Jeszcze w trakcie wywiadu przed ostatnią grą, na scenie, trener Kiuske stwierdził, że dzisiaj draftuje lepiej od swojego rywala. Co na to behave – trener Bomby?

Drafty oceniam solidnie, z wykluczeniem tego w czwartej grze, który był totalną porażką. Gdybyśmy wybrali Sivir-Karma na B2-B3, to myślę, że seria poszła by na pełen dystans pięciu map.

Jeszcze był jeden błąd w trzecim drafcie, gdzie zapomnięliśmy totalnie o Varusie, ulubionym championie Frajgo, ktorego mogliśmy wybrać na R4-R5 i draft byłby mocno wygrywający.

Od strony gameplayowej, również Forsaken zdawało się lepsze. Duet mid-jungle wyglądał świetnie. Decay zdobył zasłużoną nagrodę MVP za finał, a Bwipo nie był wiele gorszy. Zakapturzeni nie zagrali jednak bez skazy, w końcu upuścili jedną grę. Akurat w owej grze zdecydowanie wyróżnił się minemaciek na Neeko, który tak komentuje swój performance.

Wydaje mi się, że z Barczącą po prostu nie przeszkadzałem carrować mojemu toplanerowi. Też bardzo dobrze graliśmy drużynowo, więc w zasadzie to można powiedzieć, że „samo sie grało”. Co do starcia z Forsaken, to pierwsze dwie mapy miałem bardzo dobre. Zwłaszcza tę na Neeko. Myślę, że to jedna z lepszych gier jakie zagrałem w życiu. Grę na Milio trollowałem w ostatniej walce i trochę podupadłem mentalnie na ostatnia mapę, i zagrałem ją tragicznie.

Prawdopodobnie każdy z graczy Bomby mógł mieć odrobinę lepszy finał. Trener świeżo upieczonych wicemistrzów – behave – zauważa, że triumf był w zasięgu ręki i jego brak jest dość bolesny.

Będąc szczerym, boli nas to bardzo, bo pomimo nicków, nie uważam, żeby przeciwnicy byli jakąś niesamowitą drużyną. Jedyną osobą, która gameplayem się wyróżniała, był Decay.

Natomiast najważniejsze, że minemaciek czuje, że drużynowo dobrze sobie poradzą mentalnie z tą przegraną.

Mentalnie myślę, że jest bardzo dobrze, przynajmniej z mojej strony. Nie bolało jakoś mocno, gdyż cel – czyli EMEA Masters – został osiągnięty. Ale jest trochę niedosyt, że nie udało się podnieść pucharu na żywo, przed publicznością.

Na koniec dnia wicemistrzostwo dla Bomby nie jest wielką porażką. Szczególnie gdy przypomnimy sobie ich kryzys z regulara. Behave również nie ocenia wiosennego splitu Rift Legends jednoznacznie negatywnie.

Sezon oceniam solidnie, aczkolwiek bardzo jestem sobą zawiedziony jeśli chodzi o finałową serię przeciwko Forsaken.

Niemniej jednak, cieszę się, że nie przegapimy EMEA Masters.

Faza play-in EMEA Masters, w której Bomba Team zawalczy o wejście do głównego turnieju, wystartuje już 8 czerwca!

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: