Sorrow devils one zima 2026

Najsłabsi z najsłabszych – przegląd najgorszych wyników w polskim ERL-u

Strona główna » Najsłabsi z najsłabszych – przegląd najgorszych wyników w polskim ERL-u

Glore skończyło wiosenny split Rift Legends z wynikiem 0-14. Z tej okazji wracam pamięcią do dziesięciu innych fatalnych rezultatów w historii polskiej ligi ERL.

Od początku istnienia systemu ERL w 2018 roku, zarówno w Ultralidze, jak i Rift Legends, pojawiło się wiele drużyn, które zdecydowanie odstawały od reszty stawki. Nikt jednak nigdy nie wypadł tak źle jak GLORE w ostatnim splicie. Co ciekawe, jak popatrzymy sobie na niektóre ze składów, to ciężko nie odnieść wrażenia, że GLORE mimo najgorszego wyniku, wcale nie było najgorszą drużyną. W każdym razie przy okazji niechlubnego rekordu 0-14, warto przypomnieć sobie drużyny, które aspirowały do bycia tymi najgorszymi z najgorszych. A jako, że format się zmieniał na przestrzeni lat, jako kryterium przyjąłem winrate map – w przypadku identycznego winratio, umieszczałem drużyny od najnowszej do najstarszej.

10. devils.one x KMT (Rift Legends 2025 Winter)

Wielki projekt streamerski, który może nie miał zawojować Rift Legends, jednak Veggie autentycznie wierzył, że zdołają się utrzymać. Ekipa pod wieloma względami rozpalała nostalgię w community. ArQuel na górnej alejce, Overpow na midzie, wspierający Vander i trener Veggie. Skład uzupełnił Lucker na pozycji strzelca i Xeonerr jako leśnik.

REKLAMA:
Reklama

Ekipa zaczęła od trzech porażek 0:2 z rzędu. Jednak nadzieje na utrzymanie odżyły po zwycięstwie 2:0 z Lodis. Aczkolwiek w momencie, w którym Lodis wygrało przeciwko Anonymo i Forsaken, do utrzymania devils.one x KMT potrzebowali wygrać z Anonimowymi.

Pierwsza gra była bardzo bliska, jednak po 43. minutowym thrillerze, Anonymo wyszło na prowadzenie. Później Diabły absolutnie zdominowały drugą grę, wygrywając w eliminacjach 22:0 i doprowadzając serię do remisu. W decydującej mapie Yen i belit poprowadzili Anonymo do zwycięstwa… Co ostatecznie doprowadziło do spadku devils.one x KMT. Końcowy wynik? Serie: 1-6 i gry 3-12, co daje 20% winratio. Później w Turnieju Promocyjnym ostatecznie slota nie obronili.

9. devils.one (Ultraliga Sezon 6)

Przechodzimy do czasów poprzedniej ery w polskiej Lidze Legend. Wtedy zamiast single round-robin Bo3, mieliśmy double round-robin Bo1. Sezon rozpoczęli w składzie: sheru, Diagu, many, Biosun, Slipper. Co ciekawe trenerem drużyny był Kaspersky – dzisiaj względnie popularny youtuber, pod nickiem Klepsydra. Po dwóch tygodniach rozgrywkowych na pozycji strzelca Biosuna zmienił Ejsner – jedyny dalej aktywny gracz z owej ekipy, który nawet teraz jest w play-offach Rift Legends.

Na zwycięstwo Devilsi musieli czekać do trzeciego tygodnia rozgrywkowego, gdy udało im się pokonać Gentelmen’s Gaming. Kolejne przyszło dopiero w przedostatnim weeku, gdy pokonali Komil&Friends. Co znaczy 50% winratio przeciwko dwóm innym najsłabszym drużynom w tamtym sezonie. Jednak dzięki solidnemu występowi na wiosnę, udało im się zebrać wystarczająco dużo punktów w ówczesnym systemie, by uniknąć Turnieju Promocyjnego. Aczkolwiek zerkamy tylko na lato, w którym zrobili ostatecznie 2-12, co daje 14% winratio.

8. Komil&Friends (Ultraliga Sezon 5)

Gdy Komil postawił swoją organizację, wszyscy zastanawiali się o co chodzi i co to ma w ogóle być. Niektórzy nawet myśleli, że to swego rodzaju żart. Na pierwszy mecz wyszli w składzie: Rzems, KonDziSan, Komil, Tantrum, PIRANHA. Z całego rosteru tylko KonDziSan i Tantrum mieli jakąkolwiek esportową przeszłość. Po dwóch porażkach, gdzie nie nawiązali jakkolwiek rywalizacji, Tantruma zmienił Gerro. W pierwszym starciu po zmianie, przeciwko AGO Rogue, przegrali w 18 minut i 38 sekund. Mógłby to być rekord na najszybszą grę w polskim ERL-u, jednak to samo Komil&Friends uległo AGO Rogue sezon później w czasie 17 minut i 57 sekund. Po czterech stompach od rywali, pojawił się całkowicie nowy skład: Grzybek, Ben3k, Wojux, svns i april. W nowej odsłonie zgarnęli dwie wygrane: przeciwko Team ESCA Gaming oraz…AGO Rogue, ku zdziwieniu publiczności.

Łącznie w drużynie pojawiło się 10. graczy i jedna graczka (PIRANHA) i na koniec sezonie mieli wynik 2-12, co daje 14% winratio. Być może jest to najbardziej jaskrawa historia z dzisiejszego zestawienia.

7. PRIDE (Ultraliga Sezon 4)

Kiedyś mieliśmy „wtorki z PRIDE”, czy Rybsona i Trymbiego w PRIDE. Dzisiaj już dawno nie ma ich na scenie. Wtedy, latem 2020 roku, totalnie im nie wypalił polsko-czeski projekt. Czeską częścią byli: Garp na topie i Proker na midzie, zaś polską: Kanna w lesie i botlane itzRenifer-Sypry.

Zaliczyli 8 porażek pod rząd. Wygrali dopiero w piątym tygodniu, w starciu przeciwko Illuminar Gaming. Dołożyli do tego jeszcze jedną wygraną – z Komputronik H34T – jednak mimo to zajęli ostatnie miejsce w lidze z racji na to, że dwukrotnie ulegli Piratom. Przez to musieli bronić slota w Turnieju Promocyjnym, w którym przegrali z ekipą Rybsona, deflesa i Maquka, po czym straciliśmy PRIDE na dobre. Skończyli tamten sezon z wynikiem 2-12, co daje 14% winratio.

6. Piratesports (Ultraliga Sezon 4)

W Piratach skończyło się el dorado. Nie ma już Veggiego, Melonika, Tabasko, niQa, czy Kackosa. Jest za to banda dzieciaków, którzy stanęli przed wielkim wyzwaniem w swoim pierwszym profesjonalnym sezonie. Dla każdego z piątki: sheru, adi1, many, Miś, iGepard – to był pierwszy poważny projekt. Piraci byli de facto bez szans.

Zatem dwa triumfy przeciwko PRIDE i finisz na siódmej lokacie można przekornie nawet uznać za sukces. Nikt się nie spodziewał niczego więcej. Nikt tego nie oczekiwał. Wynik 2-12 i 14% winratio to i tak nie tak mało, jak na roster pełen rookie graczy. Historia nie skończyła się żadnym happy endem, jak w shonen-mandze i drużyna po Turnieju Promocyjnym spadła z ligi. Piratesports jeszcze chwilę dogorywało w drugiej lidze, by nigdy już nie wrócić do poważnego LoL-a, mimo dwukrotnego awansu do Turnieju Promocyjnego.

5. Komil&Friends (Ultraliga Sezon 10)

Ostatni split ekipy Komila. Drużyna miała wtedy w swoich szeregach Yetiego, Ketima, lee sanga, MIK0 i Gerro. Zespół szkoleniowca Inci w sezonie odniósł tylko 2 zwycięstwa, kończąc sezon z wynikiem 2-16, co daje 11% winratio.

Oba triumfy były przeciwko Grypciocraftowi, jednak drugiego z nich w zasadzie nawet nie powinno się liczyć z racji na fakt, iż na midzie zagrał właściciel owej organizacji – Grypcio. KNF w 2023 roku już dogorywało, a jak się później okazało w Turnieju Promocyjnym – to był dosłownie ich ostatni akord. Kosztem KNF-u, na 2024 rok do Ultraligi awansowało Back2TheGame i zaliczyło naprawdę dobry run. Wtedy wpadł też kolejny kamyczek do ogródka trenera Leszczyńskiego, jako specjalisty od awansów do tier 1 i spadków z niego. Pamiętajmy jednak, że seria o być albo nie być – przeciwko Team ESCA Gaming – była niezwykle równa i skończyła się 2:3.

W ten sposób, po sześciu sezonach Ultraligi, Komil&Friends zniknęło z LoL-owej mapy Polski na dobre. Najlepszy finisz zaliczyli pod wodzą świeżo upieczonego mistrza Polski – Kiuske, sezon wcześniej, gdy skończyli na piątej pozycji.

4. devils.one (Ultraliga Sezon 7)

Ultraliga rozszerza się o inne regiony, a liga przeskakuje z ośmiu drużyn na dziesięć. W inauguracyjnym splicie w takiej formule, devils.one wypada najgorszej. Skład całkiem solidny na papierze: PolskiFok, Diagu, bucu, Axelent i Taewang. Ba, macedoński strzelec dziś gra we Francji i plasuje się w górnej połowie tabeli!

Wtedy jednak Diabły zaczęły od sześciu porażek z rzędu. W siódmym spotkaniu udało im się zwyciężyć z Forsaken, które przejęło slot po K1CK i zbudowało wtedy polsko-litewsko-estoński roster. Później Devilsi zaliczyli kolejną wielką serię porażek – o jedną dłuższą niż wcześniej, by zaliczyć swoje drugie i ostatnie zwycięstwo w tamtym sezonie w pojedynku z Goskillą, z iLevim w składzie, który dzisiaj solidnie się prezentuje w hiszpańskim ERL-u.

Drużyna na kolejny sezon przeszła sporą przebudowę na lato – przyszedł chociażby trener Inca, jednak w całorocznym systemie punktowym, przez ten fatalny performance, musiała się bronić przed spadkiem w Turnieju Promocyjnym, w którym awansował Grypciocraft.

3. Iron Wolves (Ultraliga 2024 Summer)

Split po „chińskim incydencie”, w barwach Iron Wolves zobaczyliśmy litewsko-estoński roster: Arnax, Jenxas, D0MAS, Ruf, Endz. Wielu z nich jeszcze będzie później zaangażowanych w projekt MY STAR – najczarniejszą owcę w Rift Legendsowym stadzie.

W przeciwieństwie do wielu zespołów w tym zestawieniu, na zwycięstwo nie musieli czekać długo. Już w pierwszym tygodniu rozgrywek, pokonali devils.one. Później jednak zaliczyli 12 porażek z rzędu i wyglądali co by nie mówić – fatalnie. Wynik 1-13 daje 7% winratio. Przez swój słaby wynik, nie otrzymali bezpośredniego zaproszenia do Rift Legends, które z 2025 rokiem zastąpiło Ultraligę.

Nigdy później nie oglądaliśmy już Żelaznych Wilków, aczkolwiek MY STAR miało z nimi wiele konotacji.

2. Team ESCA Gaming (Ultraliga 2024 Spring)

Legendarny roster i legendarny run. Najgorsza ESCA w historii. ESCA, z legendarnym detektywem DesoLinee. Oprócz niemieckiego toplanera, w drużynie byli: Mazi, buffi, GGiler i UFO. W jednej grze KubyD zastąpił UFO, a w pięciu zrobił to Don Ponk.

Jedyne zwycięstwo odnieśli w pierwszym tygodniu rozgrywkowym przeciwko Grypciocraftowi. Akurat gdy grał KubyD i to na Xerathie! Tamta ESCA przeszła do legendy nie ze względu na KubyDa na Xerathie, nie ze względu na wynik 1-13 i 7% winratio, nie ze względu na kapitana DesoLinee…

Team ESCA Gaming w tamtym splicie przegrało grę 7v3 przeciwko Iron Wolves. O co chodzi? Według community dwaj chińscy gracze Wilków próbowali ustawić mecz. Potężny HeSSZero na Gwen jednak wystarczył, by temu zapobiec. Aczkolwiek znam takich kibiców Teamu ESCA Gaming, którzy mi zaraz powiedzą, że ESCA bohatersko przegrała tamten mecz, by zapobiec match-fixingowej tragedii.

1. Glore (Rift Legends 2026 Spring)

Zestawienie otwiera Rift Legends, Rift Legends je również zamknie. GLORE w składzie: Szafa, Krysia (którego w ostatnim tygodniu zastąpił ShazQ), Sorrow, Salami, Acorderr, dokonało czegoś niespotykanego nigdy wcześniej w polskiej lidze ERL. 0-14… Nie wygrali żadnej gry w żadnej z siedmiu serii Bo3. Ekipa z kilkoma wicemistrzami Polski – Krysią, Acorderrem, no i ShazQiem – pobiła negatywny rekord, który teraz już będzie de facto nie pobijalny i będzie można go tylko wyrównać.

Honorable mention – devils.one z zimy 2026

Zimowy split Rift Legends w tym roku nie miał typowej, round-robinowej, formuły. Mimo to, warto pamiętać o ich niechlubnym runie. Dwie przegrane gry prowadzące do 0:2 z Dociskiem i ostatniego miejsca. Skład: Effigy, Hunter, Sorrow, Fikkle, kubagoat – nie nawiązał jakiejkolwiek rywalizacji z resztą stawki w swoim krótkim występie. Cały skład w owym splicie debiutował w Rift Legends.

O ile kubagoat odbił się i wiosną z Dociskiem coś powygrywał, tak Sorrow w barwach GLORE dołożył mnóstwo porażek i w tym momencie ma już 0-18 w Rift Legends. Polska liga ERL nie zna drugiego takiego zawodnika, który przegrałby 18 gier, bez chociażby jednego zwycięstwa.

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: