MSI CoreJJ Keria 2026

Słaby spektakl półtora aktora – czyli Play-Iny MSI

Strona główna » Słaby spektakl półtora aktora – czyli Play-Iny MSI

Zakończyły się Play-Iny MSI i patrząc na zwycięzce ostatni raz byliśmy tak zaskoczeni, gdy po wtorku nastąpiła środa.

T1 wygrało – szok i niedowierzanie. Jak to się mogło wydarzyć? Spodziewał się tego absolutnie każdy. Za to odrobinkę zaskakujący jest fakt, iż każda seria skończyła się 3:0. A to nie jest ostatnie z zaskoczeń. Osobiście spodziewałem się, że dostaniemy spektakl półtora aktora, jednak obsada tej połówki mnie nieco zszokowała… Wszakże tą połówką miało być Karmine Corp, nie zaś Team Liquid. Ale zachowajmy pewną chronologię wydarzeń…

Kopciuszek nie dotarł na bal

Deep Cross Gaming, wicemistrz LCP, tajwańska drużyna. Zespół, który w ciągu mniej niż roku awansował z drugiego poziomu rozgrywkowego i dostał się na turniej międzynarodowy. Wyczyn co najmniej godny pochwały… Historia przecudowna nie miała jednak happy-endu. DCG to najbiedniejsza z organizacji biorących udział w MSI. Przybyli do Korei bardzo późno, bo ze względów finansowych nie mogli sobie pozwolić na wcześniejszy przylot. Nikt za bardzo nie chciał z nimi scrimować. Efekty tego były widoczne na rifcie i zgodnie z oczekiwaniami zajęli ostatnie miejsce. Cieszy mnie jednak, że na tyle na ile mogli, to starali się walczyć i być proaktywni w swoich meczach.

Deep Cross Gaming Wiosna 2026
Deep Cross Gaming – Fot. LCP/Riot Games

LCP przeżywa teraz ciężkie chwile. W zeszłym roku zbankrutowała bardzo zasłużona dla regionu organizacja – Talon. Dodatkowo kilku topowych graczy w jednym momencie zakończyło swoje kariery, a największe talenty zostały wykupione przez inne regiony. By to zobrazować na Europie – MKOI zniknęło, a Caps, BrokenBlade i Elyoya jednocześnie skończyli z grą profesjonalną, a dodatkowo SkewMond i NaakNako odeszli grać do Ameryki. Nic dziwnego, że region przeżywa kryzys.

Hańba, wstyd, blamaż, kompromitacja…

I tego typu przymiotniki można by było mnożyć i mnożyć. Wicemistrzowie Europy mieli contenstować T1. Ale nawet jeśli nie, to mieli być lepsi od Ameryki… Ich strzelec – Caliste – najmłodszy gracz swojej pozycji na turnieju, mówił, że jest wśród dziesięciu najlepszych ADC. Ale nie sądzę, by dziesiąte miejsce na MSI to przyklepywało, bo to tak nie działa. Nie wiem, śmiać mi się chce, ale jednocześnie jestem zażenowany tym występem Karmine Corp. Nie byli nawet blisko Team Liquid. Canna pada 1v1 w dobrym matchupie, gdy drużyna zagrała pod niego. Wrogi leśnik zrobił Yike’owi dzieciaka. Duet Yeon-CoreJJ szkolił botlane KC.

TRA-GE-DIA… Teraz Karmine Corp ma dwa tygodnie do EWC… Paryskiego EWC… Wicemistrz Europy nie tyle, że powinien, ale MUSI pokazać się lepiej.

REKLAMA:
Reklama

KOCHAM JOSEDEODO (serio)

Uwielbiam tego gracza. Od dawna kibicuję argentyńskiemu leśnikowi. Gość jest nieprzeciętnie sympatyczny. Co więcej, to pierwszy gracz z Ameryki Południowej, który spoza niej dostał się na turniej międzynarodowy. Jego Lee Sin był wybitny przeciwko KC. Dawno czegoś takiego nie widziałem…

Team Liquid MSI 2026 Josedeodo
Josedeodo – Fot. Colin Young-Wolff/Riot Games

Ale co ciekawe to Team Liquid było nie dość, że najbliżej T1… To jeszcze Liquid było bliżej T1 niż KC było do TL! Przecież to się w głowie nie mieści. Jak do tego doszło? Nie wiem…

W każdym razie, chciałbym ich bardzo pochwalić. Przeciwko mistrzom świata zalogowali się do gry, nie byli jej bezwiednymi obserwatorami, czy pasażerami. Morgan? Klasa. Naprawdę dobre Play-Iny. O Josedeodo już wiecie co myślę. Quid przeciwko Fakerowi wypadł serio mega solidnie. Yeon i CoreJJ mieli swoje momenty przeciwko T1, a przeciwko KC mocno dominowali. Cała drużyna i każdy zawodnik z osobna zagrał lepiej, niż wielu by się spodziewało. No i zniszczyli Pick-Em wielu osobom, ale nie mnie, bo go zapomniałem zrobić (zrobiliby to, gdybym wypełnił).

Team Liquid MSI 2026
Team Liquid – Fot. Colin Young-Wolff/Riot Games

O jeden z faworytów turnieju przeszedł przez fazę Play-In?

Zaskoczenie zerowe. Widać jednak było w ich grze sporo frywolności. Były figle, swawole, a czasem nawet błazenada – rzeczy, które nie przejdą przeciwko BLG, HLE, czy nawet TES i G2. Muszą się spiąć, by wygrać MSI – z obecną grą to niemożliwe. Aczkolwiek mam dziwne wrażenie, że nie grali na 100%, ale to i tak wystarczyło, by nie upuścić żadnej gry w Play-Inach.

MSI 2026 Doran
Doran – Fot. Colin Young-Wolff/Riot Games

Na duży plus jest moim zdaniem występ Dorana. Fani T1 i nie tylko oni, upodobali sobie Dorana, do wylewania na niego pomyj. Często umniejsza się jego dobre momenty, a wyolbrzymia te gorsze. A prawda jest taka, że wielki Faker jest chyba najsłabszym elementem drużyny. Doran zaś dzisiaj w wielu momentach był motorem napędowym T1.

Teraz mają chwilkę przerwy, tak samo jak my. MSI wraca już w piątek o 5:00 naszego czasu!

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: