Rozlosowane grupy EMEA Masters. Na szczęście dla polskich ekip grają one dopiero jutro. Jak przedstawicie Bomby i Barczącej widzą szanse na wyjście?
W fazie grupowej uczestniczą 32 drużyny, z czego awansuje jedynie 8 z nich – zwycięzcy grup. To sprawia, że mimo gry w formacie GSL, można odpaść z jedną porażką, jeśli wydarzy się ona w finale grupy. Niska pozycja Rift Legends (9 na 13) w rankingu regionów EMEA Masters też z pewnością nie pomaga. Aczkolwiek wczorajsze losowanie daje nieco nadziei na przynajmniej jedną polską ekipę w play-offach.
Bomba Team losuje dość szczęśliwie
Mistrz ligi arabskiej, wicemistrz greckiej i czwarta siła Niemiec… To jeden z łatwiejszych zestawów rywali na jakich trafić mogła polska ekipa patrząc na pozostałe grupy. Na start Bomba zagra z Eintrachtem Spandau, czyli prawdopodobnie największym faworytem grupy. JNX, czy Keduii, to zawodnicy z doświadczeniem w LEC, a reszta składu też nie odstaje poziomem. Niemniej, szanse na zwycięstwo z niemiecką drużyną są, co powinno znacząco przybliżyć Polaków do awansu. Tak o losowaniu i potencjale na play-offy wypowiedział się behave – jeden z trenerów Bomby:
Jesteśmy bardzo zadowoleni z losowania grup. FN i EINS są drużynami, na które parę razy podczas splitu scrimowalismy i jeśli stres nas nie zeżre to powinniśmy dać sobie na nich rade.
Widać zatem, iż w obozie mistrza Polski nie brakuje entuzjazmu. To na pewno dobry prognostyk przed nadchodzącymi spotkaniami.
Barcząca jest doomed?
O ile losowanie było dość łaskawe dla Bomby, tak dla Barczącej nie jest już tak kolorowo. Oczywiście, że dało się trafić gorzej. Aczkolwiek o ile 3BL i HMBLE to drużyny, które nie powinny stanowić wielkiego problemu, tak French Flair już zdecydowanie nim będzie. Adam, 3XA, czy Targamas to ksywki, które wywołują strach u większości uczestników EMEA Masters. Na szczęście dla Barczącej, na alejkach, na których grają te najgroźniejsze armaty trzeciej drużyny LFL-a, to po polskiej stronie mamy trzech niezwykle doświadczonych graczy – Agresivoo, Woolita i Jactrolla. Na rozgrzewkę wicemistrz Polski stanie w szranki z mistrzem Włoch, których barwy reprezentuje polski leśnik – adi1. Liga włoska jest jedną z najsłabszych w systemie ERL, a HMBLE nie powinno mieć wielu argumentów w meczu z polską drużyną. O losowanie i optykę na szansę na awans podpytałem menadżera Barczącej – Dejfa:
Życie polega na tym, żeby iść na łatwiznę za każdym razem jak się tylko da. Tym razem się nie da, bo wylosowali grupę za nas. Mogło być lepiej, mogło być gorzej. Na papierze nie jesteśmy faworytem grupy, ale tanio skóry nie sprzedamy. Play-offy Rift Legends pokazały nam, w którą stronę musimy iść i nad czym pracować, ale pokazały też, że Barcząca walczy do końca. W pierwszym meczu musimy stawiać na wygraną, jak chcemy liczyć się na scenie europejskiej. Największym przeciwnikiem będzie oczywiście Adam i spółka, ale nasz rodak Harpoon pokazał, że Polak potrafi! [Harpoon wygrał przeciwko French Flair w play-offach LFL-a – przyp. red.]
Barcząca zdecydowanie nie jest faworytem grupy i nie ma co pompować balonika w ich przypadku. Liczymy przede wszystkim na walkę i zwycięstwo w otwierającym spotkaniu.
Niezależnie od losowania, jeśli Polska chce liczyć się w EMEA, to starcia z drużynami z ligi greckiej, włoskiej, arabskiej trzeba po prostu wygrywać. Zaś zespoły z dalszych seedów z Francji, czy Niemiec trzeba contestować. Nawet jeśli nie wygrywać, to chociaż pokazać pazur i nawiązać walkę.


Zostaw komentarz