Team Liquid wygrał mecz „o życie” z MIBR. Oznacza to, że amerykańska drużyna wytrzymała na Majorze przynajmniej o dzień dłużej.
Liquid zrehabilituje się w Budapeszcie?
Drugiego dnia 2. fazy StarLadder Budapest Major 2025 Team Liquid musiał grać o pozostanie na turnieju. „Rumaki” wyraźnie przegrały wczoraj z B8 i PARIVISION i sytuacja błyskawicznie się skomplikowała. Chociaż zespół znany jest w ostatnich miesiącach z przeplatanej formy, to chyba nikt nie spodziewał się, że amerykańska marka będzie prezentować się aż tak słabo. W meczu z MIBR w koszyku bilansu 0-2 nie było miejsca na wymówki.
Powaga starcia najwyraźniej dotarła do graczy Liquid, bo na pierwszej mapie zagrali wręcz wybornie. Na Inferno do zwycięstwa poprowadził Jonathan „ELiGE” Jablonowski, wykręcając statystyki 25-12. Brazylijczyków próbował ratować Felipe „insani” Yuji, natomiast bardzo słaba gra w ataku przełożyła się na dużą stratę MIBR po pierwszej połowie. Straty tej nie udało się nadrobić – Team Liquid wygrał 13:5, a Roland „ultimate” Tomkowiak domknął wszystko clutchem 1v2.
Druga mapa, Mirage, zapewniła dużo więcej emocji. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Po zamianie stron Liquid odjechał z wynikiem w ważnym momencie, ale MIBR zdyscyplinował swoją grę w ataku. Finalnie potrzebna była dogrywka i w dużej mierze stało się to za sprawą ważnych trafień ELiGE’a.
W dogrywce również było mnóstwo stykowych momentów. MIBR zaczął od dwóch mocnych punktów w ataku, na co Liquid odpowiedziało wygranym forcem. W drugiej połowie to „Rumaki” wpierw punktowały, ale Brazylijczyków było stać na wyrównanie i doprowadzenie do kolejnej dogrywki.
W kolejnych rundach momentami decydowały już dosłownie detale. Wymownym przykładem jest tu nieudany clutch Raphaela „exita” Lacerdy – prowadzącemu MIBR-u zabrakło naprawdę niewiele.
Na takim poziomie te detale to w ostatecznym rozrachunku decydujące czynniki. Liquid zdołał o włos przerosnąć Made in Brazil. Wynik Mirage’a to 19:17.
Gra zespołu Polaków nadal pozostawia wiele do życzenia. Mimo wszystko drużyna przetrwała kolejny dzień – jutro czeka ją starcie w koszyku 1-2 z chińskim TYLOO.
Team Liquid 2:0 MIBR
- Inferno 13:5 (9:3; 4:2)
- Mirage 19:17 (7:5; 5:7; 7:5)


Zostaw komentarz