Drugi dzień na IEM Kraków 2026 powoli dobiega końca. Jeśli przegapiliście, co się dzisiaj działo, spieszymy z pomocą.
G2 Esports kończy dzień z awansem
Z pespektywy polskich sympatyków CS-a, gwoździem dzisiejszego programu była seria Liquid z G2 Esports. Początek pierwszej mapy zapowiadał bardzo wyrównany bój, lecz wyszło na to, że finalnie drużyny przeplatały swoje momentum. Co ciekawe, G2 mocno przycisnęło w ataku na Mirage’u, wybranym przez Liquid, podczas gdy Rumaki kompletnie zdominowały Inferno picknięte przez Samurajów. W efekcie potrzebna była decydująca plansza.
Ta początkowo nie przyniosła przełomu. Była bardzo jednostronna, a szala przechyliła się wyraźnie na interes G2. I wtedy Roland „ultimate” Tomkowiak ugrał dwa arcyważne clutche. Polak stanął na wysokości zadania, kiedy Liquid potrzebował bohatera. Była to zresztą kompleksowo genialna wręcz seria w wykonaniu Tomkowiaka.
Nagle dostaliśmy prawdziwą kumulację wszystkiego, czego dotychczasowo w tym starciu brakowało. Jakimś cudem G2 doprowadziło do dogrywki i pomimo gorszego w niej startu… wygrało 16:14. Finalnie to kompleksowość Samurajów poprowadziła ich do zwycięstwa. Byli lepsi jako kolektyw i wytrzymali presję w kluczowym momencie.
Team Liquid 1:2 G2 Esports
- Mirage 8:13
- Inferno 13:6
- Anubis 14:16
IEM Kraków – kto gra dalej, a kto wraca do domu?
W hitowym starciu Aurory z PARIVISION to Rosjanie okazali się lepsi. Nieco analogią spotkania Liquid z G2 – niby były potrzebne trzy mapy, ale tu akurat każda z nich była dość szybka i jednostronna. PARI jest już pewne gry w 2. fazie turnieju, podczas gdy Aurora będzie musiała powalczyć o swoje miejsce jutro.
W kolejnym etapie jest też 3DMAX, które dosłownie zmasakrowało BC.Game. Ekipa Wiktora „TaZa” Wojtasa grała dziś naprawdę słabo, a rywal nie zostawił jej miejsca na tak duże pomyłki.
Z Krakowem przedwcześnie pożegnali się B8, Passion UA i Legacy. Ukraińskie organizacje przegrały odpowiednio z paiN i Ninjas in Pyjamas, za to Legacy poległo z FUT. Dla wszystkich składów tak słaby rezultat jest na pewno rozczarowujący, chociaż trzeba powiedzieć, że konkurencja była naprawdę wymagająca.
NIP wytrzymał więc swoje „być albo nie być” – Kacper „xKacpersky” Gabara pozostaje w grze o kolejną fazę turnieju. Polak zagrał naprawdę dobrą serię, której ozdobą jest jego clutch 1v4 na zwieńczenie drugiej mapy. Zagranie załączamy poniżej.
W środowym rozkładzie jazdy kolejne sześć meczów. Najpierw na serwer wejdą Astralis i NRG oraz GamerLegion z HEROIC. Stawką pierwszego meczu jest awans. Drugiego – przetrwanie. Przegrany pierwszej pary i zwycięzca drugiej spotkają się w decydującym meczu dolnej drabinki.
Resztę par z niższych koszyków stworzą Aurora i paiN, BC.Game i NIP oraz FUT i Liquid.


Zostaw komentarz