LogoRiftLegends

Glore 0-14 przejdzie do historii! Koniec regulara Rift Legends

Strona główna » Glore 0-14 przejdzie do historii! Koniec regulara Rift Legends

Rozpoczęty jeszcze w marcu sezon zasadniczy Rift Legends dobiegł końca. Kto może być z siebie zadowolony, a kto powinien schować się ze wstydu?

Za nami 28 serii best-of-three, w których łącznie zobaczyliśmy 66 gier. Idealny moment by retrospektywnie spojrzeć na wszystkie 8 ekip Rift Legends i ocenić ich występ. Trochę już to zrobiłem, gdy podsumowywałem piąty tydzień rozgrywkowy, mimo to wypada zrobić pewną klamrę. Kto mimo awansu do play-offów musi się poprawić? Kto mimo jego braku może być z siebie zadowolony? Każdej drużynie wystawiam ocenę w skali od 1 do 5… Co ważne – oceniam występ w perspektywie moich oczekiwań i predyspozycji konkretnych zespołów.

8. GLORE

Zrobili tytułowe 0-14. Nie chcę powiedzieć, że nie mieliśmy w historii polskiej sceny gorszego zespołu. Ba, szykuję już podsumowanie najsłabszych drużyn w historii polskiego ERL-a. O ile na rifcie, Glore było lepsze niż Komil & Friends z początku ich przygody w Ultralidze, gdy grali z Komilem, Rzemsem i Piranhą, mimo to całościowo zrobili gorszy wynik niż ktokolwiek, kiedykolwiek. Krysia, wicemistrz Polski z Illuminar Gaming – nawet nie dograł splitu do końca. Zastąpił go inny wicemistrz, nawet dwukrotny – ShazQ, który latem 2024 roku i zimą 2025 zdobywał ten laur z Back2TheGame. Acorderr, wicemistrz Polski z Back2TheGame. Salami, trzecie miejsce w Ultralidze wiosną 2024 roku w Back2TheGame. Tacy zawodnicy w akompaniamencie Szafy i młodziutkiego Sorrowa pobili niechlubny rekord. Chyba nikt nie sądził, że będzie aż tak źle.

REKLAMA:
Reklama

Nie chcę zagłębiać się znów w problemy wewnętrzne GLORE, bo poruszam to regularnie. Powiem tylko, iż mimo tak fatalnej kampanii, jest spora szansa, że będą faworytami Turnieju Promocyjnego. Ptaszki ćwierkają, że GLORE ma ciekawe plany na lato – by jednak mogły się ziścić, potrzeba najpierw się w lidze utrzymać i obronić slota w „relegacjach”.

Ocena: 1, sorry, ale inaczej być nie mogło

7. devils.one InStreamly

Bardzo dziwny split. Skład niby mocniejszy niż DMG Esports z zimowego splitu NLC. Pavelov mówił nam o tym, że z belitem zamiast Lulasa gra im się jeszcze lepiej i są jeszcze bardziej „on the same page”. Nadzieje były spore. Wszakże przed chwilą pokonali Barcelonę w EMEA Masters. Po czym drużyna jeszcze lepsza od tej, która pokonała Barcelonę, przegrywa prawie każdą serię w Rift Legends. Przecież to niedorzeczne. Poza pojedynkiem z Bombą, zawsze wygrywali minimum jedną grę. Mapowy winrate na poziomie prawie 40% dla drużyny kończącej sezon z wynikiem 1-6 jest czymś niespotykanym.

Ostatecznie liczy się jednak miejsce w tabeli. A to jest niezwykle niezadowalające. W ten sposób Diabły są dla mnie największym przegranym wiosennego splitu i największym, takim moim osobistym, zawodem. Devilsi nie byli pasażerem. Ta ekipa była niczym Astralis z Zanzarahem w LEC – wygrywa się na nich ciężko, ale się wygrywa. Co zawiodło? Mechaniki, bo widzieliśmy wielokrotnie jak się wylewali – szczególnie Calmsky? Mental? Chyba to również. A może po prostu mieliśmy mocną grupę pościgową z miejsc 4-7…

Cieszę się, że mogliśmy pooglądać Goldmena. Czekałem na tego gracza i myślę, że wielu pozytywnie zaskoczył. Łącznie 16 solowych eliminacji i dobre występy przeciwko iBo, Agresivoo, czy Frajgo. Mam nadzieję, że zostanie w Rift Legends. A jeśli nie, to że chociaż znajdzie miejsce w jakimś innym ERL-u.

Ocena: 2+, przyszli z zadaniem domowym, widać było w ich grze zaskakująco wiele pozytywnych momentów, ale gdy zerkniemy na nich szerzej, to obraz jest co najmniej marny…

6. LODIS

Ekipa przeszła znaczną przebudowę po minionym splicie. Koniec końców, zmienił się toplaner, jungler i support. Oraz rzecz jasna trener – co w przypadku drużyn Piotra „Inci” Leszczyńskiego stanowi sporą zmianę. Zespół pod nowym szkoleniowcem – Crystallerem – zrobił lepszy wynik niż split temu. Wtedy jednak Lodis miało sporo pecha.

Teraz Misie miały split nieoczywisty. Z jednej strony pokonali Barczącą i prawie wygrali z Forsaken. Z drugiej przegrali z Dociskiem i Anonymo. Ciekawą przeszli transformację, a Syrpy, który dołączył w drugiej połowie splitu, pokazał, że nadal ma to coś i może rywalizować w Rift Legends na sensownym poziomie. Uwielbiałem oglądać występy Blessa na topie. Kokos wielokrotnie pokazywał klasę i cieszę się, że w końcu na naszej scenie zagrał w tier 1. Uważam, że Klorell w tym splicie wielu przekonał do siebie i pokazał, że przystaje do gry na poziomie Rift Legends. Czegoś jednak brakowało… Może to kwestia wymiany wspierającego w połowie splitu? Nie mogę się doczekać ich dalszego progresu. Dobrze, że z 2026 rokiem Lodis wróciło do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Ocena: 4-, chociaż play-offów się nie udało zrobić, by zarobić na piątkę, tak nie spodziewałem się po nich aż tak dobrego występu i aż tak wyraźnego zaznaczenia swojej obecności w lidze, dlatego ocena odrobinę powyżej przeciętnej.

Klorell Lodis Rift Legends
Klorell – Fot. Rift Legends/STLM

5. DOCISK

Nie będę was kłamał. Prorokowałem dla nich ostatnie miejsce. Niby drużyny, które skończyły niżej, implodowały w ten, czy inny sposób. Ale nie wolno, ani mnie, ani nikomu innemu, umniejszać dokonań Docisku w tym splicie. Zmiana wspierającego na ostatni moment, przez zawieszenie Hurona. Czy kubagoat był goatem? Niekoniecznie. Ale Birkyy wyglądał naprawdę dobrze, udźwignął presję i był w stanie wziąć ciężar gry na siebie. Miał mnóstwo flashy momentów i powinien być z siebie dumny. Ciekawy jestem rozwoju jego duetu z FullClearem. Nie może nam przejść też pod radarem fakt, iż Docisk zawsze był nieźle przygotowany do serii pod względem draftowym. Szczerze kibicuję szkoleniowcom Docisku – Poksonowi i Lanternowi – w ich projekcie.

Docisk znów był dość blisko play-offów. Brakło tym razem więcej niż latem zeszłego roku. Wtedy jedna mapa więcej i by się tam znaleźli. Tym razem brakło całej serii – Anonymo w starciu z Dociskiem było dużo, dużo mocniejsze. To był chyba taki dość dosadny reality check w tym splicie.

Ocena: 4+, tak brakło top 4, jednak w moim mniemaniu mocno wyprzedzili oczekiwania, aczkolwiek może jestem w tej kwestii nieco biased?

Docisk Zima 2026
Docisk – Fot. Rift Legends/STLM

4. Anonymo Esports

Patrząc na miniony sezon, byli najlepszym kandydatem na dołączenie do betonowej trójki. Czekałem bardzo na ich wiosenny występ i de facto się nie zawiodłem – w końcu są tam, gdzie powinni być. Boli mnie jednak, że po porażce 2:3 z Barczącą w minionych play-offach, teraz nie urwali ani jednej gry na kogokolwiek z top3, co udawało się wielu innym ekipom. Czułem, że Anonymo może być gatekeeperem i oddzielać mocne drużyny od tych słabych i w zasadzie tak się stało. Anonymo spełniło swoje zadanie wygrywają 2:0 przeciwko Lodis i Dociskowi.

Anonimowych ciężko ocenić. Nie można ich skarcić, w końcu zagrali na miarę swoich możliwości. Ale czy jest za co chwalić? Wygrali to co trzeba było wygrać, ale nic poza tym. Szkoda. Może w play-offach będzie na czym zawiesić oko i się nimi pozachwycać? Gorąco na to liczę…

Ocena: 3+ i być może jestem tu zbyt surowy, ale chciałbym, żeby contestowali top 3, a to się niestety nie stało. Z drugiej strony zagrali na miarę swojego potencjału i osiągnęli dokładnie to co powinni.

Raxxo Anonymo RL26 zima
Raxxo – Fot. Rift Legends/STLM

3. Bomba Team

Mistrz Polski przegrywający z Forsaken i Barczącą? Dość niepokojące jeśli mam być szczery. Z drugiej strony – jeśli mieć kryzys, to lepiej w regularze niż w play-offach. Zawsze kryzys musi w drużynie nadejść. Tak już po prostu jest. Bomba złapała zadyszkę w tym splicie, ale finisz przeciwko Anonymo był niezwykle mocny. Zima w ich wykonaniu była dobra, ale od EMEA Masters wyglądało to niby nie najgorzej, ale daleko im było do szczytowej formy. Jako członkowie betonowej trójki, nieobecność Bomby na LAN-ie byłaby szokująca. W ramach betonowej trójki wydarzyć może się wiele i ich obecność w top 2 nie będzie zaskoczeniem, zaś ich brak, będzie zaskoczeniem, chociaż nie takim ogromnym, jak mogłoby się wydawać przed sezonem.

Frajgo to dalej widowiskowy i błyskotliwy górnoalejkowicz, często solokillujący rywali, Odi11 i minemaciek to dalej solidny botlane. Mrozku to wciąż dobry midlaner, a brak Azira w mecie mu sprzyja. Guli nadal może wyciągnąć coś ciekawego albo podkręcić ścieżką… To niby ta sama mistrzowska Bomba, a jakoś rywale są lepsi od nich. Cóż, rywale po prostu się wzmocnili, gdy Bomba przez swój kryzys stoi w miejscu. Topka Rift Legends jest mocniejsza i mistrzowie Polski muszą nadgonić.

Ocena: 3, wszystko w porządku i skończyli w top 3, mimo, że nie wygrali z Forsaken, czy Barczącą, to pourywali im gry – występ przeciętny, wypełnili plan minimów, ale póki co nic więcej.

Rift Legends Bomba Team Winter 2026
Bomba Team – Fot. Rift Legends/STLM

2. Forsaken

Kurcze, Decay to jednak jest maszyna niesamowita. Gość jest mega dobry. Nie bez powodu został wybrany MVP całego sezonu zasadniczego. Ale reszta drużyny ma wahania formy. Czy to jak prześledzimy performance tureckiego duetu, czy to duetu polskiego, to zdarzają się gorsze momenty. Co by jednak nie mówić zakapturzeni byli mocni, może nie na tyle by wygrać sezon zasadniczy, ale mocni. Ich przyszłość jest niejasna wobec plotek o braku wiz dla Turków, aczkolwiek, skoro wczoraj na ławce trenerskiej pojawił się Gilius, były gracz LEC, to chyba ma kto zagrać w Warszawie, co?

Jeszcze wracając do sezonu zasadniczego – Forsaken nie było idealnie, ale nie ma się co nad nimi rozwodzić, wypadli bardzo dobrze i mimo kilku zgubionych map, skończyli w przeznaczonym sobie top 3.

Ocena: 4, bo są jednak oczko wyżej niż plan minimum, ale zbyt wiele gier przegrali na wyższą notę.

Decay MVP
Decay wybrany MVP fazy zasadniczej! – X/@RiftLegendsPL

1. Barcząca Esports

Gdy przegrywali 0:2 z Lodis, można było zwątpić. Ale teraz można polecieć klasyczkiem: „ludzie mówią, że nie można przegrać z Lodis, można, tylko potem trzeba wygrać przeciwko Forsaken i Bombie, na tym polega odpowiedzialność”. Pod tym względem Barcząca była odpowiedzialna. Artoria dał bardzo dobrą zmianę w zespole – zarówno od strony gameplayowej, jak i możliwości draftowych. Widać, że tej piątce gra się dobrze. Sufit mają zawieszony naprawdę wysoko. Swoją drogą wczoraj pobili rekord najszybszej gry w Rift Legends w pierwszej grze przeciw devils.one InStreamly… By potem przegrać drugą…

Ogólnie Barcząca przed Artorią i po, to dwie różne Barczące. Ten transfer realnie umożliwił im zajęcie pierwszego miejsca w sezonie zasadniczym, pierwszy raz w krótkiej historii organizacji.

Ocena: 4+, bo wpadki się zdarzały, a ja nie mogę całkowicie pominąć pierwszej części sezonu wiosennego, chociaż nie ma ona jakkolwiek dużej wagi w ocenie całego splitu… W każdym razie, Barcząca nie była perfekcyjna, a byłoby ich na to stać.

Rift Legends Winter 2026_Barcząca_Mikusik Jactroll
Mikusik i Jactroll – Fot. Rift Legends/STLM

Play-offy zbliżają się wielkimi krokami

One tuż tuż, za rogiem. Mam nadzieję, że Anonymo postawi jakikolwiek opór. O to, że starcia na LAN-ie dowiozą jestem raczej spokojny. Większa rozgrzewka przed play-offami oczywiście się pojawi, ale ważne, żeby już teraz wpisać sobie daty:

26 maja, wtorek, 17:00 – Anonymo Esports vs Bomba Team

27 maja, środa, 17:00 – Barcząca Esports vs Forsaken

REKLAMA:
Reklama

Kamil Rojek

Komentator League of Legends i prawdopodobnie jedyny kibic drużyn z LCP w Polsce. Ministrant, który nigdy nie był ministrantem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: