Harpoon

Francuski szlagier w finale EMEA Masters

Strona główna » Francuski szlagier w finale EMEA Masters

Harpoon z kolejną szansą na tytuł najlepszej drużyny w ERL. Czy uda mu się przełamać złą passę przeciwko Solary?

Obsada finału EMEA Masters nie zaskoczyła absolutnie nikogo. Nie jest tajemnicą, że Galions oraz Solary to obecnie dwie najlepsze drużyny w Europie poza LEC. Dlatego zamiast skupiać się na tym, kogo pokonali po drodze lub kto potencjalnie mógłby zająć ich miejsce, warto przyjrzeć się bezpośredniej rywalizacji tych zespołów w 2026 roku.

Pierwsze rozdanie dla Solary

Pierwsze starcie o najwyższą stawkę pomiędzy tymi drużynami w 2026 roku miało miejsce w finale LFL Invitational. Tam Galions musiało uznać wyższość rywala, a Solary zwyciężyło pewnie 3:0. Po spotkaniu Harpoon stwierdził, że porażka była przede wszystkim efektem gorszej dyspozycji dnia.

REKLAMA:
Reklama

Jednak był to dopiero początek problemów francuskich galeonów.

Finał o nic?

Powtórkę tego zestawienia otrzymaliśmy w finale zimowego EMEA Masters. Tym razem narracja wokół meczu była jednak zdecydowanie mniej emocjonująca. W pierwszym splicie roku liczył się przede wszystkim sam awans do finału, który gwarantował miejsce w kwalifikacjach do EWC.

Co więcej, porażka w wielkim finale oznaczała rywalizację z Natus Vincere, podczas gdy zwycięstwo nagradzało starciem z Vitality. Z tego powodu można było odnieść wrażenie, że Harpoon nie musiał być szczególnie załamany kolejną porażką z Solary.

Mimo wszystko wynik poszedł w świat. Solary ponownie okazało się lepsze, a Galions po raz drugi z rzędu musiało zadowolić się drugim miejscem.

Do trzech razy sztuka

Kolejne starcie obu ekip otrzymaliśmy w finale wiosennego splitu LFL. Co ciekawe, wcześniejsza faza play-offów mogła sugerować zmianę układu sił. To właśnie Galions pokonało wtedy Solary wynikiem 2:0 i wydawało się, że wreszcie znalazło sposób na swojego największego rywala.

Finał napisał jednak zupełnie inny scenariusz.

Ponownie lepsza okazała się drużyna Kryze’a, która po raz trzeci w tym roku wygrała serię BO5 przeciwko Galions. Coraz trudniej było więc mówić o przypadku. Solary po prostu potrafiło grać swoje najlepsze League of Legends wtedy, gdy stawka była najwyższa.

Kolejna szansa Harpoona

Teraz obie drużyny spotkają się po raz kolejny. Trudno znaleźć w Europie dwa zespoły, które znałyby się lepiej. Regularnie mierzą się ze sobą, analizują własne zagrania i przygotowują strategie specjalnie pod tego konkretnego przeciwnika.

Dlatego ten finał nie będzie już wyłącznie sportową rywalizacją. Będzie także pojedynkiem charakterów i odporności psychicznej.

Większość zawodników obu organizacji może być praktycznie pewna, że w niedalekiej przyszłości trafi do LEC. Dla Galions niezwykle istotne będzie jednak zdobycie choć jednego dużego tytułu. Trzy przegrane finały z tym samym rywalem to bagaż, który z czasem staje się coraz cięższy.

Nie najlepiej wyglądałoby również wpisywanie kolejnych wicemistrzostw do CV podczas rozmów z organizacjami z najwyższego poziomu rozgrywkowego.

Czy mental okaże się kluczowy?

Podsumowując, obecność tych drużyn w finale była właściwie pewnikiem. Na ten moment trudno wskazać w ERL-ach zespół, który realnie mógłby rzucić im rękawicę.

Wszystko wskazuje na to, że czeka nas niezwykle wyrównana seria, w której o zwycięstwie zadecydują detale. Draft, dyspozycja dnia czy pojedynczy błąd mogą przechylić szalę zwycięstwa na jedną ze stron.

Najciekawszy wydaje się jednak aspekt mentalny. Przegrać z kimś raz można przez przypadek. Przegrać dwa razy może oznaczać, że rywal po prostu miał lepszy okres. Jednak trzy porażki w finałach przeciwko temu samemu przeciwnikowi tworzą już historię, która potrafi siedzieć w głowie zawodników.

Pytanie brzmi: czy Harpoon i Galions wreszcie ją przerwą?

REKLAMA:
Reklama

Piotr Paprzycki

Komentator League of Legends, orędownik młodych polskich talentów i najlepsza Akali w Polsce.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post navigation

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polecamy również: